Aktualizacja: Proces twórcy Antykomora niejawny ze względu na "interes prywatny prezydenta"

06-09-2012, 12:21
Aktualizacja: 07-09-2012, 22:59

To nie żart. Sąd przychylił się do zdania prokuratury i wyłączył jawność jednej z najbardziej kontrowersyjnych rozpraw bieżącego roku. Aktualizacja: Po kolejnej rozprawie, która odbyła się w piątek, 7 września, proces został zakończony.

W środę, 5 września, przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczął się proces Roberta Frycza, twórcy serwisu Antykomor.pl. Postawiono mu zarzuty znieważenia prezydenta Bronisława Komorowskiego, fałszowania dokumentów, posługiwania się nimi oraz używania cudzego dowodu osobistego. Grozi mu kara do pięciu lat więzienia.

Pierwszy z wymienionych zarzutów dotyczy strony, która została zamknięta w maju ubiegłego roku po nalocie ABW i wróciła do sieci kilka tygodni później w zmienionej postaci. W pierwotnej wersji serwisu Antykomor.pl można było znaleźć materiały ośmieszające prezydenta oraz gry „Komor-killer” i „Komor-szoter”, które wzbudziły zastrzeżenia ABW. Z przedstawionej przez Agencję oceny prawnej wynikało, że „administrator strony mógł dopuścić się popełnienia czynu zabronionego” opisanego w art. 135 Kodeksu karnego, który głosi:

§ 2. Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Czytaj także: Antykomor.pl: Nie wolno strzelać do prezydenta nawet w grach, tłumaczy ABW

Sonda
Czy możliwość karania więzieniem za znieważenie prezydenta należy usunąć z kodeksu karnego?
  • Tak, to ograniczenie wolności w demokratycznym państwie
  • Nie, głowie państwa należy się szacunek
  • Nie wiem
wyniki  komentarze

Sam nalot - nie bez racji - wywołał dyskusję na temat zasadności podjęcia działań przez ABW. Premier Donald Tusk zadeklarował likwidację przepisów umożliwiających nadgorliwość służb, a prezydent Bronisław Komorowski zapewnił, że z akcją nie miał nic wspólnego. Odnosząc się do sprawy, podkreślił, że potrafi z dystansem i autoironią podchodzić do satyrycznych materiałów, również na swój temat, choć - jego zdaniem - warto odróżnić żart od tego, co jest przejawem nienawiści lub zwykłego chamstwa.

Mimo to rozprawa została utajniona m.in. ze względu na „interes prywatny prezydenta”. Jak wspomnieliśmy, stało się to na wniosek prokuratury. Obrona domagała się jego odrzucenia, argumentując, że sprawa jest bulwersująca i opinia publiczna powinna móc ją ocenić. Sąd podzielił jednak zdanie prokuratury.

Czytaj także: Twórca serwisu Antykomor.pl po raz drugi wnioskował o odroczenie procesu, sąd się zgodził

Jak wynika z depeszy PAP, przed wejściem do sali rozpraw Robert Frycz powiedział, że „nagrabił sobie w wymiarze sprawiedliwości i teraz musi temu stawić czoła”. Stwierdził też, że nie żałuje założenia serwisu Antykomor.pl, który - jego zdaniem - miał charakter wyłącznie satyryczny.

Warto w tym miejscu wrócić do pozostałych zarzutów. Pod koniec lipca redakcja Dziennika Internautów skontaktowała się z Robertem Fryczem, który szczegółowo wyjaśnił, jakie dokumenty fałszował i czemu to miało służyć. Informacje te później potwierdziła rzeczniczka Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim. Okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują, przeczytajcie zresztą sami: Twórca serwisu Antykomor.pl fałszował dokumenty? Posłuchajmy, co ma do powiedzenia.

Aktualizacja

Wczorajszą rozprawę - za zgodą sądu - obserwowała prawniczka Dorota Głowacka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jak wynika z jej relacji: Sąd uzasadniając swoją decyzję wskazał, że z uwagi na niekiedy nieprzyzwoity charakter materiału dowodowego, jawność rozprawy, którą chciały relacjonować liczne media, mogłaby skutkować naruszeniem dobrych obyczajów, a także ważnego interesu prywatnego Pana Prezydenta (art. 360 p. 1 pkt 2 i 4 k.p.k.). Przywołany paragraf głosi:

Art. 360. § 1. Sąd wyłącza jawność rozprawy w całości albo w części, jeżeli jawność mogłaby:

  1. wywołać zakłócenie spokoju publicznego,
  2. obrażać dobre obyczaje,
  3. ujawnić okoliczności, które ze względu na ważny interes państwa powinny być zachowane w tajemnicy,
  4. naruszyć ważny interes prywatny.

Dalej czytamy, że sąd wskazał na art. 359 p. 2 k.p.k., który mówi o tym, że rozprawa dotycząca zniesławienia lub znieważenia jest tajna z mocy prawa i może odbywać się jawnie jedynie na wniosek pokrzywdzonego. (...) W tym przypadku wniosek o prowadzenie rozprawy jawnie musiałby złożyć Prezydent Bronisław Komorowski, który jak dotąd nie uczestniczył w postępowaniu.

Z uwagi na wyłączenie jawności niedozwolone jest ujawnianie jakichkolwiek informacji z przebiegu postępowania. Następna rozprawa odbędzie się już w piątek, 7 września, o godz. 9.30.

Aktualizacja: Proces zakończony

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, po piątkowej rozprawie proces twórcy serwisu Antykomor.pl został zakończony. Prokuratura zażądała łącznej kary roku i ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Obrona domagała się uniewinnienia. Wyrok zostanie ogłoszony 14 września. W przypadku skazania Roberta Frycza obrona ma zamiar złożyć apelację.


Źródło: PAP, HFPC, di24.pl
Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać


fot. od dot.pr








  
znajdź w serwisie

RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Listopad 2017»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930 
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.