Jak zarabiać na domenach

Inwestowaniem w domeny internetowe zajmuje się od 4 lat. W swoim portfolio posiada ponad 4000 adresów, których roczne utrzymanie kosztuje 100 tys. zł. Najdroższą domenę kupił za 61 tys. zł. O tajnikach zarabiania na domenach, polskim rynku domainingu i jego perspektywach w rozmowie z portalem Bankier.pl opowiada Daniel Dryzek, inwestor domenowy, organizator spotkań MeetDomainers.

Na czym w skrócie polega inwestowanie w domeny?

Inwestowanie w domeny to lokowanie środków finansowych w domeny internetowe zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Ciągle istnieje możliwość rejestracji wolnych nazw, które mogą nabrać wartości w czasie (rynek pierwotny). Zdecydowanie częściej inwestowanie w domeny polega jednak na ich kupowaniu od innych inwestorów lub firm i osób indywidualnych. Inne dobre źródło pozyskiwania domen na rynku wtórnym to zakup na aukcjach domen przechwyconych.

Od kiedy zajmuje się Pan inwestowaniem w domeny i jaka jest geneza przygody z domenami?

Branżą domen zajmuję się od 10 lat. Pod koniec 2000 roku założyłem serwis Domeny.org, który zajmuje się rejestracją domen i hostingiem. W 2005 roku serwis zmienił właściciela i działa obecnie pod marką Active24.

Inwestować w domeny zacząłem na początku 2007 roku. Jako że byłem związany z branżą domen, dlatego trafiłem na forum di.pl, które poświęcone jest właśnie wtórnemu rynkowi domen. Tam dowiedziałem się, czym jest inwestowanie w domeny. Temat zainteresował mnie do tego stopnia, że w ciągu kilku tygodni pojechałem na moją pierwszą konferencję domenową do Londynu, a potem kilka kolejnych do Stanów Zjednoczonych. Był to okres rozkwitu branży i rok rekordowych sprzedaży - transakcje sięgały wielu milionów dolarów, przytaczając takie przykłady jak porn.com ($9.500.000), computer.com ($2.100.000), seniors.com ($1.800.000), poker.de (EURO 695.000) czy job.at (EURO 408.000).

Pamięta Pan swoją pierwszą domenę?

Tak, był to adres bestbook.pl - zarejestrowany 11 lat temu pod serwis hobbystyczny.

Ile domen liczy Pana portfolio?

Mam ponad 4000 domen, głównie .pl. W portfolio posiadam też sporo domen .eu oraz mniejsze ilości domen z innych krajów (np. czeskie .cz).

Utrzymanie dużego portfolio sporo kosztuje? Ile rocznie kosztuje ich przedłużanie i czy wpływy ze sprzedaży wystarczają na pokrycie tych kosztów?

Rocznie na utrzymanie domen wydaję ponad 100 tysięcy złotych. Przychody z parkingu domen (reklamy zamieszczane na domenach) oraz ze sprzedaży domen pokrywają koszty utrzymania w 100%. Przychody pozwalają na dalsze inwestycje w domeny oraz uruchamianie nowych projektów internetowych.

>> Czytaj także: Domenowe złote strzały - komentarz po sprzedaży play.pl

Które domeny w tym portfolio są najbardziej wartościowe?

Jedne z najcenniejszych domen w portfolio to moim zdaniem pr.pl, money.eu, r.pl, historia.pl, gf.pl, pożyczka.pl, skaner.pl czy pożyczki.eu w komplecie z pozyczki.eu.

Czy może Pan pochwalić się największymi sprzedażami?

W początkowym okresie swojej inwestycyjnej działalności sprzedałem kilkaset domen w kilku dużych pakietowych transakcjach za łączną kwotę kilkuset tysięcy złotych. Te transakcje uważam za swoje największe sprzedaże domen do tej pory. Było też sporo transakcji po kilkanaście i kilkadziesiąt tysięcy złotych w transakcjach, gdzie sprzedawałem pojedyncze nazwy. Jako przykłady mogę podać sprzedaże domen: poker.com.pl (25.500 zł), liga.pl (25.000 zł), strefabiznesu.pl (20.000 zł) czy mieszkaniaonline.pl (20.000 zł).

Żeby domenę sprzedać, trzeba ją najpierw kupić? Jak wyszukiwać okazje inwestycyjne i czym się przy tym kierować?

Przede wszystkich przeglądam domeny, które nie zostały przedłużone i zostaną uwolnione do ponownej rejestracji. Takie nazwy są zwykle łapane przez serwisy przechwytujące domeny i trafiają na aukcje. Wśród nich można znaleźć naprawdę dobre nazwy, które można nabyć w rozsądnych cenach - znacznie poniżej wartości rynkowej (ich ceny sięgają od kilkuset do kilku tysięcy złotych).

Wybierając domenę, patrzę na możliwość jej komercyjnego zastosowania: dla sklepu internetowego, serwisu usługowego czy po prostu jako domenę dla serwisu przedsiębiorstwa. Branże z dziedziny finansów, turystyki czy zakupów w internecie są dla mnie szczególnie interesujące.

Ile kosztował najdroższy adres?

Najdroższa domena, jaką kupiłem, to historia.pl - wydałem na nią 61 tysięcy złotych.

Jak znajduje Pan klientów na swoje domeny?

To klienci znajdują moje domeny. Na każdej nazwie umieszczony jest link do formularza kontaktowego - w ten sposób każdy może złożyć zapytanie o konkretną domenę, która go interesuje. To zdecydowanie lepszy sposób sprzedaży niż kontaktowanie się z potencjalnymi zainteresowanymi i oferowanie im domen.

>> Czytaj także: Zarobić na domenie, jak na lokacie

Na czym polega parking domen i ile można na tym zarobić?

Parking domen to obecnie najprostsza metoda zarabiania na ruchu generowanym przez wejścia na domeny internetowe. Internauci często odwiedzają strony, bezpośrednio wpisując ich nazwy w przeglądarkę internetową, pomijając przy tym wyszukiwarkę, np. Google czy Bing. Mowa tutaj o domenach generycznych, takich jak kredyty.pl, wakacje.pl, mieszkania.pl, wina.pl itp. Internauta po wejściu na zaparkowaną stronę widzi linki reklamowe, które związane są z tematyką domeny, na której się znajdują. Dzięki temu reklamy są dobrze dopasowane do tego, czego szuka internauta. Właściciel domeny zarabia na każdym kliknięciu w reklamę. Zwykle jest to kilka do kilkudziesięciu groszy za klik.

Zdarzają się jednak kliknięcia warte kilka czy kilkanaście złotych - dotyczą one głównie reklam instytucji finansowych. Najdroższe kliknięcie, jakie kiedykolwiek miałem, wynosiło około 30 złotych. Każdego miesiąca zdarzają się kliknięcia warte 5-10 złotych. Jedna domena .pl może zarobić miesięcznie nawet kilka tysięcy złotych, chociaż obecnie takie przypadki zdarzają się już bardzo rzadko. Wciąż byłbym jednak w stanie wymienić domeny w moim portfolio, które zarabiają kilkaset złotych miesięcznie.

Jak wygląda polski rynek domen w porównaniu do rynku zachodniego? Czego u nas jeszcze brakuje?

Na dobrze rozwiniętych rynkach zachodnich firmy są o wiele bardziej świadome wartości domen. Dzięki temu sprzedaże domen osiągają dużo większe wartości niż w Polsce. Oczywiście nie bez znaczenia jest fakt, że zachodnie rynki są lepiej rozwinięte również pod względem technologicznym i gospodarczym. Z czasem nadrobimy te zaległości, a ceny domen dogonią te z Zachodu.

Poza tym uważam, że polski rynek domen nie różni się aż tak bardzo od innych dobrze rozwiniętych rynków na świecie. Powiem więcej – pod wieloma względami nie ustępujemy, a czasem nawet prześcigamy inne kraje. Pod względem liczby domen Polska zajmuje piąte miejsce w Unii Europejskiej - to bardzo dobry wynik, wyprzedzamy między innymi Francję czy Hiszpanię. Ponadto na rodzimym rynku istnieje kilka giełd domen, serwisy przechwytujące nazwy, konferencje domenowe, brokerzy czy fora internetowe poświęcone tematyce zarabiania na domenach. Niewiele krajów na świecie może się pochwalić tak dobrze zorganizowanym wtórnym rynkiem domen.

>> Czytaj także: Polskie domeny w cenie, nawet za milion

Kto jest największym inwestorem domenowym na świecie?

Do najbardziej znanych inwestorów domenowych na świecie należą na pewno Rick Schwartz czy Frank Schilling. Obaj mają portfolio domen warte dziesiątki czy nawet setki milionów dolarów. W ich skład wchodzą takie nazwy, jak properties.com, topsecret.com, queen.com i wiele innych generycznych domen, najczęściej z rozszerzeniem .com. O wielkości tych domainerów nie tyle decydują poszczególne domeny, co kolektywna wartość tysięcy, dziesiątków czy nawet setek tysięcy domen, które posiadają.

Na Zachodzie od dawna istnieją fundusze inwestujące w domeny. Na czym polega ich działalność?

Fundusze inwestujące w domeny istnieją na Zachodzie od kilku lat. Osobiście znam dwa, które specjalizują się jedynie w inwestowaniu w domeny internetowe. To fundusz DomainInvest z Luksemburga i Ddf zarejestrowany na Kajmanach. Ich działalność polega na inwestowaniu kapitału w wartościowe domeny z założeniem, że ich wartość wzrośnie w przyszłości. Dodatkową działalnością takiego funduszu może być rozwój niektórych domen w serwisy - z tego, co mi wiadomo, oba wyżej wymienione przedsięwzięcia rozwijają lub planują rozbudowę części domen, które znajdują się w ich portfolio.

Coraz trudniej jest wejść na rynek domen nowym inwestorom. Jakim kapitałem należy dysponować, aby rozpocząć przygodę z domainingiem?

Na rynku domen cały czas trafiają się nowe okazje i tak naprawdę każdy moment na rozpoczęcie inwestycji w domeny jest dobry. Wciąż można próbować swoich sił przy rejestracji nazw, które są wolne - koszt to maksymalnie kilkanaście złotych. Oczywiście domeny na rynku wtórnym są droższe, ale ciekawe nazwy na aukcjach domen przechwyconych można kupić już za kilkaset złotych. Tak więc zależnie od przyjętej strategii - rozpoczynając przygodę z domainingiem należy dysponować kwotą od kilkuset do kilku, kilkunastu tysięcy złotych. Na początek to w zupełności wystarczy. Nawet jeśli dysponuje się większymi środkami na inwestycje w domeny, to na początku lepiej operować mniejszymi kwotami, żeby nauczyć się, jak działa rynek wtórny domen.

Czy nowicjusze mają jeszcze szansę, aby zaistnieć na tym rynku?

Oczywiście! Internet dopiero rozkwita, w Polsce jest wciąż stosunkowo niewiele zarejestrowanych domen (2 miliony w porównaniu do 14 milionów zarejestrowanych w Niemczech). Domeny w Polsce, ale również na świecie, są cały czas niedowartościowane - to znaczy, że kupując teraz, można z dużym prawdopodobieństwem liczyć na wzrost ich wartości w czasie. I nie mówimy tu o wzroście o kilka procent rocznie, ale o kilkanaście, kilkadziesiąt, a czasem kilkaset procent rocznie. Oczywiście inwestycja w domeny wiąże się z ryzykiem - to nie lokata w banku, gdzie mamy zagwarantowany zwrot z inwestycji. Zabierając się za domaining, nie należy zapominać o ryzyku, jakie ze sobą niesie.

Na koniec przekaż proszę kilka najprostszych rad dla osób, które myślą o inwestowaniu w domeny.

Osobom, które rozpoczynają inwestowanie w domeny, chciałbym poradzić, żeby nie skupiały się jedynie na rejestracji wolnych domen. Rozwiązanie to może być kuszące ze względu na tanie koszty rejestracji wolnych nazw. Takie inwestowanie może jednak doprowadzić, że po roku będziecie mieli kilkaset bezwartościowych domen, które nie zostaną już przedłużone (opłata za odnowienie domeny .pl jest zwykle przynajmniej kilka razy wyższe niż opłata za rejestrację). Zdecydowanie lepiej skupić się na kupowaniu domen z rynku wtórnego - aukcje domen przechwyconych to dobre miejsce. Domeny kupione za kilkaset złotych, jeśli dobrze dobrane, powinny bez problemu znaleźć w przyszłości kupca za wielokrotność tej kwoty.

Odradzam też rejestrację domen z nazwami znanych firm, produktów czy marek. Naprawdę nie warto. A jeśli już się zdarzy taki przypadek, to w sytuacji spornej najlepiej taką domenę oddać i nie narażać się na koszty postępowania sądowego.

Początkującym na wtórnym rynku domen poleciłbym też skupienie się na domenie .pl, ewentualnie .eu lub .com. To trzy najpopularniejsze rozszerzenia domen w naszym kraju. Spośród nich domena .pl jest niekwestionowanym liderem i na początku najlepiej skupić się właśnie na niej. Zaoszczędzicie w ten sposób pieniądze i nerwy na chybione inwestycje.

Mimo tego, co powiedziałem powyżej, nie bójcie się jednak podejmować ryzyka i popełniać błędy. W tym biznesie to jedna z metod rozwoju i nauki.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Grzegorz Marynowicz
Analityk Bankier.pl


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Sierpień 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31