Obrońcy prywatności na bakier z prywatnością? (wideo)

07-09-2010, 11:48

Organizacja Consumer Watchdog przesyła dane o swoich użytkownikach do Google (sic!). Tak naprawdę nie jest to poważny problem, ale można się przekonać, jak trudne jest w dzisiejszych czasach zapewnienie prywatności swoim użytkownikom. Consumer Watchdog korzysta też z Twittera, a ten również nie sprzyja prywatności.

W Dzienniku Internautów wspominaliśmy, że szef Google Eric Schmidt zostanie wyśmiany na Times Square. Organizacja Consumer Watchdog promuje właśnie spot, w którym Eric Schmidt jest przedstawiony jako kierowca ciężarówki rozdający darmowe lody i szpiegujący dzieci. Klip ma być wyemitowany na Times Square 15 października. Jego dłuższą wersję można zobaczyć pod tym tekstem.

Wspomniany spot ma być emitowany w ramach akcji "Do Not Track Me" (z ang. "nie śledź mnie"). W jej ramach Consumer Watchdog przekonuje, aby nie brać darmowych lodów od wujka Schmidta i nie dawać się śledzić. Niestety Business Insider zauważył, że Consumer Watchdog bierze lody i śledzi...

Witryna Consumer Watchdog używa narzędzia Google Analytics. To narzędzie do statystyk, które ułatwia zrozumienie, w jaki sposób internauci korzystają z naszej witryny. W korzystaniu z Google Analytics nie ma oczywiście nic złego, ale w przypadku organizacji krytykującej Google za "darmowe lody" trąci to hipokryzją.

Business Insider zauważa też, że korzystanie z Google Analytics wiąże się z przesyłaniem informacji o użytkownikach do Google. Jest to niezgodne z polityką prywatności Consumer Watchdog, według której organizacja ta nie ujawnia innym instytucjom informacji o internautach odwiedzających jej stronę (zob. BUSTED: Anti-Google Privacy Group Consumer Watchdog Is Tracking Your Clicks With Google Analytics).

Warto jeszcze dodać, że Consumer Watchdog prowadzi stronę Inside Google, która jest zorientowana na krytykę firmy Google. Na tej stronie znajdziemy wklejki z YouTube. To także może uświadamiać, że łatwiej krytykować "darmowe lody", niż z nich nie korzystać.

Consumer Watchdog ma również konto na Facebooku i Twitterze, a na stronie głównej zachęca do zajrzenia na te konta. To też ciekawe, bo niebawem Twitter może się okazać kolejnym zagrożeniem dla prywatności.

CNET podaje, że do końca roku Twitter ma ruszyć z rejestrowaniem i analizowaniem linków, w które klikają internauci odwiedzający jego strony i korzystający z jego aplikacji. Krokiem w tym kierunku jest przełączenie wszystkich użytkowników na narzędzie t.co do skracania linków (zob. Twitter plans to record all links clicked).

Prawdą jest, że Twitter, wiedząc, w co klikają jego użytkownicy, będzie mógł podnosić jakość swoich usług. Niestety oznacza to również stworzenie ogromnej bazy danych mówiącej o tym, kto w co klika. Ta baza znajdzie się zapewne w kręgu zainteresowań cyberprzestępców i organów ścigania. Zagrożenie dla prywatności jest dość poważne, ale wydaje się, że w obecnej chwili bardziej "trendy" jest krytykowanie Google.

Poniżej wspomniany film wyśmiewający szefa Google:


Następny artykuł » zamknij

Nie ukrywaj się w Sieci!

Źródło: BI, CNET
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Styczeń 2021»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031