Podczas kontroli w firmie Zbigniewa Hołdysa Business Software Aliance (BSA) - organizacja zajmująca się zwalczaniem piractwa komputerowego - znalazła oprogramowanie, na które znany muzyk nie posiadał licencji.
Zbigniew Hołdys (były kompozytor i gitarzysta zespołu Perfekt) przyznał, że sytuacja nie powinna mieć miejsca, ale nie ma nic na swoje usprawiedliwienie. Dodał również, że sam często jest ofiarą piratów i zdaje sobie sprawę ze szkodliwości tego procederu.
Co jednak ciekawe, BSA wykryła pirackie oprogramowanie w 2000 roku. Jednak dopiero po 6 latach doszło do ugody pomiędzy Hołdysem a BSA.
W wyniku zawartego porozumienia artysta musi zakupić dwa zestawy komputerowe dla dwóch domów dziecka w Lublinie. Ponadto Hołdys będzie musiał zapłacić odszkodowanie na rzecz pokrzywdzonych producentów - agencja IAR nie podała, o jakie kwoty chodzi.
Cóż, naruszenie własności intelektualnej zdarzało się już polskiej policji, zdarzało się i Microsoftowi, a nawet samej MPAA bezpardonowo walczącej z piratami, może zatem zdarzyć się i artyście znanemu ze swoich krytycznych poglądów na temat piractwa.
Artykuł może zawierać linki partnerów, umożliwiające rozwój serwisu i dostarczanie darmowych treści.
Stopka:
© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.