Najwyższa Izba Kontroli bez kontroli?

16-07-2018, 13:27

Czy NIK, instytucja, która na mocy Konstytucji RP jest naczelnym organem kontroli, da się skontrolować obywatelom? Takie pytanie od kilku lat zadają sobie członkowie Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Niby nagrody przyznawane administracji powinny być jawne, ale czy tak jest na pewno? Sieć Obywatelska już 3 września 2015 r. złożyła wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o udostępnienie nagród (kwot brutto) wypłaconych w NIK funkcjonariuszom publicznym w 2013 i 2014 rok: w Centrali NIK poprzez podanie stanowiska, imion i nazwisk, komórek organizacyjnych, kwot i roku, w Delegaturach NIK poprzez podanie stanowiska, imion i nazwisk, komórek organizacyjnych, miast lub nazw delegatur, kwot i roku. Do tej pory nie uzyskała satysfakcjonującej odpowiedzi.

Na początku NIK przedłużył termin realizacji wniosku i dopiero 30 października 2015 r. organizacja otrzymała informację o nagrodach ścisłego kierownictwa Najwyższej Izby Kontroli. W pozostałym zakresie Prezes Najwyższej Izby Kontroli odmówił udostępnienia informacji o nagrodach, ponieważ ich nie posiada i nie ma wiedzy o tym, którzy pracownicy pełnią funkcje publiczne. Zdaniem Prezesa NIK-u wniosek dotyczył informacji publicznej przetworzonej, a Stowarzyszenie nie wykazało szczególnie istotnego interesu publicznego.

W wyniku tych decyzji Sieć złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 16 czerwca 2016 r., II SA/Wa 189/16, uchylił skarżone decyzje. Sąd doszedł do przekonania, iż wniosek dotyczył informacji publicznej przetworzonej, ale Najwyższa Izba Kontroli nie zwróciła się do Sieci z żądaniem wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego. Taka konieczność nie wynika z ustawy o dostępie do informacji publicznej, jednakże sądy administracyjne w swoim orzecznictwie wywiodły taką konieczność. Dla Stowarzyszenia ta kwestia nie miała znaczenia, ponieważ jej zdaniem wniosek dotyczył informacji publicznej prostej.

Od tego wyroku skargę kasacyjną złożyła Najwyższa Izba Kontroli, która kwestionowała obowiązek żądania wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego. Zdaniem NIK-u taki obowiązek nie wynika właśnie z art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej, z czym trzeba się zgodzić. Oczywiście spory o procedury mogą być interesujące, ale w tym wypadku ważna jest informacja o nagrodach.

Ponad tysiąc dni minęło od złożenia wniosku do rozprawy przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Czy w następnych latach jeszcze kogoś będzie interesowało jakie to nagrody wypłacono w NIK w latach 2013, 2014? Raczej nie. Przykro to pisać, ale szkoda na tę sprawę środków i czasu. Pokazuje ona przy tym, jak iluzoryczna może być egzekucja jawności przez sądami w Polsce. Zgodnie z art. 202 ust. 1 Konstytucji RP „Najwyższa Izba Kontroli jest naczelnym organem kontroli państwowej.” Instytucja, która na mocy Konstytucji RP jest naczelnym organem kontroli, powinna przede wszystkim dbać o transparentność swojej działalności. A tak naczelny organ kontroli państwowej pozostaje poza kontrolą.

Autor: Szymon Osowski,Sieć Obywatelska Watchdog Polska


Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS  

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Październik 2021»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031