Apple i patenty uderzają w... niepełnosprawne dziecko

14-06-2012, 10:28

Dzięki aplikacji SfY dla iPada niektórzy rodzice mogą komunikować się ze swoimi dziećmi. Niestety dwie firmy pozwały twórców SfY za naruszenia patentów, a Apple - nie czekając na wynik sporu patentowego - usunęła aplikację z App Store. Maya, kilkuletnie niepełnosprawne dziecko, jeszcze nie wie, że z dnia na dzień może być pozbawione możliwości wyrażania swoich myśli.

Kolejny tekst z cyklu "absurdy własności intelektualnej".

Aplikacja SfY (Speak for Yourself) umożliwia komunikowanie się z osobami, które nie potrafią mówić ani pisać. Chodzi przede wszystkim o dzieci z zaburzonym rozwojem mowy. Użytkownik aplikacji wyraża swoje myśli, po prostu wskazując odpowiedni obrazek na ekranie dotykowego urządzenia. Opracowanie tej aplikacji wymagało odpowiednich przygotowań, m.in. stworzenia słownika, który będzie przystawał do codziennych sytuacji. Twórcy SfY są specjalistami w dziedzinie rozwoju mowy.

Najlepsze w SfY jest to, że aplikacja po prostu działa. Na filmie pod tekstem można zobaczyć, jak 3-letnia w momencie nagrania Maya komunikuje, co chciałaby zjeść. Dla nas nie wygląda to szczególnie, ale pomyślcie, jak niezwykle ważne dla rodziców jest porozumiewanie się z własnym dzieckiem! Na kanale YouTube rodziny Niederów znajdziemy więcej filmów, których bohaterką jest Maya.

Czytaj: Zmusić studenta do płacenia za książkę? Jest na to patent!

Istnieją inne i bardzo drogie alternatywy dla SfY, ale wspomniana Maya (teraz już 4-letnia) najlepiej pracuje właśnie ze SfY.

Rodzice Mai, państwo Niederowie, mają obecnie poważny problem, o czym napisali na swoim blogu. Chodzi o to, że twórcy SfY zostali pozwani o naruszenie patentu przez dwie wielkie firmy, które zarabiają na podobnym oprogramowaniu. Chodzi o Prentke Romich Company (PRC) oraz Semantic Compaction Systems (SCS). Sporny patent dotyczy dynamicznej klawiatury. 

Firmy składające pozew nie uzyskały żadnego nakazu sądowego przeciwko SfY. Zwróciły się jednak z prośbą do firmy Apple o usunięcie aplikacji SfY ze sklepu App Store. Firma Apple najpierw zwlekała, a potem arbitralnie usunęła aplikację. Pani Nieder opisuję sprawę w takich słowach:

...postęp Mai w używaniu aplikacji był oszałamiający (...) Grzecznie prosiła nas, wystukując "Chcę ciasteczko, proszę". Żartowała, przykładowo patrząc przez okno na lśniący wschód słońca i stukając w "dziś pada" i śmiejąc się (co mogę powiedzieć, 4-latki nie opowiadają najlepszych kawałów). Dwa dni temu popatrzyła na mojego męża, podeszła i stuknęła "Tato, kocham Cię". 

(...)

Co teraz stanie się z głosem Mai? Obecnie mamy aplikację, załadowaną bezpiecznie na jej iPadzie (...) aktualizacja systemu operacyjnego iPada od Apple (...) może uczynić SfY bezużytecznym (...) Nasza aplikacja może przestać działać i Maya będzie pozbawiona możliwości mówienia i nie będzie nikogo, kto nam pomoże. 

To jest brutalne. Niepełnosprawne dziecko jeszcze nie wie, że ta cudowna maszynka do komunikowania się może przestać działać. Jej rodzice to wiedzą i czują się z tym paskudnie. Spór o patent nie został wyjaśniony, a został wszczęty z inicjatywy firmy PRC, która od niemal 50 lat wspiera rodziców niepełnosprawnych dzieci i działa pod hasłem "Wierzymy, że każdy zasługuje na głos".

Szokujące jest zachowanie Apple. Firma usunęła aplikację chyba tylko po to, by pokazać swoją niezwykłą kontrolę nad użytkownikami iOS, bo naprawdę trudno znaleźć inny powód. Całkiem niedawno Tim Cook z firmy Apple twierdził, że "patenty to wrzód na d...". Niewątpliwie miał rację, ale jego firma nie musiała uderzać w niepełnosprawnych tylko po to, aby potwierdzić tę tezę. 

Z oświadczenia twórców SfY wynika, że mogą oni walczyć w sądzie i będą to robić. Tym bardziej do zakończenia walki nie powinni być karani usuwaniem aplikacji z App Store.

Rodzice Mai walczą teraz o to, aby świat dowiedział się o ich problemie. Staramy się w tym pomóc, zatem jeśli możecie, przekażcie dalej wieści o ich problemie. Być może firma Apple się opamięta.

Byłoby dobrze, gdyby ta historia zainspirowała programistów do tego, aby pomóc w dostosowaniu SfY do tabletów z Androidem lub innych urządzeń dotykowych. Rodzice Mai kupili już jednego iPada, ale to nie znaczy, że powinni kupować kolejnego. Tak zamknięta platforma naprawdę ma poważne wady i miejmy nadzieję, że prędzej czy później rynek tabletów upomni się o otwartość.

Poniżej Maya, która porozumiewa się za pomocą SfY:

Czytaj: CEO Apple: Patenty to wrzód na d... (wideo)


Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy