Antypiraci - jak nie dać im zarobić?

08-04-2010, 09:23

Możesz mieć programy za darmo i nie robić z siebie złodzieja – przekonuje autor "Kalkulatora oszczędności", który jest odpowiedzią na "Kalkulator kar" Sztabu Antypirackiego. To proste narzędzie uświadamia, że istnieją sposoby zmniejszania skali piractwa, które nie wymagają drastycznych posunięć.

Całkiem niedawno do redakcji DI przyszedł list takiej treści.

Często czytam, że nie popieracie wielu metod walki z piractwem, jednak samą w sobie walkę z piractwem popieracie. Zatem jakie metody Państwo popierają?

W tym miejscu warto odpowiedzieć na ten list. Dziennik Internautów rzeczywiście sprzeciwia się walce z piractwem poprzez naginanie prawa albo zasad demokracji. Z pewnością nie jesteśmy zwolennikami naruszania prywatności lub praw podstawowych w imię walki z piractwem. Jakie metody walki z piractwem moglibyśmy poprzeć? Choćby promowanie tych dóbr kultury, które można dostać za darmo, nie naruszając praw autorskich.

W ubiegłym tygodniu na łamach DI prawnik Rafał Cisek pisał o "Kalkulatorze kar" Sztabu Antypirackiego. Dzięki temu narzędziu każdy mógł zobaczyć, jak wysoką karę za nielegalne oprogramowanie może dostać. Pod kalkulatorem drobnym druczkiem podano, że wyliczone kary to "teoretyczne symulacje". Trzeba powiedzieć wprost, że Sztab Antypiracki bardziej zastraszał niż rzetelnie informował o karach za naruszanie praw autorskich. Czy można popierać takie działanie?

>>> Czytaj: Antypiracki ferment Sztabu Antypirackiego

Teraz powstała ciekawa odpowiedź na kalkulator kar. Bloger i programista Tomasz Smykowski udostępnił "Kalkulator oszczędności" dostępny pod adresem polishwords.com.pl/kalkulatoroszczednosci.html. Dzięki temu narzędziu można obliczyć, ile zaoszczędzimy, nabywając darmowe odpowiedniki drogich programów. Wiele osób może nawet nie wiedzieć, że istnieje darmowy pakiet biurowy OpenOffice lub darmowy program do grafiki wektorowej Inkscape.

Kalkulator oszczędności
fot. - Kalkulator oszczędności

Powszechny jest pogląd, że darmowe odpowiedniki nie zastępują w pełni znanych programów. Tak naprawdę dla nieprofesjonalnych użytkowników są one bardziej niż wystarczające. Tomasz Smykowski na swoim blogu pisze:

W tej sytuacji lepiej zagłosować wolną wolą i portfelem, niż akceptować traktowanie siebie jak złodzieja i przestępcę. Po pierwsze można wybrać darmowe odpowiedniki programów, które są wymienione w kalkulatorze oszczędności wraz z linkami. Do domowego użytku wystarczą w sam raz, a nawet lepiej, bo człowiek nie musi błąkać się po setkach opcji przeznaczonych do profesjonalnego zastosowania.

W czasie testów kalkulatora obliczyliśmy, ile zaoszczędzimy na Photoshopie, Windowsie i MS Office. Wynik robi wrażenie – 8 tys. złotych. W przeciwieństwie do "Kalkulatora kar" w tym przypadku wyliczona kwota jest czymś więcej niż "teoretyczną symulacją".

Antypiraci nie powiedzą wam wszystkiego

Dziennik Internautów dwa lata temu przy okazji kampanii informacyjnej koalicji Pro-music zwrócił uwagę na to, że "antypiraci" w ogóle nie promują darmowej muzyki na licencji Creative Commons. Kalkulator oszczędności uświadamia, że darmowe oprogramowanie open source również jest dla nich tematem tabu. Dlaczego? Jeśli najważniejsze jest poszanowanie własności intelektualnej, to dlaczego BSA nie promuje wolnego i darmowego oprogramowania? Dlaczego Policja lub ZPAV nie informują, że jest wiele sposobów na "legalną" i jednocześnie darmową muzykę z sieci?

>>> Czytaj: Uczą jak być legalnym, ale nie mówią wszystkiego

Odpowiedzi na to pytanie są oczywiste. Firmom przeznaczającym pieniądze na organizacje takie, jak RIAA, BSA, IFPI lub ZPAV, nie zależy na promowaniu konkurencyjnych produktów. Z kolei te organizacje same zależą od istnienia piractwa i od szacowanej opłacalności walki z nim.

Pozostaje jeszcze jedno pytanie – czy BSA lub ZPAV powinny promować darmowe produkty? Spróbujmy odpowiedzieć. 

Sonda
Sztab Antypiracki powinien informować o darmowych zamiennikach programów?
  • tak
  • nie
wyniki  komentarze

Wspomniany wyżej Rafał Cisek zauważył, że coraz częściej widzimy komunikaty w stylu "Policja wkroczyła wraz z przedstawicielami FOTA". Wiemy też, że przedstawiciele policji popierają niezwykle poważne zmiany w prawie autorskim, bo tak polecili im antypiraci.

Wszyscy wiedzą, że organizacje antypirackie, powołując się na praworządność, naciskają na działania organów ścigania i wywołują efekty w postaci ich konkretnych działań. Oznacza to, że te organizacje biorą na siebie większą społeczną odpowiedzialność. Powinny więc rzetelnie informować obywateli w zakresie pozyskiwania dóbr kultury.

A może Sztab Antypiracki zrobi ładny gest i poinformuje o "Kalkulatorze oszczędności"? Będziemy go o to pytać.


Źródło: Polishwords
  
znajdź w serwisie



RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy