Gwiazdy "lubimy", ale dopiero po ich śmierci

22-02-2012, 07:11

Kiedy "lubimy" gwiazdy muzyczne? Na Facebooku najintensywniej w chwilę po tym, jak dowiadujemy się o ich śmierci - podają twórcy catNapoleon.com. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że dopiero wtedy przypominamy sobie o ich twórczości.

Z danych catNapoleon.com wynika, że fanpage Whitney Houston był masowo dodawany do ulubionych w dniu, gdy media obiegła wiadomość o jej tragicznej śmierci.

Popularność Whitney Houston na Facebooku
fot. catNapoleon.com - Popularność Whitney Houston na Facebooku
W lutym liczba fanów piosenkarki na Facebooku niemalże podwoiła się. Na początku miesiąca 1,2 mln lubiło stronę fb.com/WhitneyHouston po dwóch tygodniach było ich już 2,1 mln (aktualnie 2,7 mln).

Czytaj też: Robert Burneika pokonał Mariusza Pudzianowskiego na Facebooku

Popularność Amy Winehouse na Facebooku
fot. catNapoleon.com - Popularność Amy Winehouse na Facebooku
Analizując aktywność fanów, wyraźnie widać, że przełomowy był dzień 12 lutego. To wtedy (według czasu pacyficznego tragedia miała miejsce 11 lutego o godz. 16) świat obiegła informacja o śmierci artystki. W ciągu kilkunastu godzin fanpage powiększył się o 209 tys. nowych użytkowników. Przez kolejne dni strona biła rekordowe zainteresowanie, choć ono systematycznie maleje.

Popularność niektórych artystów po ich śmierci
fot. catNapoleon.com - Popularność niektórych artystów po ich śmierci
Nie jest to odosobniony przypadek. Fani przypomnieli sobie o stronie Amy Winehouse na Facebooku także po jej śmierci. 23 lipca 2011 to rekordowy przyrost fanów. I tak, jak w przypadku Whitney Houston, zainteresowanie stosunkowo szybko opadło.


Następny artykuł » zamknij

Nowe, mobilne GG na smartfony

Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Listopad 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930