Niekompletne nagranie rozmowy to kiepski dowód zawarcia umowy na e-usługę - wyrok

04-08-2016, 13:59

W Polsce nie brakuje usług katalogów firm, których klienci nie mieli pojęcia o zawarciu z nimi umowy. Kiedy już przychodzi do rozprawy sądowej, te katalogi potrafią przedstawiać sądom niekompletne nagrania rozmów albo wydruki, które nic nie znaczą.

W książkach Terrego Pratchetta pojawiały się magiczne sklepy, które zmieniały położenie. W Polsce natomiast funkcjonują magiczne katalogi firm, które też pojawiają się znienacka w różnych miejscach internetu. Cechą tych katalogów jest to, że przedsiębiorcy nie zawsze wiedzą, iż zawarli z nimi umowę na usługę płatną. Zdarza się, że taki katalog firm działa jak serwis pobieraczkowy, czyli wprowadza w błąd co do warunków współpracy.  Możliwe jest również zawieranie niechcianych umów przez telefon lub przez podstawionego kuriera

Gdy już umowa zostanie zawarta, operator katalogu firm wysyła wezwania do zapłaty. Niektórzy przedsiębiorcy płacą, bo nie widza innego wyjścia. Inni idą do sądu i nierzadko wygrywają. Pisaliśmy już o wyrokach w takich sprawach, a teraz przyszła pora na kolejne. 

Sąd: Niekompletne nagranie nie pozwala ocenić sytuacji

Ciekawy wyrok dotyczący sporu pomiędzy przedsiębiorcą i firmą prowadzącą katalogi firm został wydany 16 czerwca tego roku przez Sąd Rejonowy w Tychach (sygn. akt VI GC 147/16 upr/3). Kopię uzasadnienia wyroku zamieszczamy również pod tym tekstem. 

Firma prowadząca katalogi www.katalogfirm2000.pl oraz www.kf2000.pl domagała się pieniędzy od przedsiębiorcy, który rzekomo zawarł umowę przez telefon. Pozwany twierdził, że żadnej umowy nie zawarł, zatem firma prowadząca katalogi przedstawiła przed sądem poważny dowód - nagranie rozmowy telefonicznej. 

Sąd postanowił przesłuchać to nagranie i ustalił dość istotną rzecz. 

- W pierwszym rzędzie należy zwrócić uwagę, że pod osąd Sądu przedstawiono jedynie fragment utrwalonej rozmowy, co wręcz uniemożliwiało Sądowi zbadanie kontekstu, w jakim oświadczenie pozwanego o wyrażeniu zgody na podanie danych do umowy zostało złożone. Fakt nagrania tylko części rozmowy, budzi zastrzeżenia w zakresie rzetelności informacji podawanych przez pracownicę powódki oraz jej intencji. - czytamy w uzasadnieniu wyroku. 

Nie dość, że nagranie było tylko częściowe to w dodatku było nieczytelne. Sąd wcale nie miał pewności czy pozwany przyjął ofertę. Sąd uznał też, że konsultantka nie poinformowała pozwanego o nagrywaniu rozmowy, a pozwany nie został poinformowany, że wyrażenie przez niego zgody będzie oznaczało zawarcie umowy na określonych warunkach.

Sąd zatem po wysłuchaniu przedmiotowego nagrania nie został pozbawiony wątpliwości co do treści złożonych oświadczeń oraz nie mógł ustalić kontekstu sytuacyjnego, w którym propozycja zawarcia umowy została przedstawiona - czytamy w uzasadnieniu. 

Interesujące jest to, że spółka domagająca się pieniędzy przedstawiła w sądzie tak kruche dowody. Można odnieść wrażenie, że po prostu dążyła do wyegzekwowania wątpliwej umowy, może nawet licząc się z możliwością przegranej (albo wygranej, gdyby sędzia nie przeanalizował nagrania wnikliwie).

Jak nie nagranie to wydruk!

Innymi wątpliwymi dowodami przedstawianymi przed sądami w podobnych sprawach są różnego rodzaju wydruki. Opisywałem już sprawę firmy Quattrum, która przed sądem przedstawiła wydruk wizytówki firmy w katalogu firm. Taki wydruk mógł dowodzić jedynie, że wizytówka danej firmy znalazła się w katalogu, ale to nie oznaczało potwierdzenia zawarcia umowy. 

Innym przykładem był wyrok w sprawie Anonsera. Właściciele tego serwisu pokazali sądowi wydruk wypełnionego formularza zamówienia, co również w żaden sposób nie potwierdzało zawarcia umowy. Nawiasem mówiąc nie był to jedyny taki wyrok. 

Opisany wcześniej wyrok w sprawie Anonsera zapadł w roku 2016. W bazie orzeczeń znajdziemy jednak podobny wyrok jeszcze z roku 2015 (wyrok Sądu Rejonowego w Słupsku, sygn. akt GC 353/15 upr.). Widzimy zatem, że sądy nie od dziś kwestionują dowody w postaci takich wydruków, a jednak niektóre firmy ciągle decydują się na przedstawianie takich dowodów w sądach. 

Już wcześniej opisywaliśmy wyrok w sprawie firmy, która przed sądem przedstawiła wątpliwe nagranie rozmowy. To nagranie dowodziło, że firma obiecywała przesłanie umowy na piśmie, ale później tego nie zrobiła. Dlatego przedsiębiorca namawiany na umowę był pewien, że żadna umowa nie została zawarta. Firma pokazała sądowi to nagranie, mimo iż dowodziło one racji pozwanego przedsiębiorcy, a nie firmy domagającej się pieniędzy.

Nie mamy złudzeń. Magiczne katalogi firm nadal będą w Polsce funkcjonować. Warto jednak wiedzieć czym mogą się skończyć sprawy sądowe z powództwa takich firm. 

Czytaj więcej: o wyrokach sądowych w Dzienniku Internautów

orzeczenie-Tychy


  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Lipiec 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031