Facebook już nie ułatwia dotarcia do fanów... chyba że zapłacisz!

04-03-2013, 10:24

Ludzie niegdyś notujący setki "lajków" na Facebooku dziś mogą liczyć na kilka "polubień" każdego wpisu. Można pomyśleć, że to efekt znudzenia Facebookiem, ale po zapłaceniu za wpis sponsorowany znów można mieć ogromną popularność.

Facebook od zawsze był krytykowany za nieprzejrzyste zasady prywatności, ale od pewnego czasu nasila się krytyka w innym obszarze. Obserwatorzy Facebooka dostrzegają, że serwis może zbyt mocno manipulować widocznością i popularnością niektórych wpisów. Jednym z ciekawszych zjawisk w tym obszarze są "lajki" od zmarłych osób.

Na inne ciekawe zjawisko zwrócił uwagę Nick Bilton, znany dziennikarz New York Timesa. Kiedy Facebook uruchomił przycisk "subskrybuj", Bilton zebrał rzeszę 25 tysięcy subskrybentów. Następnie udostępniał na Facebooku wpisy o swoich felietonach. Te wpisy "lubiły" setki osób, a kilkadziesiąt osób udostępniało je na swoich profilach.

Od tamtego czasu liczba subskrybentów Biltona urosła do 400 tysięcy, ale mimo to liczba osób lubiących i udostępniających jego wpisy nie przekracza liczb dwycyfrowych.

Dziesiątki "lajków" za 7 dolarów

Bilton zdecydował się na mały eksperyment. Zapłacił 7 dolarów za wpis sponsorowany i nagle stał się cud. W ciągu kilku godzin sponsorowany wpis zdobył 130 polubień i 30 udostępnień. Facebook z dumą poinformował dziennikarza o tym, że po zapłaceniu za wpis sponsorowany liczba interakcji z polecanym linkiem skoczyła ponad 5-krotnie (zob. NYT, Disruptions: As User Interaction on Facebook Drops, Sharing Comes at a Cost).

Do opisywanego przez Biltona zjawiska trzeba podchodzić z pewnym dystansem. Spadek liczby udostępnień i "lajków" może wynikać z większej ilości treści na Facebooku, działalności filtrów antyspamowych, malejącej aktywności użytkowników nudzących się Facebookiem itd.

Trzeba jednak przyznać, że zastanawiająca jest ogromna różnica między widocznością wpisów opłaconych i nieopłaconych. Jest to szczególnie zastanawiające właśnie w przypadku ludzi takich, jak Bilton, którzy korzystają z Facebooka do promowania swoich treści, ale nie w celu wypromowania konkretnego produktu.

mem

Facebook nigdy nie był "darmowy"

Kiedy Facebook wprowadzał wpisy sponsorowane, obawiano się, że marketingowa sieczka przykryje wpisy udostępniane przez naszych znajomych. Ta obawa wydaje się teraz nieuzasadniona, ale pojawia się całkiem nowy problem. Na Facebooku osoby publiczne i twórcy treści zaczynają być traktowani tak, jak wszyscy inni reklamodawcy. Może to sprawić, że dla tych osób Facebook przestanie być atrakcyjnym serwisem do autopromocji, a idea stojąca za przyciskiem "subskrybuj" umrze śmiercią naturalną. 

Sonda
Czy Facebook wywiera zbyt mocną presję na korzystanie z wpisów sponsorowanych?
  • tak
  • nie
  • trudno powiedzieć
wyniki  komentarze

Poza tym Facebook zapomniał o jednej rzeczy - że jego usługi choć zawsze były bezpłatne, nigdy nie były całkiem darmowe. Firmy, osoby publiczne, instytucje, celebryci... oni wszyscy podjęli na pewnym etapie decyzję o "związaniu się z Facebookiem". Zaczęli angażować swoje środki w tworzenie stron fanowskich i treści, które uczyniły Facebooka ciekawszym. Jeśli Facebook będzie zbyt mocno naciskał na dodatkowe opłaty, współpraca przestanie się opłacać i trudno powiedzieć, kto na tym bardziej ucierpi.

Czytaj także: Zmarli "lubią" na Facebooku - czy to dowód na nadużycia Facebooka?


  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Listopad 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930