Polska armia dysponuje 255 psychologami pierwszej linii przy 216 tys. żołnierzy. To wskaźnik 825 żołnierzy na jednego specjalistę - ponad dwukrotnie więcej niż zakładają standardy NATO (300-500). Jeszcze gorzej wygląda sytuacja psychiatrów: w całych Siłach Zbrojnych RP służy zaledwie 13 czynnych lekarzy tej specjalności.

W skrócie:
Polska armia nie prowadzi regularnych badań populacyjnych kondycji psychicznej żołnierzy. To uniemożliwia planowanie profilaktyki i adekwatnych działań systemowych.
Dla porównania, Wielka Brytania publikuje coroczny raport "UK Armed Forces Mental Health: Annual Statistics". Z edycji za 2024/2025 wynika, że 12,3 proc. personelu brytyjskich sił zbrojnych korzystało z pomocy medycznej z powodu problemów psychicznych, a 2 proc. wymagało specjalistycznej opieki psychiatrycznej lub psychologicznej.
"Abyśmy mogli mówić o realnych problemach zdrowia psychicznego w siłach zbrojnych, to musielibyśmy prowadzić regularny monitoring stanu zdrowia psychicznego polskiej armii, a on nie jest prowadzony. Nie można opierać wniosków wynikających z pojedynczych przypadków, które są przypadkami klinicznymi, bo one nie oddają rzeczywistego charakteru problemu" - mówi płk dr n. med. Radosław Tworus, kierownik Kliniki Psychiatrii, Stresu Bojowego i Psychotraumatologii w Wojskowym Instytucie Medycznym - Państwowym Instytucie Badawczym
Według raportu WIM-PIB, Wojskowy Instytut Medyczny planuje zainicjować badania kondycji psychicznej polskiej armii. Profesor Stanisław Ilnicki wnioskował o takie badania już w 2012 roku na sejmowej Komisji Obrony Narodowej, jednak do dziś nie zostały one przeprowadzone.
Niedobór psychiatrów i psychologów skutkuje systemowym przeciążeniem służb psychologicznych, które przejmują rolę pierwszej - i często jedynej - linii wsparcia dla personelu wojskowego. Przy 13 psychiatrach i 20 lekarzach odbywających specjalizację trudno zapewnić ciągłość opieki, prowadzenie działań profilaktycznych i reagowanie na rosnące potrzeby.
Najczęstsze problemy zdrowia psychicznego żołnierzy to zaburzenia emocjonalne, adaptacyjne, problemy z używaniem substancji psychoaktywnych i alkoholu. PTSD nie dominuje w statystykach, ponieważ polscy żołnierze nie biorą już aktywnego udziału w działaniach wojennych, jak miało to miejsce w czasie misji w Afganistanie i Iraku.
"Temat zaniedbań dotyczących zdrowia psychicznego w armii jest bardzo trudny, ponieważ mamy do czynienia ze specyficzną grupą społeczną, która jest z jednej strony nieduża, z drugiej strony bardzo prestiżowa. Każde zdarzenie dotyczące nieodpowiedniego zachowania żołnierza związanego ze zdrowiem psychicznym jest od razu szeroko komentowane w mediach. Zła opieka będzie skutkowała tym samym, co każda sytuacja niewłaściwego nadzoru nad pacjentem: od samobójstwa poczynając, poprzez różnego rodzaju zdarzenia związane z alkoholem, narkotykami, po przemoc w warunkach służby czy poza nimi, również przemoc domową" - tłumaczy płk dr n. med. Radosław Tworus, WIM-PIB
Polska jest trzecią co do wielkości armią w NATO, ale zmaga się z najpoważniejszym deficytem kadr medycznych wśród głównych kontrybutorów Sojuszu. Jeden lekarz w polskim wojsku zabezpiecza medycznie średnio 260-270 żołnierzy, podczas gdy standard NATO zakłada proporcję 1:100. Niedobory dotyczą praktycznie wszystkich specjalności medycznych i sięgają nawet 60 proc.
Doświadczenia współczesnych konfliktów - w tym wojny w Ukrainie - pokazują, że długotrwałe obciążenie psychiczne żołnierzy wpływa na ich zdolność podejmowania decyzji, efektywność bojową i spójność zespołów. Dlatego armie państw NATO traktują odporność psychiczną jako element gotowości operacyjnej.
"Myślę, że kondycja psychiczna to czasami dużo ważniejszy czynnik niż amunicja. Jeśli wiemy, że żołnierze są w stanie dużego kryzysu psychicznego, związanego z przedłużającą się wojną, to już niewiele potrzeba, żeby szalę zwycięstwa przechylić na swoją stronę. Znając kondycję psychiczną żołnierzy armii ukraińskiej, Rosja miałaby pełną informację, co jeszcze trzeba zrobić, żeby ją pokonać" - mówi płk dr n. med. Radosław Tworus, WIM-PIB
Raport WIM-PIB zwraca uwagę na konieczność przygotowania pod kątem odporności psychicznej lekarzy wojskowych, którzy są jednocześnie żołnierzami. NATO podkreśla, że przygotowanie mentalne personelu medycznego jest kluczowe - lekarz musi zachować sprawność w obliczu traumatycznych widoków i emocji towarzyszących współczesnemu polu walki. W szkoleniu coraz częściej uwzględnia się trening odporności psychicznej, scenariusze MASCAL (Mass Casualty Incident) oraz elementy etyki medycznej na wojnie.
Raport "Przywrócić rangę, zatrzymać talenty - strategia rewitalizacji korpusu lekarzy Sił Zbrojnych RP" wskazuje na głęboko systemowe przyczyny problemu. Przyczyny kryzysu mają charakter wieloletni i wynikają m.in. z likwidacji Wojskowej Akademii Medycznej w 2002 roku. Obecnie lekarze wojskowi kształcą się na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, co wiąże się z dodatkowymi wyzwaniami - od 25 do 40 proc. absolwentów nie podejmuje służby zawodowej w siłach zbrojnych lub rezygnuje z munduru w pierwszych latach po studiach.
Źródło: Wojskowy Instytut Medyczny - Państwowy Instytut Badawczy, XYZ.pl, Rynek Zdrowia
Foto: Freepik
Artykuł może zawierać linki partnerów, umożliwiające rozwój serwisu i dostarczanie darmowych treści.
|
|
|
|
|
|
|
|
Stopka:
© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.