Grożą pozwem za umieszczenie filmu z domeny publicznej na Chomikuj.pl

23-02-2015, 13:18

Pewna antypiracka firma znana z działań w serwisie Chomikuj.pl zwróciła się z propozycją "ugody" do człowieka, który udostępnił film z 1968 roku będący w domenie publicznej i dostępny za darmo w wielu miejscach w internecie. Co szczególnie ciekawe, firma twierdzi, że posiada licencję dającą jej prawo do takich roszczeń.

Uwaga: Opisana tu sprawa ma swój dalszy ciąg w tekstach pt. Antypiraci odstąpili od roszczeń do filmu uważanego za domenę publiczną oraz Copyright trolling na Chomikuj.pl totalnie bez podstaw? Sprawa "Nocy żywych trupów" okazała się wpadką antypiratów

Dziennik Internautów w cyklu artykułów o copyright trollingu już kilkakrotnie opisywał działania kancelarii CODEX z Bielska-Białej, która działa wspólnie z firmą Bailey and Morgan świadczącą usługi antypirackie. Schemat działania jest taki, że firma Bailey and Morgan kontaktuje się z użytkownikami Chomikuj.pl za pośrednictwem samego serwisu. W przesyłanych wiadomościach Bailey & Morgan informuje o naruszeniu praw autorskich i proponuje zawarcie ugody, czasem pod groźbą uruchomienia postępowania karnego (wyrażoną mniej lub bardziej wprost). Jeśli ktoś zgodzi się na ugodę, ma skontaktować się z kancelarią CODEX. 

W tym schemacie jest wiele ciekawych elementów. Niby działa tu radca prawny, ale kryje się on za Bailey & Morgan. Z kolei firma Bailey & Morgan nie poczuwa się do obowiązku działania zgodnie z normami etycznymi obowiązującymi radców. Widzieliśmy takie przykłady korespondencji z tą firmą, które - w naszej ocenie - były po prostu aroganckie i agresywne. W przeszłości zadawaliśmy firmie Bailey and Morgan pewne istotne pytania co do charakteru jej działań, ale otrzymaliśmy tylko obietnice odpowiedzi. 

Teraz w internecie pojawiły się informacje o najnowszym wyczynie Bailey & Morgan, wzbudzającym ogromne wątpliwości. 

Wezwania przedsądowe i "Noc żywych trupów"

Pewien internauta otrzymał za pośrednictwem Chomikuj.pl "wezwanie przedsądowe" w związku z udostępnianiem filmu "Noc żywych trupów" z 1968 roku.

Rzecz w tym, że ten film uważany jest za dzieło z domeny publicznej, które nie jest chronione prawami autorskimi. Można ten film obejrzeć legalnie nawet na stronach Wikipedii, ale również w wielu innych miejscach w internecie. Uwaga! Istnieją inne filmy o tym samym tytule, które zostały zrobione później i niewątpliwie są chronione (przykładem może być film o tym tytule z roku 1990 w reżyserii Toma Saviniego).

Film "Noc żywych trupów" z 1968 roku ma "tylko" 47 lat, ale wszedł do domeny publicznej z powodu ciekawej pomyłki - dystrybutor, zmieniając tytuł, nie umieścił wymaganej prawem notatki o prawach autorskich. Miało to istotne znaczenie dla reżysera George'a Romero, który został pozbawiony wynagrodzenia. W sumie to ciekawa historia, która była wielokrotnie opisywana w różnych miejscach.   

"Opieramy się na licencji"

Wróćmy do działań firmy Bailey & Morgan. Najwyraźniej żąda ona pieniędzy za udostępnianie filmu, który powszechnie uważany jest za dzieło z domeny publicznej.

Pewien internauta, otrzymawszy "wezwanie przedsądowe", postanowił poinformować firmę o tym, że film jest dziełem z domeny publicznej, a on sam poczuł się niesłusznie atakowany. Wówczas firma Bailey & Morgan odpisała internaucie, twierdząc, że posiada licencję do filmu "Noc żywych trupów". To niesamowite! Firma twierdzi, że ma licencję do filmu, który jest powszechnie uznawany za domenę publiczną!

Wspomniany internauta - Michał Płaczek - opublikował na Facebooku kopię wiadomości, jaką otrzymał od Bailey & Morgan (można kliknąć, by powiększyć). 

Noc żywych trupów - wiadomość od Bailey&Morgan

Nie wiem, co Wy o tym sądzicie, ale moim zdaniem wiadomość jest napisana znów agresywnie i arogancko, co chyba staje się symbolem rozpoznawczym Bailey & Morgan. Trudno nie odnieść wrażenia, że pracownik Bailey & Morgan po prostu grozi odbiorcy i próbuje sugerować, że samo kwestionowanie działań firmy jest czymś niedopuszczalnym. 

"Nie pofatygował się Pan/Pani"

Z merytorycznego punktu widzenia najciekawszy jest ten fragment wiadomości:

Nie pofatygował się nawet Pan/Pani do kancelarii, ażeby otrzymać wgląd w pełnomocnictwa i licencję dla filmu "Noc żywych trupów" (1968) - którą dysponujemy.

Ach tak! Więc Bailey & Morgan ma licencję? To wspaniale, ale czy odbiorca jej wiadomości naprawdę ma obowiązek podróżować po świecie i to sprawdzać?

Zauważmy tutaj, że pod korespondencją podpisała się wyłącznie firma Bailey & Morgan. Gdzie znajduje się jej siedziba? Nie wiadomo, być może w USA (na stronie firmy nie ma adresu, a w internecie da się znaleźć adresy amerykańskich firm prawniczych o tej nazwie). Nie jest tak łatwo pojechać do USA. Jest drogo i trzeba mieć wizę. Czy pracownik Bailey & Morgan wyobraża sobie, że ktoś będzie brał wolne z pracy i płacił kilka tysięcy złotych za możliwość ujrzenia licencji, które może być tylko legendą? 

Oczywiście Bailey & Morgan współpracuje z kancelarią z Bielska-Białej, ale to nie zmienia znacząco sprawy. Nawet gdyby każdy odbiorca wiadomości na Chomikuj.pl miał jeździć tylko do Bielska-Białej, byłoby to absurdalne żądanie. Wydaje mi się, że to raczej kancelaria powinna zadbać o przedstawienie licencji i pełnomocnictw, jeśli śmie wysuwać roszczenia i wysyłać do ludzi takie wiadomości, jak ta powyżej.   

Chętnie zobaczę tę licencję!

Osobiście poprosiłem firmę Bailey & Morgan o przekazanie mi kopii tej legendarnej licencji. Naprawdę bardzo chciałbym zobaczyć ten dokument. Myślę, że skoro jest on w kancelarii do wglądu, nie będzie problemu, by go zeskanować i wysłać mi na maila.

Szczególnie ciekawi mnie charakter tej licencji. Czy jest to jakaś licencja na wyłączność, skoro Bailey & Morgan ma pewność co do bezprawności udostępnień na Chomikuj.pl? Jeśli okaże się, że firma ma taką licencję, to trzeba będzie zweryfikować mnóstwo artykułów na temat statusu prawnego filmu "Noc żywych trupów" z 1968 roku.

W tym miejscu jeszcze raz przypomnę, że zadawałem firmie Bailey & Morgan pewne istotne pytania o jej działalność w Polsce. Obiecano mi odpowiedzi, ale nie dostałem ich od ponad miesiąca. Zdaję sobie sprawę, że moje materiały na temat tej firmy zawierają pewne braki, ale starałem się nie od dziś uzyskać więcej wiedzy. Oczywiście firma nie ma obowiązku odpowiadać na moje pytania, ale wówczas pozostają mi pewne domysły. 

Okiem internauty

Miałem okazję krótko rozmawiać z Michałem Płaczkiem przez Facebooka. Spytałem go m.in. czy świadomie udostępniał ten film jako dzieło z domeny publicznej. Powiedział, że tak. Większość jego plików na Chomikuj.pl jest zabezpieczona hasłem, ale akurat ten film udostępnił on całkiem świadomie jako domenę publiczną.

Jak widzicie, Michał Płaczek należy do ludzi zorientowanych w kwestiach prawa autorskiego. Z pewnością nie wszyscy odbiorcy "wezwań przedsądowych" mają podobny poziom wiedzy. 

- Nie mam większych wątpliwości, że taka działalność prowadzona jest na pograniczu tego, co prawnie dopuszczalne, a tego, co przy odrobinie namysłu można zupełnie oczywiście rozpoznać jako wyłudzenie. Ten proceder oparty jest nie na egzekwowaniu prawa, ale na wykorzystywaniu jego nieznajomości i strachu, jaki w przeciętnych użytkownikach internetu budzi perspektywa postępowania sądowego, odpowiedzialności cywilnej - często nieodróżnianej od karnej. Z moralnego punktu widzenia jest to naganne. A osobną kwestią jest już ton tej korespondencji. Jest arogancki, ordynarny, nieprofesjonalny. A listy nie są przez nikogo podpisane - zauważa Michał Płaczek. 

Okiem Bailey & Morgan

Firma Bailey & Morgan uważa, że miała prawo zareagować w taki sposób na korespondencję z użytkownikiem Chomikuj.pl. Poprosiła nas o opublikowanie całej korespondencji z tą osobą. Nie uważamy, aby było to konieczne, bo naszym zadaniem jest ocenienie zwłaszcza tej korespondencji, która jest rzekomo tworzona przez profesjonalnych prawników występujących jako pełnomocnicy. Oczywiście znajdziecie powyżej link do wiadomości na Facebooku, a tam znajdziecie również zrzut z wiadomości, jaką Michał Płaczek wysłał do Bailey & Morgan. Ta korespondencja nie jest utrzymywana w tajemnicy. 

Pytania czekają na odpowiedzi

Firma Bailey & Morgan dała w korespondencji do zrozumienia, że nie boi się skarg do Krajowej Izby Radców Prawnych. Oczywiście nie musi się bać, bo radcy prawni zaangażowani w jej działania pracują w kancelarii CODEX. Pamiętajcie o tym na wypadek, gdybyście chcieli pisać skargi. Nie wiem, na jakiej zasadzie działa w Polsce Bailey & Morgan, ale kancelaria CODEX to już kancelaria radców prawnych, którzy powinni zadbać w swojej działalności o przestrzeganie pewnych norm etycznych.

Pisaliśmy już, że działania tych dwóch podmiotów wzbudzają poważne wątpliwości z powodu charakteru korespondencji oraz dziwacznych gróźb dotyczących odtwarzania materiałów erotycznych na sali sądowej.  

Sprawa zapewne będzie miała dalszy ciąg, a my będziemy ją uważnie obserwować.

Uwaga: Opisana tu sprawa ma swój dalszy ciąg w tekstach pt. Antypiraci odstąpili od roszczeń do filmu uważanego za domenę publiczną oraz Copyright trolling na Chomikuj.pl totalnie bez podstaw? Sprawa "Nocy żywych trupów" okazała się wpadką antypiratów

Tekst był edytowany by doprecyzować informacje o siedzibie Bailey & Morgan


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać










  
znajdź w serwisie

RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Październik 2017»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031 
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.