Agresywne zachowania tłumów przebijają się do mediów,
w sieci krążą nagrania, które zarejestrowały bójki i przepychanki klientów
walczących o przecenione telewizory. W ciągu ostatnich kilkunastu lat w chaosie
Black Friday życie straciło aż 11 osób, a 105 zostało rannych. Strona blackfridaydeathcount.com szczegółowo
opisuje takie przypadki. Strzelaniny na parkingach, pobicia, próby
kradzieży a nawet stratowania przez napierający tłum.
Śmiertelne ofiary to drastyczny, choć nie jedyny
przykład zagrożenia jakie niesie ze sobą Black Friday. Okres wyprzedażowy to
prawdziwa pożywka dla internetowych oszustów. Rabaty w wysokości 90% i presja
czasu usypiają czujność klienta. Zachęcają do kompulsywnych i nieprzemyślanych
zakupów, często na stronach o niewiadomym pochodzeniu. Znane są przypadki,
gdzie oszuści odwzorowywali strony znanych marek w stopniu niemal 1:1, przez co
klient nie orientował się, że zostawia swoje dane w niepożądanym miejscu. Czy
czarny obraz Black Friday zniechęca do udziału w tej inicjatywie?
Miliardowe
szaleństwo liczb
Choć zadeptany pracownik amerykańskiej sieci Walmart
jest przerażającym przykładem na zaślepienie konsumentów, inicjatywa
sezonowych obniżek wcale nie traci na znaczeniu. Z roku na rok zaangażowanie w
Black Friday rośnie. Jak podaje Amerykańska Krajowa Federacja Sprzedawców
Detalicznych w 2016 roku odnotowano wzrost kupujących o 145 mln osób. Według
analizy, każdy z klientów wydał w tym czasie średnio 688 dolarów. Black Friday
świetnie zaadaptował się także w sieci. Odnotowywany jest systematyczny wzrost
w tym obszarze. Internauci kupują chętniej i każdego roku wydają o 200-300
milionów dolarów więcej. Co więcej, rok 2016 w kontekście Black Friday
przyniósł ogromny sukces sektora m-commerce. Dochód z transakcji zrealizowanych
z poziomu urządzeń mobilnych przekroczył rekordową sumę miliarda dolarów.
Liczby potwierdzają komercyjny sukces całej idei. To
inicjatywa podejmowana przez największe światowe marki, ale też szansa dla
niszowych branż i mniejszych sklepów. Odpowiednio przygotowana akcja promocyjna
w kontekście Czarnego Piątku pozwala przyciągnąć uwagę nowych klientów. Analiza 500 sklepów
internetowych hostowanych w Centrum Danych Kei.pl pokazuje, że akcje promocyjne
w kontekście Black Firday są szansą na dotarcie z ofertą do zdecydowanie większej
ilości klientów. Sklep rowerowy który wykorzystał promocyjny potencjał Czarnego
Piątku odnotował 44% wzrost ruchu, sklep z instrumentami +45%, sklep
oferujący akcesoria militarne +53%, w stosunku do pozostałych dni miesiąca. Black
Friday to szansa dla każdej branży. Sprzedawca w pełni wykorzystuje tą szansę
jedynie wtedy, gdy zadba o wysoki poziom obsługi.
Atrakcyjne ceny przyciągną klienta, ale to ogólna ocena całego procesu
zakupowego zadecyduje o tym czy dany klient przerodzi się w stałego, lojalnego
bywalca e-sklepu. Jeśli zaoferowany poziom rozczaruje klienta, może to być duża
strata wizerunkowa dla marki.
Zakupy
w mgnieniu oka, czyli istota 1 sekundy
Sezonowe obniżki oprócz realnych zysków wnoszą pewne
zagrożenie dla e-sklepów. To olbrzymie wyzwanie logistyczne, które wymaga
przygotowania na wielu płaszczyznach. O ile w stacjonarnych marketach największą
frustrację klientów budzą przepychanki i wszechobecne tłumy, w obszarze
e-commerce najbardziej irytującą kwestią jest długi czas ładowania strony. Badania
firmy Incapsula dowodzą, że w dzisiejszym e-świecie strona ładująca się dłużej
niż 5 sekund nie spełnia przyjętych standardów. 61% użytkowników zamknie kartę takiej witryny i rozpocznie
dalsze poszukiwania. Klient zapewne wybierze zakupy u konkurencji, która była w
stanie pozyskać jego zaufanie poprzez sprawnie ładującą sie witrynę. Dzisiejszy
konsument oczekuje szybkiego działania, co przekłada się na wymagany czas
ładowania strony, ale też na inne sfery, np. na kwestie dostawy. Jeszcze w 2015 roku jako szybką dostawę
określano okres od 3 do 4 dni. Dziś ankietowani wskazują na maksymalnie 2 dni.
Big
day – Big fail
W trakcie Black Friday strony sklepów internetowych
odnotowują nawet trzykrotny wzrost odwiedzających. Czy każda strona jest w
stanie wytrzymać wzmożone obciążenie? Niestety, wpadki zdarzają się nawet
największym. W 2016 strona sklepu Victoria’s Secret ładowała się dłużej niż 30
sekund. Problemy odnotowano także na głównych stronach takich gigantów jak:
Macy’s, Playstation Store czy Takealot.com. Analizy Google’a pokazują, że każde
dodatkowe 0,5 sekundy ładowania strony to 20% spadek ruchu. Warto więc odpowiednio
wcześniej przygotować infrastrukturę IT. Przygotowanie sklepu
internetowego na znacznie zwiększony ruch jest długotrwałym przedsięwzięciem. Może
trwać do kilku tygodni i wymagać zaangażowania hostingodawcy oraz udziału
webmastera serwisu. Ważnym aspektem jest także sprawny i czuły system
monitoringu, który wskaże wysoki poziom zużycia kluczowych zasobów serwera, a to
pozwoli administratorowi, często w porozumieniu ze wsparciem technicznym
ze strony centrum danych, podjąć odpowiednie działania. Warto zaznaczyć, że proste zwiększenie parametrów
serwera nie zawsze jest rozwiązaniem, nierzadko problem stanowi zła
architektura systemowa aplikacji e-commerce.
Pomimo czarnej strony
całej idei Black Friday potencjał tego dnia jest ogromny. Odpowiednie
przygotowanie z uwzględnieniem zaplecza IT oraz przemyślaną akcją promocyjną
znajduje swoje odzwierciedlenie w liczbach. To zwiększony ruch, zyski i ilość
zadowolonych klientów.
Autor: Ilona Kuźniarz, specjalista ds. marketingu Kei.pl





