W Wielkiej Brytanii nie tylko przełamano barierę wydatków na reklamę w internecie, ale co ważniejsze w kraju tym zmienił się także podział kawałków w wielkim torcie reklamowym.
Jak wynika z raportu brytyjskiego oddziału IAB (organizacji zrzeszającej wydawców internetowych) i PricewaterhouseCoopers na reklamę internetową wydano w zeszłym roku w Wielkiej Brytanii 2 miliardy funtów. Tymczasem reklama w ogólnokrajowej prasie przyniosła w tym samym czasie o 100 milionów funtów mniej.
Tym samym, po raz pierwszy zmienił się udział w brytyjskim torcie reklamowym, w którym reklama online odgrywa coraz większą rolę. Wydatki na internetową reklamę wzrosły z 7,8% w 2005 roku do 11,4% w roku 2006. Tymczasem reklama w prasie tradycyjnej odnotowała niewielki wzrost - 0,2%, co sprawiło, że ma ona teraz 10,9% udział w rynku reklamowym Wielkiej Brytanii.
Warto przy tym podkreślić, że rynek reklamy internetowej wzrósł w 2006 roku aż o 41%, podczas gdy cały rynek reklamy w Wielkiej Brytanii wzrósł zaledwie o 1,1%. Ten ostatni wzrost wydatków na reklamę rynek zawdzięcza właśnie reklamie internetowej. Biorąc pod uwagę tradycyjne media, to na rynku brytyjskim odnotowano 2,9% spadek wydatków na reklamę - wynika z raportu IAB.
Co ciekawe, według ZenithOptimedia średnia światowa wydatków na reklamę w internecie wynosi 5,8% i nigdzie reklama w tym medium nie wyprzedza jeszcze reklamy w tradycyjnych środkach przekazu.
Jakie są powody tego przetasowania w Wielkiej Brytanii? W raporcie zaznaczono, że na 31 milionów brytyjskich internautów aż 1/3 korzysta z łączy szerokopasmowych. Ma to zapewne wpływ na coraz większą popularność emisji reklamy wizualnej (w której wykorzystywane są tzw. rich media, czyli m.in. animacje, przekazy audio oraz wideo), ale także drobnych ogłoszeń oraz płatnych linków w wyszukiwarkach.
Polski rynek reklamy online nie odbiega od światowych trendów. Jak informuje Gazeta Wyborcza powołując się na opracowania firmy CR Media, w roku 2006 odnotowano 47-procentowy wzrost wydatków na reklamę w polskiej sieci (nie wliczając reklamy w wyszukiwarkach). Odpowiada to wydatkom rzędu 218 milionów złotych oraz 3,6% udziałów w ogólnokrajowym rynku reklamy.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Kiedy stajemy się właścicielami nowego telefonu, najczęściej nie możemy się doczekać, żeby połączyć się z internetem i zacząć korzystać z tych wszystkich funkcji, o których producent informuje na opakowaniu. Niekiedy nasz niepokój wzbudzają jednak kwestie związane z bezpieczeństwem - obawiamy się, że nasze urządzenie może stać się ofiarą złośliwego oprogramowania lub ataku oszustów, zwłaszcza gdy jest to smartfon oparty na Androidzie. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej