Temat bezpieczeństwa na polskich drogach jest nieustannie poruszany od wielu lat. Wraca tym silniej, kiedy spotykamy się z kolejnymi tragediami, zastanawiając się, czy można było ich uniknąć. A co istotne, do groźnych zdarzeń dochodzi regularnie, na co wpływ bez wątpienia ma wysoka powszechność pojazdów mechanicznych i osiągane przez nie prędkości. Między innymi właśnie dlatego stosuje się coraz więcej rozwiązań zmuszających do wolniejszej jazdy. To jednych ze skuteczniejszych należą progi zwalniające.

Mimo że świadomość i zaangażowanie w bezpieczną jazdę wśród polskich kierowców nieustannie rośnie, w dalszym ciągu dochodzi do licznych zdarzeń drogowych, w których cierpią przede wszystkim osoby postronne: inni kierowcy, pasażerowie czy piesi. Przełożyło się to na zaostrzenie przepisów, z jakim spotkaliśmy się w ostatnich latach, częstsze patrole policji, montowanie coraz większej liczny fotoradarów, odcinkowych pomiarów prędkości oraz progów zwalniających. Są to środki bezpośrednio zmuszające do wolniejszej jazdy, jeśli kierowcy nie chcą otrzymać wysokiego mandatu lub uszkodzić pojazdu. Naturalnie więc pojawiają się pytania, czy po zastosowaniu powyższych rozwiązań widać realne zmiany.
W pierwszej kolejności należy mieć świadomość, że próg zwalniający nie może zostać zamontowany w dowolnym miejscu. Określają to precyzyjne przepisy prawa, w tym Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla progów zwalniających stosowanych na drogach publicznych oraz warunków ich umieszczania (Dz.U. 2003 nr 220 poz. 2181).
W praktyce oznacza to, że progi mogą się znajdować na drogach publicznych gminnych i powiatowych (nie są montowane na odpowiednikach krajowych czy wojewódzkich). Ponadto poprzedzone są odpowiednimi znakami, a odległość między nimi nie może być mniejsza niż 40 metrów.
Co istotne, to wyłącznie część wytycznych. Inwestor przed rozpoczęciem prac montażowych ma obowiązek zapoznania się ze wszystkimi.
Progi zwalniające dopuszczone do użytku w Polsce występują w kilku odmiennych postaciach. Dostosowuje się je do specyfiki danej drogi oraz warunków na niej panujących.
Do najczęściej wykorzystywanych należą:
Zarówno mieszkańcy miejsc, w pobliżu których zamontowano progi zwalniające, jak i sami uczestnicy ruchu drogowego przyznają, że te diametralnie zmieniają dynamikę jazdy i poprawiają ogólne bezpieczeństwo. To całkowicie naturalne, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że aby przejechać przez progi, należy zwolnić do około 20-30 km/h (zgodnie z przepisami, w praktyce niejednokrotnie wolniej, żeby nie uszkodzić pojazdu).
Dlatego też progi zwalniające montowane są w pobliżu szkół i przedszkoli, przejść dla pieszych, w strefach zamieszkania czy na osiedlach. I trend ten będzie jak najbardziej utrzymywany w przyszłych latach.
Foto:
Pexels
Treść: materiał partnera
Artykuł może zawierać linki partnerów, umożliwiające rozwój serwisu i dostarczanie darmowych treści.
© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.