Ponad 1,4 mln dzieci w wieku 7-12 lat korzysta w Polsce z mediów społecznościowych, choć formalnie dostęp mają dopiero od 13 lat. Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowuje projekt ustawy, który podniesie limit do 15 lat. Eksperci ostrzegają jednak, że bez skutecznej egzekucji nowe przepisy mogą okazać się równie nieskuteczne jak obecne.
W skrócie:

Raport "Internet dzieci 2025" przygotowany przez Gemius/PBI ujawnia skalę problemu:
To pokazuje, że obecny limit 13 lat wynikający z przepisów RODO nie jest egzekwowany. Kilkaset tysięcy uczniów w wieku 7-9 lat ma konta na TikToku, Messengerze i WhatsAppie.
Według badania NASK "Nastolatki 3.0" z września 2025 roku, co czwarty nastolatek posiada od pięciu do ośmiu kont w social mediach, a 36 proc. - więcej niż osiem.
"Obecnie w Polsce dostęp do mediów społecznościowych jest możliwy od 13. roku życia. Czy ten wiek powinien być podniesiony? Jak najbardziej. Młodzi ludzie nie są zawsze gotowi do tego, żeby radzić sobie z trudnymi sytuacjami" - mówi Agata Łuczyńska, prezeska Fundacji Szkoła z Klasą.
Problem w tym, że weryfikacja wieku przez platformy jest symboliczna. Rodzice często sami zakładają dzieciom konta, a reklamy są targetowane również do najmłodszych grup wiekowych.
Klub Koalicji Obywatelskiej ma przedstawić do końca lutego 2026 projekt ustawy ograniczającej dostęp do mediów społecznościowych dla osób poniżej 15 lat. To inicjatywa minister edukacji Barbary Nowackiej i posła Romana Giertycha. Szczegóły dotyczące kar dla platform, które nie wywiążą się z obowiązku weryfikacji wieku, będą przedmiotem dalszych prac. Proces legislacyjny może potrwać około pół roku, z co najmniej rocznym vacatio legis.
Polska wzoruje się na Australii, która w grudniu 2025 jako pierwsza na świecie wprowadziła zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16 lat.
Francja poszła podobną drogą. W styczniu 2026 Zgromadzenie Narodowe zatwierdziło projekt ustawy zakazującej dostępu poniżej 15 lat, który ma wejść w życie we wrześniu wraz z początkiem roku szkolnego. Podobne rozwiązania rozważają Dania, Słowenia, Grecja i Szwecja.
Eksperci zwracają uwagę na paradoks: brak dostępu do komunikatorów i grup klasowych online może prowadzić do wykluczenia społecznego dziecka.
To zmusza rodziców do wcześniejszego udostępnienia dzieciom smartfonów.
"To jest problem, o którym musimy rozmawiać, bo im więcej osób daje dostęp, tym większe jest przyzwolenie. Szkoły często dla wygody zakładają grupy whatsappowe czy messengerowe. Nie wynika to ze złej woli, tylko z tego, że nie mamy innych alternatywnych, wygodniejszych metod" - tłumaczy Agata Łuczyńska.
Tymczasem prawie połowa polskich nastolatków doświadczyła agresji w internecie, a 39 proc. z nich nie powiedziało o tym nikomu. Dane NASK pokazują, że 49 proc. nastolatków doświadczyło agresji słownej online, 19 proc. było poniżanych, a 14 proc. zastraszanych.
Agata Łuczyńska ostrzega, że sama zmiana przepisów nie wystarczy.
"Australia do tego projektu przygotowywała się przez wiele lat, także pod kątem regulacji i wdrożenia rozwiązań instytucjonalnych. W Polsce jest to zrobione bardzo szybko i uważam, że na poziomie skutków nie będzie to miało takiej samej siły rażenia" - ocenia.
Kluczowe wyzwania to:
Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę w programie Domowe Zasady Ekranowe rekomenduje, aby dzieci nie korzystały z mediów społecznościowych przed 15 rokiem życia. Intensywne korzystanie z platform może się wiązać z podwyższonym ryzykiem lęku, depresji, obniżonej samooceny oraz zaburzeń snu.
Źródło: Newseria, Gemius/PBI, NASK, Fundacja Szkoła z Klasą, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę
Foto: Freepik
Artykuł może zawierać linki partnerów, umożliwiające rozwój serwisu i dostarczanie darmowych treści.
|
|
|
|
|
|
|
|
Stopka:
© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.