Widzisz pulsujące kolory wokół swojego ciała. To nie halucynacja – to algorytm analizujący twoje sygnały biometryczne i przekształcający je w cyfrową aurę. Niedawno w hotelu Warszawa pojawiła się instalacja „Flow", która pozwala doświadczyć tego na własnej skórze. Obok czeka zielona enklawa, gdzie żywe drzewa generują muzykę z własnych impulsów elektrycznych. Jak to działa i dlaczego ludzie spędzali tam całe minuty w trans?
Podczas czwartej edycji Hotel Warszawa Art Fair zaprezentowano łącznie dwie instalacje w ramach projektu Flow. Pierwsza zajęła pokój 205, druga znalazła swoje miejsce w showroomie technologicznym.
Aura Room to przestrzeń kameralna, wypełniona naturalnymi kryształami. Centralny punkt stanowi ekran wyświetlający wizualizację energii odwiedzających. Odbiorca siada naprzeciwko urządzenia, a technologia rejestruje sygnały ciała, przetwarzając je na dynamiczny obraz kolorów i kształtów. Efekt przypomina ruchomą mandalę – pulsujące formy zmieniają się wraz z oddechem i napięciem mięśni.
Zen Forest oferuje odmienne doznania. To zielona enklawa, w której dominują żywe drzewa i trawa. Uczestnicy mogą dosłownie „podłączyć się" do roślin poprzez czujniki umieszczone na liściach i pniach. System przetwarza bioelektryczne impulsy na ambientową muzykę, tworząc dźwiękową podróż synchronizowaną z rytmem natury. Efekt? Według organizatorów, kilkudziesięciu zwiedzających spędzało w tej przestrzeni nawet pół godziny, zanurzając się w medytacyjnym doświadczeniu.

Instalację przygotowały dwie artystki z kolektywu ArtIntell. Adriana Zielińska odpowiadała za technologiczny szkielet dzieła. Jej algorytmy analizują dane biometryczne i przekładają je na wizualne oraz dźwiękowe wzorce. Anna Anomalia pełniła rolę kuratorki i koncepcyjnej autorki całości.
Flow to stan, w którym znika granica między nami a światem. To przepływ energii, harmonii i wewnętrznej spójności. Technologia ma moc, by uchwycić i pokazać to, co zazwyczaj pozostaje niewidzialne – wyjaśnia Anna Anomalia, kuratorka projektu.
Projekt zrealizowano we współpracy z Lenovo Polska, która po raz drugi była obecna podczas Hotel Warszawa Art Fair. Instalacja nawiązywała do produktów z serii Lenovo Aura Edition – laptopów Yoga Slim 7i oraz ThinkPad X9, zaprojektowanych z myślą o spersonalizowanych doświadczeniach użytkowników. Firma zapewniła technologiczne zaplecze dla obydwu instalacji, umożliwiając przetwarzanie danych biometrycznych w czasie rzeczywistym.
Kryształy i minerały dostarczyła firma ILUMA Crystal Heritage, specjalizująca się w naturalnych kamieniach stosowanych w praktykach wellness. Elementy te pełnią podwójną funkcję – estetyczną i symboliczną, nawiązując do tradycyjnych wierzeń o energetycznych właściwościach minerałów.
Koncepcja aury od dekad budzi kontrowersje. Dla jednych to pseudonaukowa fantazja, dla innych – realne pole elektromagnetyczne otaczające organizmy. Projekt Flow sytuuje się w szarej strefie między tymi perspektywami. Nie deklaruje naukowej precyzji, ale oferuje eksperyment artystyczny oparty na biometrycznych danych.
Urządzenia zastosowane w instalacji rejestrują takie parametry jak temperatura skóry, napięcie mięśniowe czy przewodnictwo elektryczne. Algorytmy interpretują te sygnały, przypisując im kolory i kształty zgodnie z zaprogramowaną logiką. Czy to rzeczywista aura? Z technicznego punktu widzenia – nie. To cyfrowa reprezentacja procesów zachodzących w ciele, przekształcona w estetyczny obraz. Mimo to, dla wielu uczestników doświadczenie okazało się zaskakująco osobiste.
Flow wpisuje się w rosnący trend wykorzystywania AI w działaniach artystycznych. Od 2023 roku liczba wystaw eksplorujących generatywne algorytmy wzrosła o ponad 40 procent, według danych European Art Network. Artyści coraz częściej traktują sztuczną inteligencję jak współtwórcę – narzędzie, które wnosi nieprzewidywalność i nowe perspektywy.
Instalacje interaktywne, takie jak Aura Room, idą o krok dalej. Nie prezentują gotowego dzieła, lecz proces powstawania w czasie rzeczywistym, gdzie odbiorca staje się integralnym elementem kompozycji. To zmienia tradycyjną rolę widza – z obserwatora w aktywnego uczestnika.
Z drugiej strony, krytycy takiego podejścia wskazują na ryzyko powierzchowności. Estetyka często dominuje nad głębszym przesłaniem, a technologiczne efekty mogą przysłaniać artystyczną substancję. W przypadku Flow istotne pytanie brzmi: czy wizualizacja aury oferuje refleksję nad naturą człowieka, czy jedynie efektowny gadżet?
Obecność żywych roślin w Zen Forest stawia dodatkowe pytania. Drzewa i trawa funkcjonują tu jako medium – ich bioelektryczne impulsy stają się materiałem brzmieniowym. Czy rośliny rzeczywiście „komunikują się" z uczestnikami? Naukowo potwierdzono, że organizmy roślinne generują słabe sygnały elektryczne, szczególnie w reakcji na zmiany środowiska. Ich bezpośrednie przetwarzanie na muzykę to jednak artystyczna interpretacja, a nie dokumentacja biologicznej „mowy".
Mimo to, koncepcja „podłączenia się" do natury odpowiada na rosnące zapotrzebowanie miejskich społeczności na kontakt z zielenią. Badania z 2024 roku pokazują, że ekspozycja na rośliny, nawet w sztucznych warunkach, obniża poziom kortyzolu i poprawia samopoczucie. Flow wykorzystuje ten mechanizm, łącząc go z technologicznym doświadczeniem.
Projekty takie jak Flow stawiają przed galeriami i muzeami nowe wyzwania. Tradycyjne dzieła można eksponować latami, podczas gdy instalacje interaktywne wymagają bieżącej konserwacji technicznej i często nie przetrwają testów czasu. Pytanie o ich archiwalność pozostaje otwarte.
Z perspektywy rynkowej, sztuka multimedialna z AI zyskuje jednak na wartości. W 2024 roku sprzedaż prac wykorzystujących algorytmy osiągnęła 12 milionów euro na europejskich aukcjach – to wzrost o 85 procent w ciągu dwóch lat. Kolekcjonerzy coraz chętniej inwestują w innowacyjne formy wyrazu, traktując je jako długoterminowy zakład na rozwój technologii.
Alternatywą dla galerii może być model hybrydowy – instalacje prezentowane cyklicznie podczas festiwali, połączone z cyfrową dokumentacją dostępną online. To pozwala zachować efemeryczny charakter dzieła, jednocześnie zapewniając mu szerszą widownię.
Projekt Flow pokazuje, że granice między sztuką, nauką i technologią stają się coraz bardziej płynne. Instalacje łączące algorytmy, biologię i estetykę oferują nie tylko wizualne doznania, ale także przestrzeń do refleksji nad relacją człowieka z otaczającym światem. Czy to przyszłość sztuki współczesnej? Czas pokaże. Na razie mamy do czynienia z eksperymentem, który zadaje więcej pytań niż odpowiedzi – i być może właśnie w tym tkwi jego największa wartość.
Foto: materiały prasowe
Artykuł może zawierać linki partnerów, umożliwiające rozwój serwisu i dostarczanie darmowych treści.
|
|
|
|
|
|
|
|
Stopka:
© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.