Anonymous ruszają z klonami Wikileaks

01-07-2011, 12:48

Strona Local Leaks ma zbierać dokumenty na temat nadużyć lokalnych władz, a HackerLeaks ma służyć zbieraniu baz danych, informacji o lukach bezpieczeństwa itp. Grupa Anonymous może zatem ujawniać sensacje bez pośrednictwa Wikileaks. Haktywiści chwalą się pierwszym wyciekiem dotyczącym władz miasta Orlando.

Wikileaks nigdy nie był jedynym projektem ujawniającym tajne dokumenty. Wiele jednak zmieniły duże wycieki, np. ujawnienie dokumentów z Afganistanu i Iraku. Media i inne organizacje zaczęły poważniej traktować wyciekową działalność, a poza tym pojawiły się pytania o to, czy Julian Assange właściwie podchodzi do wycieków. Krytycy Assange'a byli także w szeregach Wikileaks, a teraz angażują się w konkurencyjną inicjatywę OpenLeaks

Media też zaczęły się interesować pominięciem pośrednika w postaci Wikileaks. Bezpieczną skrzynkę na tajne dokumenty udostępniła najpierw Al Jazeera. New York Times zapowiedział uruchomienie czegoś podobnego, a Wall Street Journall w maju uruchomił konkurenta Wikileaks pn. SafeHouse.

>>> Czytaj: Członkowie LulzSec już w szeregach Anonymous. To nie koniec włamań

Wikileaks od początku miał wsparcie haktywistów z Anonymous, ale i oni chcą zbierać dokumenty samodzielnie. Mają temu służyć uruchomione niedawno strony LocalLeaks.tk oraz HackerLeaks.tk. W ich stworzenie zaangażowali się także członkowie ruchu Peoples Liberation Front.

Model działania ma być podobny do Wikileaks. Nadesłane materiały zostaną uważnie sprawdzone, po czym operatorzy przeciekowych stron postarają się o maksymalne nagłośnienie otrzymanych informacji. Utrzymują oni w tym celu kontakt z mediami z całego świata.

Local Leaks ma ujawniać informacje obnażające działania lokalnych władz, policji i firm. Strona HackerLeaks ma natomiast służyć temu, aby hakerzy pomagali hakerom w publikowaniu różnych interesujących materiałów.

Władze Orlando pierwsze na celowniku

Local Leaks informuje już o pierwszym ujawnieniu dokumentów. Chodzi o informacje na temat ludzi zasiadających we władzach Orlando. Dlaczego akurat to ujawniono?

Zaczęło się od tego, że na początku czerwca w Orlando aresztowano członków inicjatywy Food Not Bombs za karmienie osób bezdomnych bez pozwolenia. Mówiąc ściślej, aktywiści mieli pozwolenie na karmienie ludzi, ale władze stwierdziły, że karmiono więcej osób i robiono to częściej, niż pozwalały miejskie rozporządzenia. Można o tym przeczytać m.in. w AlterNet - zob. Outrageous: Three People Arrested for Feeding the Homeless.

W odpowiedzi na wydarzenia w Orlando grupa Anonymous uruchomiła akcję Operation Orlando. W jej wyniku pozyskano dane osób zasiadających we władzach Orlando. Local Leaks zaprasza do obejrzenia tego materiału, dostępnego w serwisie Pastebin.com. Ma on mówić prawdę o bardzo bogatych ludziach, którzy zakazali karmienia biednych.

Więcej miejsc dla wycieków

Jedno jest pewne - taka gwiazda przecieków, jak Julian Assange, raczej nie chciałaby wycieku związanego z karmieniem bezdomnych w Orlando, ale dane uznawane przez jednego whistleblowera za nieistotne może opublikować ktoś inny.

Liczba serwisów wyciekowych rośnie, a to znaczy, że w przyszłości do sieci mogą trafiać megabajty najróżniejszych materiałów, czasem dotyczących bardzo specyficznych spraw. Możliwe nawet, że pewnym elementem szumu informacyjnego stanie się "szum wyciekowy", w którym zginie niejedna ważna sprawa.

>>> Czytaj: Anonymous do NATO: Nie rzucajcie nam wyzwania (wideo)


Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy