Branża paliwowa proponuje wprowadzenie sprzedaży bezwitrynowej alkoholu w całym polskim handlu - w zamian za możliwość dalszej sprzedaży na stacjach paliw. Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) forsuje rozwiązanie nieznane w Europie, które uderzy przede wszystkim w małych przedsiębiorców. Polskie Towarzystwo Gospodarcze ostrzega przed kosztami i brakiem możliwości egzekucji przepisów.
W skrócie:

Gdy projekty zmian Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zaczęły przewidywać zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, branża paliwowa odpowiedziała kontrowersyjną propozycją.
Rozwiązanie to nie ma precedensu w Europie. Według danych WHO, w krajach takich jak Francja, Irlandia czy Szwecja obowiązuje całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach, ale żaden kraj nie wprowadził zasłaniania półek z alkoholem w całym handlu.
"POPiHN w imię ochrony interesów branży paliwowej próbuje odwrócić uwagę opinii publicznej od postulowanego zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych i forsuje sprzedaż bezwitrynową, która nie jest stosowana nawet w krajach o najbardziej restrykcyjnej polityce alkoholowej" - mówi Jaromir Ćwikła, dyrektor ds. prawnych Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.
Największym przegranym propozycji będą mali polscy przedsiębiorcy. Wdrożenie sprzedaży bezwitrynowej wymaga wymiany szaf chłodniczych, lodówek, produkcji i montażu przesłon. To kolejne koszty dla branży, która już teraz zmaga się z rosnącymi wydatkami operacyjnymi i konkurencją ze strony dyskontów.
Według danych Nielsen IQ, napoje alkoholowe stanowią 47,6 proc. sprzedaży pozapaliwowej na polskich stacjach benzynowych. Dla małych sklepów osiedlowych alkohol również stanowi istotną część przychodów.
W Polsce działa około 8 tys. stacji paliw, z czego 5,5 tys. posiada koncesję na alkohol. To zaledwie 4,6 proc. wszystkich punktów sprzedaży alkoholu w kraju. Jak podaje sieć BP, przez stacje paliw na rynek trafia około 2 proc. wszystkich typów alkoholi.
Polskie Towarzystwo Gospodarcze podnosi kwestie praktyczne wdrożenia pomysłu POPiHN.
Badania z Estonii z 2019 roku pokazują, że ograniczenie ekspozycji alkoholu może zmniejszyć zakupy impulsowe z 5 do 2 proc. klientów. Kontakt wzrokowy z półkami alkoholowymi spadł tam o 48 proc., a czas poświęcany na oglądanie alkoholu skrócił się o 29 proc.
Czytaj także: Nocna prohibicja w Polsce - walka o koncesje czy o zdrowie publiczne
Ministerstwo Zdrowia prowadzi analizy dotyczące możliwości wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach paliwowych. Szefowa resortu Izabela Leszczyna jest zwolenniczką takiego rozwiązania. Projekt ustawy wpłynął do Sejmu 26 stycznia 2026 roku z inicjatywy grupy posłów PSL-Trzeciej Drogi.
POPiHN argumentuje, że zakaz wyłącznie na stacjach paliw jest niezgodny z prawem UE, szczególnie z zasadą równego traktowania i swobodą przedsiębiorczości. Organizacja twierdzi, że stacje paliw i inne sklepy prowadzące sprzedaż alkoholu znajdują się w takiej samej sytuacji prawnej.
Ministerstwo Energii wyraziło sprzeciw wobec zakazu, wskazując na potencjalne skutki ekonomiczne. Według resortu, udział alkoholu w sprzedaży stacji waha się od 6 do 12 proc., co czyni go kluczowym dla ich rentowności, szczególnie w mniejszych miejscowościach.
Źródło: Polskie Towarzystwo Gospodarcze, dane Nielsen IQ
Artykuł może zawierać linki partnerów, umożliwiające rozwój serwisu i dostarczanie darmowych treści.
|
|
|
|
|
|
|
|
Stopka:
© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.