Jak Facebook zarabia na antyanonimowości w sieci

Forsal.pl 12-04-2011, 09:13

„Skończyły się czasy anonimowego internetu. Anonimowość nikomu się już dziś nie opłaca” – od kilku lat portal społecznościowy Facebook próbuje nawrócić świat biznesu na nowe wyznanie wiary. Robi to coraz skuteczniej. Czy Mark Zuckerberg ma rację?

Siła argumentu Facebooka tkwi przede wszystkim w tym, że najpopularniejszy portal społecznościowy świata nie musi zbytnio się trudzić, by przekonać do swoich racji. Liczby mówią same za siebie. Firma z Palo Alto działa na rynku zaledwie od siedmiu lat, a już zdążyła dorobić się ponad 600 mln użytkowników i rocznych obrotów rzędu 4 mld dol. (szacunek firmy eMarketer na rok 2011). Regularne badania internautów dowodzą, że spora część facebookowiczów zaufała projektowi Zuckerberga właśnie z powodu jego (spełnionej) obietnicy, że będzie on miejscem bardziej przyjaznym, obliczalnym i bezpieczniejszym. W przeciwieństwie do starej sieci, w której na każdym kroku napotykało się użytkowników takich, jak „anonim15” czy „kasia123”.

Co więcej, Zuckerberg nie poprzestaje na słowach – zatrudnia 150 osób sprawdzających, czy zapisujesz się „na fejsie” pod prawdziwym nazwiskiem. Firma ośmielona popytem na antyanonimowość wychodzi ze swoją misją poza własne strony. Coraz więcej portali korzysta z nakładki Facebook Connect, która umożliwia logowanie się przy pomocy facebookowego profilu. Ostatnio powstało też darmowe oprogramowanie, które może zainstalować każda platforma blogerska. Dzięki niej obok komentarza (nawet anonimowego) automatycznie wyświetli się fejsowy profil. Ma to być sposób na wulgarność i brak odpowiedzialności za słowo w sieci.

Za przykładem Zuckerberga idą inni. Na popularnym portalu z pytaniami i odpowiedziami Quora trzeba się przedstawiać z imienia i nazwiska. Także Amazon kazał internautom podpisywać zamieszczane przez nich recenzje książek. (...) Czy walka z internetową anonimowością jest dobrą wiadomością dla robiących interesy w sieci? W zasadzie tak. Wzajemne zaufanie to najlepsza gleba, na której rozwija się handel – w każdej epoce i pod każdą szerokością geograficzną. Na trendzie powinny skorzystać choćby internetowe domy aukcyjne, których największą słabością jest – jak dotąd – daleko idąca anonimowość uczestników biznesowych transakcji. Gdyby udało się rozwiązać ten problem, rozwój szacowanego dziś na 550 mld euro rocznie (dane Komisji Europejskiej) globalnego sektora e-handlu mógłby znacząco przyspieszyć.

Więcej szczegółów w serwisie Forsal.pl w artykule pt. Jak Facebook zarabia na antyanonimowości w sieci

Rafał Woś

Forsal.pl

 

 


Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
Tematy pokrewne:  

tag Mark Zuckerbergtag Facebooktag anonimowość
  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS  

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy