Operatorzy wideoserwisów mogą trafić na celownik stacji telewizyjnych nawet, jeśli wnieśli opłatę do organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Zawsze, niezależnie od wniesionej opłaty, potrzebna jest zgoda stacji na publikowanie materiałów - czytamy w Gazecie Prawnej.
Przedstawiciel SFP-ZAPA wytłumaczył później Dziennikowi Internautów, że umowa zawierana ze stowarzyszeniem dotyczy jedynie przekazywania autorom należnych wynagrodzeń. W treści tej umowy stowarzyszenie podobno informuje o konieczności uzyskania zgody na publikacje materiału od producenta.
Pieniądze to nie wszystko
W dzisiejszej Gazecie Prawnej znajdujemy kolejne komentarze dotyczące tej sprawy. Prawnik Aleksandra Auleytner z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka wyjaśniła, że zawsze kiedy korzysta się z cudzego utworu, trzeba mieć zgodę podmiotu uprawnionego z praw autorskich majątkowych do takiego utworu. Nie dotyczy to tylko tych dzieł, które zostały udostępnione na licencji otwartej.
Grzywna albo więzienie
Gazeta Prawna wyjaśnia również, że publikowanie dzieł z naruszeniem praw autorskich jest zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności, a nawet karą pozbawienia wolności do lat dwóch. Jeśli właściciel serwisu zarabia dzięki rozpowszechnianiu cudzych dzieł, grożą mu nawet trzy lata więzienia.
Teoretycznie odpowiedzialność powinna dotyczyć zarówno serwisu na którym da się obejrzeć dany utwór, jak i serwisu, który udostępnia przestrzeń dyskową. Obecnie jednak najbardziej widoczne są akcje skierowane przeciwko małym wideoserwisom. Słyszeliśmy co prawda o tym, że TVN poprosiła o usunięcie swoich produkcji z YouTube, ale na tym ogromnym serwisie znajdziemy też programy TVP i Polsatu. Czy należący do Google gigant poprosił o zgodę na zamieszenie tych wszystkich materiałów? Czy poprosili o nią użytkownicy nadsyłający filmy do serwisu? Raczej wątpliwe.
Ciekawy komentarz w tej sprawie zamieścił w Gazecie Prawnej Adam Makosz. W jego ocenie cała "wojna o seriale" zakończy się tym, że administratorzy wideoserwisów przeniosą je w takie miejsca, gdzie działalność ich będzie zgodna z prawem bez wielu formalności.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej