Sophos opublikował raport ukazujący dwanaście najbardziej spamogennych krajów. Niestety, Polska utrzymała się w niechlubnej czołówce, a nawet przesunęła nieco w górę na liście największych spamerów.
Eksperci z Sophos przeanalizowali miliony wiadomości z całego świata zakwalifikowanych jako spam i odkryli, że chociaż Stany Zjednoczone plasują się na pierwszym miejscu na liście największych spamerów, to powoli ograniczają swój "wkład" w globalne e-mailowe śmietnisko.
Z innych wniosków przytoczyć należy wzrost spamu w językach innych, niż angielski, z których większość wysyłana jest przez olbrzymie botnety, tzw. sieci zombie, czyli setki przejętych przez cyberprzestępcę komputerów, których użytkownicy nie są świadomi, w jak niecnym procederze uczestniczą.
Poniżej lista krajów, z których pochodzi najwięcej spamu.
1. United States 24,5%
2. China (inc Hong Kong) 22,3%
3. South Korea 9,7%
4. France 5,0%
5. Canada 3,0%
6. Brazil 2,6%
7. Spain 2,5%
8. Austria 2,4%
9. Taiwan 2,1%
10. Poland 2,0%
10. Japan 2,0%
12. Germany 1,8%
Wkład innych państw w światowe śmietnisko wiadomości e-mail obliczany jest na 20,3%. Polska uplasowała się prawie na końcu listy, zajmując miejsce dziesiąte na równi z Japonią. W ciągu minionego roku nasz kraj przesunął się zatem nieco do góry na liście parszywej dwunastki, choć jeśli spojrzymy na procentową ilość wysłanego z Polski spamu, to wzrosła ona prawie dwukrotnie - z 1,2% według raportu opublikowanego w kwietniu ubiegłego roku, do 2% obecnie.
Warto jednak podkreślić, że badanie nie wskazuje, czy spam w naszym kraju to wiadomości wysyłane w języku polskim, czy po prostu uczestnictwo polskich komputerów w sieciach zombie przesyłających anglojęzyczne śmieci.
Sophos zaleca by internauci na bieżąco aktualizowali swoje oprogramowanie, zwłaszcza system operacyjny, do najnowszych dostępnych wersji. Dobrym pomysłem na ochronę przed włączeniem do botnetu jest również zainstalowanie oprogramowania antywirusowego i firewalla, wraz z jego poprawną konfiguracją.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej