Partia Piratów trzecia w wyborach na Islandii. Będzie znaczącą siłą

31-10-2016, 10:54

Islandzka Partia Piratów istnieje zaledwie od 2012 roku. Teraz w wyborach parlamentarnych zdobyła 14,6% głosów, co można uznać za wyraźny sprzeciw obywateli przeciwko "salonowej" polityce.

Partia Piratów zdobyła trzecie miejsce w wyborach do parlamentu Islandii. Jest to dowód nie tylko na to, że idee piratów mogą zdobyć duże poparcie. To także dowód, że w ciągu kilku lat da się zbudować alternatywę dla dużych partii politycznych z ustaloną renomą. 

W Dzienniku Internautów pisaliśmy, że w pewnym momencie sondaże dawały Partii Piratów niekwestionowane zwycięstwo. Przed samymi wyborami poparcie jakby spadło, co chyba można uznać za zwrot wyborców w stronę tej "tradycyjnej" i nielubianej, ale jednak jakby bezpiecznej polityki. Mimo wszystko końcowe wyniki trzeba uznać za korzystne dla piratów. 

10 miejsc w Parlamencie

Partia Piratów zdobyła 14,5% głosów. To daje jej 10 miejsc w Parlamencie Islandii, którzy duży nie jest - w sumie zasiada w nim 63 deputowanych. Pierwsze miejsce w wyborach zdobyła centroprawicowa Partią Niepodległości - 29% głosów i 21 miejsc w Parlamencie. Na drugim miejscu byli Zieloni - 15,9% głosów i 10 miejsc w Parlamencie.

Weźmy pod uwagę, że pomysł tworzenia Partii Piratów w różnych krajach ma zaledwie 9 lat, a islandzka Partia Piratów powstała pod koniec 2012 roku.

Partia PIratów - kandydaci 2016
Partia Piratów - tegoroczni kandydaci do parlamentu Islandii

Piraci mogą mieć niemały wpływ na politykę Islandii. Wspólnie z partiami centrolewicowymi stworzą oni sojusz cieszący się 27 miejscami w Parlamencie. 

Przedstawiciele islandzkiej Partii Piratów startowali w wyborach parlamentarnych w roku 2013. Partia uzyskała wówczas poparcie na poziomie 5,1%, co dawało trzy miejsca w Parlamencie. Najbardziej rozpoznawalną polityk tej partii jest Birgitta Jónsdóttir (na zdjęciu), już wcześniej islandzka posłanka, mająca rzekomo powiązania z Wikileaks i będąca w centrum głośnej niegdyś sprawy dotyczącej inwigilowania Europejczyków na Twitterze przez władze USA.

Odwrót od "traycyjnej" polityki

Sukces Partii Piratów nie opiera się - wbrew pozorom - na poparciu dla piractwa. Partia Piratów postrzegana jest raczej jako alternatywa dla "konwencjonalnej polityki" kojarzącej się z korupcją, elitarnością, pychą i załatwianiem interesów wybranych grup. Przedstawiciele Partii Piratów wielokrotnie podkreślali, że chcą prowadzić politykę opartą na dyskusji i rzeczowej analizie argumentów. Kluczowym zagadnieniem w polityce "pirackiej" jest wolność w dostępie do informacji, przejrzystość i bezpośrednia demokracja. Dla piratów istotne są również prawa człowieka, w tym prawo do prywatności. 

Wyniki wyborów mogą budzić mieszane uczucia, ale oto ruch piracki dostał ogromną szansę. Jeśli Partia Piratów będzie się trzymać swoich wartości to za kilka lat wyborcy mogą odważniej na nią głosować. Wynik wyborów na Islandii może też wpłynąć korzystnie na postrzeganie podobnych partii w Europie. Obecnie w Parlamencie Europejskim jest jedna "piracka" europosłanka - Julia Reda. Wiele osób przyznaje, że potrafi ona zawstydzić starszych polityków przejrzystością swoich działań i otwartością w kontakcie z wyborcami.

Oczywiście istnieje ryzyko, że Partia Piratów zapomni o swoich wartościach i szybko stanie się elementem klasycznej "salonowej" polityki. Najbliższe lata będą dla tej partii okresem ważnej próby.  


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać









fot. Geralt





  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Sierpień 2017»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.