Pozwali chiński rząd i Baidu za cenzurę

19-05-2011, 18:19

Domagają się 16 milionów dolarów odszkodowania za cenzurę ich materiałów pisemnych i wideo, które nie pojawiają się w wyszukiwarce Baidu. Nie wydaje się jednak, by pozew miał jakiekolwiek szanse.

Bezprecedensowy pozew trafił do sądu na nowojorskim Manhattanie. Ośmiu mieszkańców tego miasta, prodemokratycznych aktywistów, zaskarżyło Baidu oraz rząd w Pekinie - podaje agencja Reuters. Powód? Cenzura wyników wyszukiwania największej chińskiej przeglądarki. Ma ona naruszać postanowienia Konstytucji Stanów Zjednoczonych (przede wszystkim Pierwszej Poprawki). Co do tego akurat nie ma wątpliwości. Trzeba jednak pamiętać, że Baidu jest firmą chińską, podlegającą tamtejszemu prawodawstwu. Fakt, że jej walory notowane są na giełdzie w Nowym Jorku nie ma tutaj znaczenia.

>> Czytaj także: Afryka stawia na cenzurę

Chiński minister spraw zagranicznych stwierdził, że Pekin gwarantuje każdemu obywatelowi wolność wypowiedzi w zgodzie z obowiązującym prawem. Jiang Yu, rzeczniczka ministerstwa, dodała ponadto, że sposób, w jaki Chiny zarządzają internetem, zgodny jest ze standardami międzynarodowymi, a ponadto stanowi sprawę wewnętrzną Państwa Środka.

Sonda
Sąd uzna winę Baidu
  • tak
  • nie
  • trudno powiedzieć
wyniki  komentarze

Powodzi podnoszą w pozwie, że Baidu działa jako wykonawca polityki Komunistycznej Partii Chin, cenzurując wypowiedzi niezgodne z zaakceptowaną linią. Tworzone przez powodów materiały są niedostępne w wyszukiwarce. Ma to być także niezgodne z amerykańskim prawem, gdyż cenzura ogranicza wyniki wyszukiwania poza granicami Chin.

W pozwie podkreślono, że polityka Baidu narusza również federalne i nowojorskie prawa obywatelskie, a także obowiązujące w stanie Nowy Jork prawa człowieka. Argumentem na rzecz tego ma być uznanie wyszukiwarki internetowej za miejsce publiczne.

Nowojorczycy domagają się kwoty 2 milionów dolarów na osobę tytułem odszkodowania. Nie chcą, by sąd nakazał Baidu zmianę polityki, gdyż i tak nie wierzą, by było to możliwe.

>> Czytaj także: Chiński Facebook jednak globalny?

Wydaje się, że pozew z góry skazany jest na odrzucenie, przynajmniej w części dotyczącej rządu chińskiego. Żaden sąd nie ma bowiem jurysdykcji nad rządem innego państwa. Jego instytucje skarżone mogą być jedynie w procedurze krajowej lub też przed międzynarodowymi trybunałami, jeśli sporna sprawa leży akurat w ich kompetencjach, a samo państwo jest stroną traktatu ustanawiającego odpowiednie ciała sądowe.


Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy