Wikimedia pozwana przez muzeum za zdjęcia dzieł z domeny publicznej - AWI

01-12-2015, 12:56

Instytucja kultury pozwała fundację za prowadzenie działań związanych z promowaniem kultury. Brzmi to absurdalnie, ale łatwo o absurd tam, gdzie w grę wchodzą prawa autorskie.

To kolejny tekst z cyklu "absurdy własności intelektualnej".
* * *

Fundacja Wikimedia (ta stojąca za Wikipedią) została pozwana przez niemieckie muzeum Reiss-Engelhorn-Museen w związku z rzekomym naruszeniem praw autorskich do 17 zdjęć dzieł, które to dzieła (te sfotografowane) stanowią tzw. domenę publiczną. Informację o tym dziwnym pozwie podano na blogu Fundacji.

Zdjęcie dzieła też dzieło

Widoczne na zdjęciach dzieła nie są chronione prawami autorskimi, to oczywiste. Muzeum uważa jednak, że zdjęcia eksponatów można uznać za osobne dzieła chronione prawem autorskim. Prawo dopuszcza taką możliwość jeśli autor zdjęcia musiał skorzystać ze szczególnych umiejętności, gdy utrwalił obiekt w sposób oryginalny itd. Mówiąc krótko - zdjęcie dzieła może być twórcze i wówczas jest osobnym dziełem. 

Muzeum uważa, że jego zdjęcia muszą być dziełami, skoro wykonał je zatrudniony przez muzeum fotograf. Ten fotograf musiał mieć jakieś umiejętności, musiał poświęcić czas. Tylko czy to wystarczy, by uznać fotografie za "twórcze"?

Fundacja Wikimedia obecnie analizuje pozew, ale wstępnie się z nim nie zgadza. Zdaniem fundacji prawo autorskie ma chronić twórców, którzy faktycznie zrobili coś twórczego. Muzeum robi natomiast wrażenie, jakby swoim pozwem chciało jedynie powstrzymać dystrybucję zdjęć dzieł będących w domenie publicznej. Poza tym należałoby chyba wziąć pod uwagę, że zdjęcia dostępne w Wikimedia Commons nie muszą znajdować się na serwerach w Niemczech. Pytanie brzmi, czy faktycznie ma do nich zastosowanie prawo niemieckie? 

Mniejsza o prawo. To jest absurd

Odłóżmy jednak na bok rozważania o procesie. Ta sytuacja byłaby absurdalna nawet gdyby muzeum miało prawo po swojej stronie. Muzeum jest bowiem instytucją kulturalną, której zadaniem powinno być upowszechnianie kultury.

W tym wypadku muzeum występuje przeciwko fundacji, która wspiera muzeum w jego działaniach. Zauważmy, że zdjęcia eksponatów na Wikimedia Commons mogłyby się przyczynić nawet do wypromowania samego muzeum i jego zasobów. Muzea z reguły dążą do udostępniania kultury, natomiast w tym przypadku muzeum chce działać jak cenzor, jak istny hamulec na kulturę. Posługiwanie się prawem autorskim by powstrzymać rozpowszechnianie reprezentacji dzieł z domeny publicznej jest dodatkowo mocno absurdalne. 

"To zależy"

Tego typu spory nie są wykluczone na gruncie polskiego prawa autorskiego. Polska ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych mówi, że przedmiotem prawa autorskiego jest "każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze". Czy zdjęcie eksponatu jest przejawem działalności twórczej? Na to pytanie każdy prawnik odpowie tak samo - "to zależy od zdjęcia". Kiedyś w Dzienniku Internautów zastanawialiśmy się nad tym, czy zdjęcie posiłku może naruszać prawa autorskie kucharza. Prawnik odpowiedział, że "to zależy". W przypadku prawa autorskiego wiele razy można mówić "to zależy". 

Fundacja Wikimedia ma nadzieję, że Reiss-Engelhorn-Museen przemyśli jeszcze swoje stanowisko w sprawie zdjęć eksponatów. Najrozsądniejsze byłoby po prostu wycofanie pozwu, tylko czy można liczyć na rozsądek w świecie, w którym prawa autorskie liczą się bardziej od kultury?

Czytaj także: Kupiłeś egzemplarz obrazu lub zdjęcia? Uważaj z umieszczaniem go w sieci


  
znajdź w serwisie



RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy