Informacje o spornym długu można ujawnić. Dlaczego? Rzecznik Praw Obywatelskich pyta ministra

30-09-2013, 09:18

Pytanie o ujawnianie spornych długów jest istotne także w kontekście tzw. serwisów pobieraczkowych, które bardzo lubią straszyć rejestrami dłużników, ale nie zawsze chcą udowadniać swoje racje przed sądem.

Nie jest żadną tajemnicą, że egzekwowaniu długów w Polsce często towarzyszą nadużycia i coraz częściej mają one związek z internetem lub informatyzacją. Wspominaliśmy już m.in. o problemach z e-sądem, które zostały częściowo usunięte. Innym niepokojącym zjawiskiem łączącym windykację i internet są serwisy pobieraczkowe.

Bezsporny wpis o spornym długu

Tymczasem Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił ostatnio uwagę na problem, jakim są firmy windykacyjne działające w ramach internetowych giełd wierzytelności (tzw. marketów długów). Problem z tymi serwisami polega na tym, że mogą one zamieszczać informacje o długach spornych, tzn. takich, które nie zostały stwierdzone prawomocnym tytułem wykonawczym lub uznane na piśmie.

W tym miejscu warto odpowiedzieć na ważne pytanie, które często zadają nam nasi Czytelnicy - jakie warunki muszą być spełnione, aby firma mogła wpisać kogoś do rejestru dłużników? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w art. 14 Ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Przepis ten mówi, że do rejestru dłużników można wpisać konsumenta, który:

  • jest winien co najmniej 200 złotych od co najmniej 60 dni;
  • otrzymał listem poleconym lub do rąk własnych wezwanie do zapłaty, zawierające ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do biura informacji gospodarczej, z podaniem firmy i adresu siedziby tego biura.

W zasadzie więc przedstawienie wezwania do zapłaty jest wystarczające, aby BIG dokonało wpisu. 

Do tego trzeba dodać, że udostępnianie informacji o dłużniku osobom trzecim może nastąpić za pośrednictwem biura informacji gospodarczej, chyba że udostępnianie następuje w celu sprzedaży wierzytelności przez ogłoszenie publiczne (zob. art. 4 ustawy). Tu pojawia się problem tzw. marketów długów, które po prostu publikują dane dłużników, wywierając na nich dodatkową presję. Mogą to robić nawet wówczas, gdy kwestia istnienia długu jest sporna.

Problem dodatkowy - serwisy pobieraczkowe

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na problem, jakim są tzw. serwisy pobieraczkowe. Serwisy te nie mają praktycznie żadnych dowodów na istnienie długu. Często mają tylko adres IP, który tak naprawdę nikogo nie identyfikuje. Mają też dane osobowe, które ktoś im podał, ale nie wiadomo dokładnie kto. 

Serwisy pobieraczkowe mogłyby oczywiście zawierać umowy w taki sposób, aby istnienie długu budziło mniejsze wątpliwości. Dlaczego tego nie robią? Może dlatego, że nie zależy im na uczciwym sprzedawaniu usług?

Niestety prawo daje możliwość wywierania presji na ludzi, nawet gdy istnienie długu nie jest pewne. Nie trzeba iść do sądu i można sprawić, że dane rzekomego dłużnika zostaną opublikowane w internecie. Nawet jeśli wiele serwisów pobieraczkowych nie korzysta z tej możliwości, mogą one straszyć wpisem do rejestru dłużników. Dziennik Internautów w korespondencji z Czytelnikami często obserwował, że ludzie decydowali się na zapłatę wątpliwej należności właśnie pod presją ujawnienia ich danych, nie pod presją ewentualnego sporu sądowego.

RPO: "pole do licznych nadużyć"

23 września Rzecznik Praw Obywatelskich wystosowała wystąpienie w tej sprawie do Ministra Gospodarki. Kopię wystąpienia znajdziecie pod tekstem.

Sonda
Czy firmy windykacyjne powinny mieć możliwość publikowania informacji o długach spornych?
  • tak
  • raczej tak
  • raczej nie
  • nie
wyniki  komentarze

- Moim zdaniem obecnie obowiązujące regulacje (...) w praktyce stwarzają pole do licznych nadużyć, ponieważ mogą być wykorzystywane jako środek do przymusowego zaspokojenia wątpliwych roszczeń. (...) nie do zaakceptowania jest stan, w którym dochodzi do wpisywania danych dłużnika, zanim jego sprawa zostanie rozpoznana przez niezawisły sąd. W związku z powyższym wyrażam stanowisko, iż dopóki wierzytelność nie zostanie stwierdzona tytułem wykonawczym lub wierzyciel nie uzyska uznania roszczenia na piśmie, nie powinno mieć miejsce ujawnienie danych o spornym zobowiązaniu - czytamy w wystąpieniu RPO.

Oczywiście znajdą się ludzie, którzy powiedzą, że internetowe giełdy długów mogą służyć także do wywierania nacisku na prawdziwych dłużników, którzy po prostu uchylają się od płacenia. To prawda, ale wystąpienie RPO właściwie nie jest próbą uderzenia w same markety długów. Chodzi tylko o to, aby te markety nie stawały się narzędziem presji wobec osób, które nie zgadzają się z roszczeniem i chcą rozstrzygnięcia sprawy przed sądem.

Poniżej, dla zainteresowanych, kopia wystąpienia RPO.

1756969 by di24pl


  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Październik 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031