Andy Rubin poinformował dodatkowo, że nie będzie to standardowa usługa, podobna do obecnego od dawna na rynku iTunes Store’a. Będzie miała w sobie pewną niespodziankę, trochę Google’a. To nie będzie sprzedawanie utworów po 99 centów – zapewnił szef Androida.
Czytaj także: Steve Ballmer chwali wyniki Binga
Zapytany o to, kiedy możemy się spodziewać usługi, Rubin powiedział krótko: Myślę, że jesteśmy już blisko. Pomimo licznych zapewnień, jakie padły na AsiaD w Hong Kongu, warto zauważyć, że wyszukiwarkowy gigant wciąż musi porozumieć się z wytwórniami muzycznymi.
Według Rubina wyszukiwarkowy gigant przechodzi teraz transformację, jakiej nie są w stanie zrozumieć konkurencyjne firmy. Szef Androida zauważył, że w podobnej sytuacji był kiedyś Apple Computer, który wyrzucił później z nazwy „Computer” i zrewolucjonizował rynek.
– Google jest na bardzo, bardzo, bardzo wczesnym etapie dodawania produktów konsumenckich do swojego portfolio – powiedział Rubin. – Rynek mediów nie widział nas jako takich. Widział nas jako firmę, która tworzy wyszukiwarkę. W ubiegłym tygodniu o planach stworzenia przez Google’a sklepu z muzyką poinformował również New York Times. Firma chciała uruchomić tego typu usługę już od dość dawna, jednak na drodze stanęły prawdopodobnie zbyt duże wymagania ze strony wytwórni muzycznych.





