Artystyczne moce sztucznej inteligencji

15-09-2018, 05:54

Potrafi tworzyć muzykę, której nie powstydziłby się profesjonalny kompozytor. Pisze książki. Maluje i selekcjonuje obrazy. Jest oceniającym nasze wdzięki estetą. Przetwarza rzeczywistość, kreując „kubistyczne” światy. O kim, a właściwie o czym mowa? Tym wszechstronnym artystą jest SI.

Banalne jest powiedzenie, że sztuczna inteligencja (SI) zmienia naszą rzeczywistość. Równie banalne będzie dodanie, iż technologiczne zmiany dotykają niemal każdej dziedziny naszego życia. Jednak artyzm był do niedawna tym, co wyróżniało przede wszystkim człowieka - maszyny nie kreowały, lecz odtwarzały.

Artysta homo sapiens potrafi chełpić się mocą twórczą, porównując się z bóstwami wszystkich religii. Ogromną kreatywność w obecnych czasach podkreśla niemalże każdy kandydat do pracy w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej. Tymczasem cecha, uznawana dotychczas za ludzką, jest powoli nabywana przez sztuczną inteligencję.

Jak to wpłynie na nasze osobiste relacje z technologią? I czy dialog człowieka i maszyny może doprowadzić do powstania wartościowych, a zarazem emocjonujących tworów?

Muzyka inspirowana arcydziełami

Czy słuchaliście kiedyś muzyki skomponowanej przez SI? Ja owszem i trzeba przyznać, że podziałała na moje nerwy kojąco, a nawet nieco się wzruszyłam utworami urządzenia o nazwie AIVA (Artifical Intelligentce Virtual Artist). Inspiracją do skomponowania nowych dzieł stało się dla maszyny około 30 tysięcy partytur kompozytorów takich jak Mozart, Bach czy Beethoven.

AIVA w bogatej bazie poszukuje wzorców melodycznych, harmonicznych i rytmicznych, po to aby zrozumieć strukturę utworów, a następnie wybiera z nich kilka taktów i proponuje ich dalszy ciąg. Po tysiącach treningów tworzy własne dzieła. Kompozycyjne umiejętności maszyny pokazuje "Genesis" Symphonic Fantasy in A minor, Op. 21.

 

Strasznie czy radośnie?

Na podobnych zasadach sztuczna inteligencja uczy się tworzyć obrazy. Przykładem jest projekt Next Rembrandt. Historycy sztuki wraz z programistami, inżynierami oraz analitykami danych przez półtorej roku pracowali nad zebraniem informacji pozwalających na stworzenie jednego obrazu w stylu łudząco przypominającym dzieła Rembrandta. Wymagało to między innymi zeskanowania w technologii 3D ponad 300 obrazów mistrza, co pozwoliło na wykrycie prawidłowości je łączących. Inteligentny algorytm na podstawie pozyskanych danych stworzył własne dzieło, wydrukowane następnie z wykorzystaniem druku 3D.

Nie trzeba być jednak wieloletnim specjalistą, aby uczyć sieci neuronowe, czym jest sztuka. Robbie Barrat, nastolatek związany z laboratorium badawczym w Stanford University, potwierdza ową tezę. Dzięki powstającej bazie treningowej sztuczna sieć neuronowa zaprogramowana przez Robbiego nie tylko przetwarza, ale i tworzy samodzielne dzieła sztuki. Maszyna specjalizuje się w surrealistycznych kształtach i przedstawia ludzi jako korpusy z delikatnymi wybrzuszeniami oraz zmodyfikowanymi kończynami. Sam twórca algorytmu zastanawia się głośno, bo na Twitterze, czy właśnie tak nas widzą maszyny.

Z wyedukowanymi algorytmami da się także współtworzyć. Przykładem może być program Tandem oparty właśnie o SI. Miałam okazję przetestować jego działanie. Najpierw stworzyłam bardzo prosty rysunek, a właściwie zdanie: „AI jest ok”. Następnie wybrałam opcję „happy”, aby dziełko budziło przyjazne odczucia oraz „figurative” w celu stworzenia treściwej wizji. Czy maszyna wywiązała się z zadania, możecie ocenić sami.

/pic/photo/oryginal/41809285_258421368142247_5892488366091403264_n_1536955730.jpg

Moim zdaniem jest raczej strasznie niż radośnie i ludzkie emocje nie do końca zostały zrozumiane.

Kolejny eksperyment polegał na wybraniu opcji „angry” oraz „figurative”. Sama nic nie rysowałam, pozostawiając mechanizmowi wolność w tym zakresie. Poniżej rezultat zmierzenia się sieci neuronowych z gniewem.

/pic/photo/oryginal/41697265_1076897862487811_4803840394234167296_n_1_1536955861.jpg

W sieci krąży wiele niesamowitych obrazów współtworzonych przez bardziej wyrafinowanych artystów i Tandem, na które warto zwrócić uwagę. W wielu przypadkach można mówić o niezwykłej oryginalności, choć dzieła nadal przywołują na myśl pogranicze jawy i snu.

Artystyczną współpracę z AI można nawiązać również przy pomocy aplikacji zaprojektowanej przez Crisa Valenzuela. W tym przypadku podajemy hasło w języku angielskim. Następnie zostaje ono przekonwertowane na grafikę.

W celach przeprowadzenia eksperymentu z użyciem aplikacji wybrałam słowa „love”, „Internet” oraz związek wyrazowy „little girl”. Powstałe obrazy wskazują na to, że sieci neuronowe mogą „nieco” się gubić i jeszcze sporo przed nimi nauki.

 /pic/photo/oryginal/love_2_1536966000.jpg

/pic/photo/oryginal/Internet_1536966133.jpg

/pic/photo/oryginal/dziewczynka_1536966196.jpg

Uważaj, bo dostaniesz jedynkę

I to nie za umiejętności, lecz za sam wygląd. Jakub Koźniewski i Wojciech Stokowiec stworzyli "odwrócone" dzieło sztuki. To nie my oceniamy. Nasze walory estetyczne zostają poddane krytyce maszyny o nazwie Beholder. Urządzenie ocenia nas w skali od 1 do 5, przy czym z reguły sypie jedynkami i dwójkami. Pamiętajmy jednak, że patrzy na nas oczami swoich autorów i to prawdopodobnie dla nich jesteśmy mało atrakcyjni. Co możemy w takiej sytuacji zrobić? Stworzyć własny kanon piękna i urządzenie oparte o SI oraz nauczać algorytmy, że to my jesteśmy najpiękniejsi na świecie, ewentualnie zaakceptować to, że nie zawsze spodobamy się sztucznej inteligencji.

Sensowna książka

A czy SI potrafi napisać coś naprawdę wciągającego? Okazuje się, że tak. Japoński program oparty o SI napisał już dwa lata temu krótką powieść i prawie stał się zwycięzcą konkursu literackiego. Opowiadanie science fiction nosi tytuł „Dzień, w którym komputer napisał opowiadanie” (Konpyuta ga shosetsu wo kaku hi). Natomiast rok później powstała wersja Harry'ego Pottera w wydaniu SI. Pojawiło się w niej kilka wpadek, na które nie pozwoliłaby sobie autorka oryginału, na przykład jeden z bohaterów - Ron - zaczął zjadać rodzinę swojej przyjaciółki Hermiony. Prób literackich tego typu jest coraz więcej.

Gdzie spotkasz się z inteligentnymi maszynami?

Jeśli macie ochotę twórczo z przyjaciółmi, rodzinnie lub incognito poeksperymentować ze sztuczną inteligencją i dowiedzieć się o niej nieco więcej, jest ku temu okazja i to właśnie teraz. W Centrum Nauki Kopernik odbywa się Festiwal Przemiany. Temat przewodni to cywilizacja algorytmów. Wydarzeniu towarzyszy wystawa Machina Sapiens, którą można oglądać jeszcze w sobotę i niedzielę (15–16 września 2018) w godzinach od 11.00 do 23.00.

Najgłębsza warstwa wystawy dotyka kwestii osobistej relacji z technologią. Prezentuje programy umożliwiające twórczy dialog człowieka i maszyny. To właśnie w jej ramach można posłuchać muzyki stworzonej przez mechanizm AIVA, zostać ocenionym przez Beholdera i zmalować coś z Tandemem. Atrakcji przygotowano jednak znacznie więcej. 

Anna Skrzypek, kuratorka wystawy, ma nadzieję, że ekspozycja pozwoli dostrzec, że sztuczna inteligencja jest zbiorem narzędzi i struktur matematycznych, których zrozumienie jest w zasięgu większości z nas. Ta świadomość jest niezwykle ważna, bo rozumne maszyny same z siebie nie mają mocy sprawczej. Ludzie ją mają. I to, jaka będzie przyszłość zależy od nas.

Możemy (na przykład) nauczyć maszyny pięknie tworzyć.

Monika Zasada


  
znajdź w serwisie



RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Grudzień 2018»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31 
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2018 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.