Na słowo "reklama" potencjalni klienci reagują dość alergicznie, a do zawartego w spotach przekazu podchodzą zwykle z dystansem. Problem znany jest agencjom reklamowym nie od dzisiaj - próby zatarcia granicy między informacją a reklamą już dawno temu objęły tradycyjne media.
Nokia 8110 w "Matriksie", Powerbook Apple w "Sex and the City", czy portal Interia w "Ja wam pokażę" - przykładów product placement, czyli umieszczania produktów w filmach bądź serialach, wymienić można wiele. Często przy tej okazji dochodzą elementy kryptoreklamy, gdzie dana marka nie tylko jest prezentowana, ale również zachwalana przez bohaterów - tak jak chociażby neostrada tp w serialu "Na Wspólnej".
Podobne praktyki coraz częściej spotkać można w Sieci. W odróżnieniu od produkcji filmowych i telewizyjnych, gdzie świetnymi "znawcami" rynku są występujące w nich postacie, w internecie wyrocznią dla konsumentów mają być inni konsumenci - internauci, którzy wcześniej nabyli dany produkt, wykupili konkretną usługę i swymi pozytywnymi doświadczeniami chcą podzielić się z innymi. Idealnym miejscem na tzw. "marketing szeptany" wydaje się być blogosfera.
"All I want for X-mas is Playstation Portable" - to nazwa bloga, który w Sieci pojawił się w listopadzie zeszłego roku. W przedświątecznym okresie, kiedy rodzice myślą o kupnie prezentów dla swoich pociech, "Charlie" przekonywał ich, iż dzieciaki nie chcą niczego innego pod choinkę, jak właśnie przenośną konsolę Sony - informuje Gazeta Wyborcza.
Profesjonalnie przygotowane grafiki reklamowe, jak i nieumiejętne posługiwanie się przez autora młodzieżowym slangiem, szybko wzbudziły podejrzenia internautów i pozwoliły odkryć, że za prowadzeniem bloga kryje się agencja reklamowa wynajęta przez producenta PSP. Jak czytamy w Gazecie, zamiast zwiększyć sprzedaż, Sony stracił na reputacji - internauci przygotowali nawet stronę o PS3, będącą parodią wcześniejszej witryny.
Złe doświadczenia producenta konsol zniechęcają inne firmy do podobnych przedsięwzięć tworzonych od postaw, nie ograniczają jednak chęci do wpływania na autorów prawdziwych internetowych dzienników. Drogie prezenty w postaci produktów do przetestowania mają być gwarancją pozytywnej oceny na łamach bloga.