Google
email:   hasło:   
zapamiętaj mnie   rejestracja  •   nie pamiętasz hasła?
SG

RapidShare udostępnił dane i doprowadził do nalotu na użytkownika

Michał Duda, 29-04-2009, 15:11, Komentarzy: 22

Popularny serwis oferujący hosting plików przekazał wytwórniom płytowym adres IP jednego z użytkowników, prowadząc do co najmniej jednego nalotu w Niemczech - donosi Ars Technica. Doprowadziło to do spekulacji na temat, czy właściciele praw autorskich do plików i treści zamieszczanych na serwerach RapidShare.com zaczną nadużywać niemieckiego prawa autorskiego w celu ścigania innych użytkowników sieci P2P.

RapidShare.com
fot. - RapidShare.com
Wytwórnie płytowe zaczęły wykorzystywać paragraf 101 niemieckiego prawa autorskiego, który pozwala im ścigać osoby wymieniające się plikami. Jak podaje serwis informacyjny Gulli, sprawa ujrzała światło dzienne po tym, jak jednego z użytkowników RapidShare odwiedzili przedstawiciele prawa.

Użytkownik ten, dzień przed światową premierą, umieścił na swoim koncie nowy album zespołu Metallica "Death Magnetic". Wydawca płyty zażądał od RapidShare adresu IP komputera, z którego zamieszczono pliki. Po uzyskaniu IP właściciel praw autorskich skierował się do odpowiedniego dostawcy internetu (w tym przypadku było to Deutsche Telekom) i w ten sposób zidentyfikowano podejrzanego, do którego wkrótce zapukała policja.

Serwis Ars Technica poprosił RapidShare o komentarz oraz potwierdzenie zaistniałej sytuacji, jednak do chwili publikacji niniejszego artykułu nie otrzymano odpowiedzi. Z drugiej strony, serwis Gulli przedstawił zeskanowaną kopię decyzji sądu i - jak twierdzi - zapoznał się z e-mailem od RapidShare potwierdzającym przekazanie informacji o użytkowniku.

Nie pierwszy to już raz

Nie była to jednak pierwsza przygoda RapidShare ze sprawami dotyczącymi praw autorskich. W styczniu 2008 serwis został między innymi pozwany przez GEMA (niemiecki odpowiednik RIAA). Broniąc się, przedstawiciele RapidShare argumentowali, że nie są odpowiedzialni za to, co użytkownicy umieszczają na ich serwerach. Jednak regionalny sąd z Düsseldorfu nie uznał tych tłumaczeń za wystarczające, stwierdzając, że firma jest odpowiedzialna za pliki znajdujące się na jej serwerach i powinna sprawdzać każdy z nich w poszukiwaniu materiałów chronionych prawami autorskimi.

Paragraf 101 daje pole do popisu

Niektórzy analitycy rynku są zdania, że ostatnia seria zdarzeń jest dowodem na otwarcie bram dla bardziej "kreatywnych" interpretacji paragrafu 101. Co więcej, ostatnio opublikowany raport firmy Ipoque mówiący, że RapidShare jest odpowiedzialny za połowę bezpośrednich ściągnięć, to świetny pretekst dla wytwórni płytowych i dostawców internetu do podejmowania kolejnych działań tego typu.

To także niezbyt dobry sygnał dla niemieckich dostawców usług hostingowych, którzy błyskawicznie mogą stracić zaufanie swoich użytkowników. Chyba że zarówno dostawcy usług, jak i internetu wezmą przykład ze swoich kolegów ze Szwecji.

Clip to Evernote
Źródło: Ars Technica

Warto przeczytać:

Tematy pokrewne  

tag rapidsharetag paragraf 101tag p2ptag Metallica
Komentarze    Zobacz wszystkie (22)
Dodaj nowy komentarz (rozwiń)
To warto przeczytać










Najnowsze Programy

F Twitter RSS Gmail m.di24.pl

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
RSS - Recenzje


reklama

Expander
Porównamy dla Ciebie promocje w 26 bankach więcej...

mBank
Najchętniej polecane konto osobiste! więcej...

Archiwum

« Luty 2012 »
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829 
Serwisy specjalne:
Wydarzenia: