Sprzeniewierzenie aktywów stanowi 52% wszystkich zgłoszonych przypadków oszustw korporacyjnych. Typowy sprawca to mężczyzna w wieku 36-55 lat z co najmniej sześcioletnim stażem pracy, często na stanowisku kierowniczym. Specjalistyczne ubezpieczenia Crime chronią przed takimi zdarzeniami, ale w Polsce pozostają rzadkością.

Według Grupy BIK niemal 32% firm MŚP w Polsce doświadczyło w 2025 roku prób oszustw finansowych. W sektorze finansowym sytuacja jest jeszcze poważniejsza - badanie ZPF i EY Polska wskazuje, że 46,7% instytucji dostrzega wzrost nadużyć. Co piąty przedsiębiorca wskazuje ryzyko fraudów wewnętrznych jako realne zagrożenie.
W skrócie:
Problem dotyczy znacznej części polskiego rynku - niemal jedna trzecia małych i średnich przedsiębiorstw mierzy się z próbami oszustw finansowych. W sektorze finansowym prawie połowa instytucji obserwuje wzrost nadużyć. Co piąta firma identyfikuje ryzyko fraudów wewnętrznych jako realne zagrożenie dla działalności.
Najczęściej do nadużyć dochodzi w działach operacyjnym (32% przypadków), finansowym (25%), biurze CEO (25%) i zakupowym (23%). W ponad połowie przypadków sprawcy działają grupowo, najczęściej w zespołach liczących od 2 do 5 osób. Taka struktura przestępstw pokazuje, że oszustwa wewnętrzne nie są dziełem pojedynczych osób, ale często wymagają współpracy kilku pracowników znających procedury firmy.
Statystyczny sprawca to mężczyzna w wieku 36-55 lat, który stanowi 67,5% wszystkich przypadków.
Długoletni staż i ugruntowana pozycja sprawiają, że tacy pracownicy cieszą się zaufaniem przełożonych i pozostają poza podejrzeniami przez długi czas. Często zajmują stanowiska kierownicze, co daje im dostęp do wrażliwych danych finansowych i możliwość autoryzacji transakcji. Ta kombinacja zaufania, wiedzy i uprawnień tworzy warunki sprzyjające długotrwałym oszustwom, które mogą pozostać niewykryte przez miesiące lub lata.
Ugruntowana pozycja zaufanych pracowników sprawia, że nieraz długo pozostają poza podejrzeniami. Skalę problemu w Polsce pokazują tegoroczne dane Grupy BIK - niemal 32% firm MŚP doświadczyło prób oszustów finansowych oraz ZPF i EY Polska - w sektorze finansowym 46,7% instytucji dostrzega wzrost nadużyć - mówi Mateusz Manuszak, broker ubezpieczeniowy w Attis Broker.
Ubezpieczenie Crime pokrywa bezpośrednie straty finansowe poniesione przez firmę w wyniku szerokiego katalogu nieuczciwych działań. Ochrona obejmuje szkody ujawnione w okresie ubezpieczenia i zgłoszone ubezpieczycielowi przed końcem tego okresu.
Ubezpieczenie zapewnia odszkodowanie równe poniesionej stracie finansowej oraz inne koszty wygenerowane w związku ze szkodą. Standardowo pokrywa koszty dodatkowe - od wynagrodzeń audytorów, prawników i specjalistów IT, przez wydatki na łagodzenie szkód wizerunkowych i ochronę reputacji firmy w mediach.
Stawki składek zaczynają się od poziomu kilkunastu promili od sumy ubezpieczenia. Paradoksalnie nie jest to ubezpieczenie ekstremalnie drogie w porównaniu do skali ryzyka, które pokrywa.
Z uwagi na specyfikę ryzyka sprzeniewierzenia oraz intencję pokrywania szkód istotnie wpływających na organizację, ubezpieczyciele stosują podniesione poziomy udziałów własnych w wypłacanym odszkodowaniu. Wartości udziałów własnych idące w dziesiątki tysięcy, a nawet setki tysięcy złotych nie powinny być zaskoczeniem. Te wysokie franszyz są niespotykane standardowo w innych rodzajach ubezpieczeń, ale wynikają z charakteru ryzyka i konieczności weryfikacji rzeczywistych strat finansowych.
Standardowe ubezpieczenie cyber nie pokrywa strat wynikających z nieuczciwości pracowników polegającej na kradzieży i ich działalności fraudowej, nawet wtedy, gdy przestępcy wykorzystali kanały elektroniczne i nowoczesne technologie.
Polisy cyber chronią przed skutkami cyberataków na infrastrukturę IT firmy - przede wszystkim włamaniami hakerskimi, ransomware, kradzieżą danych czy przerwami w działalności spowodowanymi atakiem na systemy. Jednak sama polisa cyber to za mało, gdy źródłem szkody jest nieuczciwy pracownik lub podmiot wykorzystujący socjotechnikę. W takich przypadkach, nawet jeśli przestępcy użyli kanałów cyfrowych, szkoda nie jest klasyfikowana jako cyberatak na systemy.
Przykład ilustrujący problem:
Pracownik otrzymuje fałszywy e-mail - rzekomo od prezesa - z prośbą o pilny przelew. Oszuści wykorzystują AI do podrobienia stylu komunikacji. Pracownik w dobrej wierze przelewa środki. Mimo wykorzystania technologii, działanie klasyfikowane jest jako sprzeniewierzenie, nie cyberatak. Problem pogłębia rozwój usług phishing-as-a-service (PhaaS) - gotowych narzędzi, dzięki którym nawet osoby bez wiedzy technicznej mogą przeprowadzać wyrafinowane ataki.
Polisy cyber chronią przed skutkami cyberataków na infrastrukturę IT firmy. Jednak sama polisa cyber to za mało, gdy źródłem szkody jest nieuczciwy pracownik lub podmiot wykorzystujący socjotechnikę. Dlatego firmy potrzebują również innej, przypisanej stricte do fraudów ochrony - podsumowuje Mateusz Manuszak z Attis Broker.
Dane KPMG pokazują skalę problemu na rynku globalnym, podczas gdy statystyki Grupy BIK i badanie ZPF oraz EY Polska potwierdzają, że polskie firmy coraz częściej stają się ofiarami fraudów wewnętrznych. Mimo rosnącego zagrożenia, polisy Crime pozostają w Polsce rzadkością, co naraża przedsiębiorstwa na straty finansowe, których nie pokrywają standardowe ubezpieczenia majątkowe ani cyber.
Źródło: Attis Broker, KPMG, Grupa BIK, ZPF, EY Polska
Foto: Freepik
Artykuł może zawierać linki partnerów, umożliwiające rozwój serwisu i dostarczanie darmowych treści.
|
|
|
|
|
|
|
|
Stopka:
© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.