Ubuntu traci popularność. Przyszłość Linuksa niepewna?

24-11-2011, 10:18

Ubuntu traci popularność, a nowych użytkowników zdobywają Linux Mint, Fedora i openSUSE. To nic strasznego, ale obecnie Ubuntu postrzegany jest jako dystrybucja, która przygotowuje się na mobilno-chmurową przyszłość.

Ze statystyk serwisu DistroWatch.com wynika, że najpopularniejszymi w ostatnim czasie dystrybucjami Linuksa są Mint, Fedora, openSUSE i dopiero na czwartym miejscu Ubuntu. Trzeba przy tym podkreślić, że Ubuntu jest jedyną spośród pięciu najpopularniejszych dystrybucji, której popularność spada. W perspektywie ostatnich 12, 6 i 3 miesięcy Ubuntu jest drugą pod względem popularności dystrybucją, zaraz po Mint.

Dystrybucja Linux Mint bazuje na Ubuntu i skupia się na wygodzie użytkowania, ale jej twórcy nie są zgodni z twórcami Ubuntu co do stosowania zamkniętego oprogramowania. W Ubuntu zamknięte dodatki trzeba samodzielnie instalować, podczas gdy Mint od razu oferuje Flasha, Javę, zamknięte kodeki itd.

Można się pokusić o stwierdzenie, że zwyciężyła mniej konserwatywna wizja Linuksa. Wielu komentatorów uważa też, że do spadku popularności Ubuntu przyczynił się nowy interfejs Unity.

Czytaj: Ubuntu idzie w stronę tabletów, smartfonów i telewizorów

Zmany w popularności poszczególnych dystrybucji Linuksa
fot. Pingdom.com - Zmany w popularności poszczególnych dystrybucji Linuksa

Ciekawe spojrzenie na ten problem dają wykresy, jakie znajdziemy w serwisie Pingdom. W oparciu o dane DistroWatch śledził on popularność różnych dystrybucji. Wychodzi na to, że popularność Ubuntu spadała od roku 2005, a w tym samym czasie popularność Minta gwałtownie rosła. Popularność Fedory, openSUSE i Debiana była bardziej stabilna (zob. wykres obok, źródło: Ubuntu Linux losing popularity fast. New Unity interface to blame?).

Obecnie świat nowych technologii zmierza w stronę urządzeń przenośnych, chmur i ekranów dotykowych. Ubuntu ma rozwijać się w tym kierunku i chce konkurować m.in. z Windowsem 8, ale spadająca popularność dystrybucji nie będzie pomocna w osiągnięciu tego celu. Android czy Chrome OS bazują na Linuksie, ale są jednak produktami całkiem innego typu. Inne mobilne i linuksowe projekty (np. MeeGo) nie wyszły daleko poza fazę koncepcji.

Pesymiści zwrócą jeszcze uwagę na to, że nawet przyszłość Linuksa na komputerach biurkowych jest bardziej niepewna. Coraz więcej osób sięga po produkty Apple'a i to zachęca do korzystania z Mac OS X. Linux na biurku jest wciąż mało popularny, Windows korzysta z ustalonej przed laty pozycji, a graczem zyskującym znaczenie jest właśnie Apple. Fragmentacja społeczności Linuksa nie sprzyja konkurowaniu z Apple'em. Użytkownicy Linuksa mają duży wybór, ale czy nie za duży? To pytanie było zadawane wielokrotnie, ale dziś jest aktualne.

Znajdą się jednak optymiści, którzy zauważą, iż model open source broni się jako całość niezależnie od liczby i rozmaitości istniejących projektów. Dokonania jednej grupy deweloperów mogą być wykorzystane przez innych. Nie można więc wykluczyć, że Linux jeszcze nas zaskoczy. Jest sprawą drugorzędną, czy będzie to akurat Ubuntu.

Czytaj: Użytkownicy Mac OS pobierają coraz więcej otwartego oprogramowania


  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy