Uwaga na Workhome.pl. Naciąga jak Pobieraczek, ale na pracę - akt.

, 03-01-2013, 11:03

W internecie pojawił się serwis umożliwiający bardzo szybkie podpisanie umowy o dzieło, przez samą rejestrację w tym serwisie. Za niewykonanie umowy firma będzie żądać pieniędzy, ale sama daje sobie prawo do zwlekania z wypłatą wynagrodzenia i stawia wyśrubowane warunki. Ostrzegamy! W aktualizacji komentarz prawnika.

Uwaga: Ciąg dalszy tej sprawy w tekście pt. WorkHome.pl nie będzie ścigał internautów? Tłumaczenia operatora serwisu

Kiedy słynny Pobieraczek.pl ogłosił zakończenie świadczenia swojej usługi, Dziennik Internautów przewidywał wysyp jego następców, czyli takich serwisów, które będą naciągać internautów na zawarcie umowy poprzez samą procedurę rejestracji. Serwisy te będą robić wrażenie, że warto się zarejestrować, by coś wypróbować, a w istocie już sama rejestracja będzie oznaczać zawarcie umowy, czasem bardzo niekorzystnej.

Jeszcze pod koniec roku opisaliśmy serwis Plikostrada.pl, który działa niemal identycznie jak Pobieraczek i nawet podobnie wygląda. To jednak nie koniec.

WorkHome.pl - jak Pobieraczek, tylko daje pracę

Czytelnicy zwrócili uwagę naszej redakcji na inny serwis a'la Pobieraczek, jakim jest Workhome.pl. Serwis ten również ma formularz rejestracji na stronie głównej i zachęca do jak najszybszego zarejestrowania się, nie informując na stronie głównej o konsekwencjach tego kroku. Stosowne informacje znajdują się dopiero w regulaminie i trzeba go bardzo dokładnie przeczytać, by zrozumieć, gdzie jest haczyk.

Trzeba przy tym zaznaczyć, że Workhome.pl różni się od Pobieraczka jedną istotną rzeczą - serwis nie oferuje usług, ale rzekomo chce dać pracę na umowę o dzieło. Obiecuje wynagrodzenie w wysokości 2,1 tys. zł, a praca ma rzekomo polegać na sporządzeniu 1000 opisów programów komputerowych liczących 800 znaków, nie wliczając znaków interpunkcyjnych.

Poniżej zrzut strony głównej serwisu.

zrzut

Strona zachęca do przeczytania regulaminu, który mówi, iż...

Zawarcie umowy o dzieło (...) następuje przez zaakceptowanie regulaminu w pierwszym kroku wypelniania danych, od tegoż momentu umowa obowiązuje.

Tak więc od momentu rejestracji teoretycznie jesteśmy stroną umowy o dzieło. Serwis Workhome.pl stawia jeszcze dodatkowe wymagania, np. przelania kwoty 1 zł na swoje konto oraz przesłania skanu dowodu osobistego, ale regulamin podkreśla, że umowę zawrzemy, nawet nie wykonując tych kroków.

Zapłata? Może kiedyś...

Istotna jest kwestia wynagrodzeń i wymagań wobec zleceniobiorców. W regulaminie czytamy:

1. Za wykonane dzieło (...) Wykonawca otrzyma wynagrodzenie w kwocie 2100PLN (słownie: dwa tysiące sto PLN) brutto, (...)

2. Wynagrodzenie zostanie wypłacone Wykonawcy w momencie gdy Zleceniodawca dokona akceptacji wszystkich „opisów programów komputerowych” dostarczonych przez Wykonawcę. Na dokonanie akceptacji Zleceniodawca zastrzega sobie termin jednego roku.

Pogrubienie zostało dodane przez redakcję DI24.pl.

Wychodzi na to, że możemy wykonać pracę i nie widzieć pieniędzy przez rok. Trzeba do tego dodać, że wymagania, jakie stawia Zleceniodawca, są dość wysokie. Żąda on przede wszystkim przygotowania 1000 opisów w ciągu 90 dni. Opisy mają być logiczne, zgodne z zasadami gramatyki, pozbawione nawet "ukrytych" plagiatów, jednym słowem idealne.

Jeśli takie opisy Zleceniodawcy się nie spodobają, ma on prawo zażądać korekty, ale wykonanie wszystkich korekt nie może przedłużyć okresu trwania umowy więcej niż o 2 dni robocze.

Nie to jednak jest najgorsze.

Haczyk - kary umowne

Jeśli ktoś dokonał rejestracji w serwisie WorkHome.pl i dopiero po czasie zorientował się w warunkach umowy, nie ma szans na wycofanie się bez konsekwencji.

Zleceniodawca zastrzega sobie prawo do obciążenia Wykonawcy karą umowną w wysokości 33 % wartości podanej w „WYNAGRODZENIE I WARUNKI PŁATNOŚCI” pkt. 1 .

I tutaj jest pies pogrzebany, ale to nie koniec. Kara umowna może wzrosnąć do 70% przewidzianego wynagrodzenia, gdyby Wykonawca "w jakikolwiek sposób unikał przyjęcia kary umownej". Ostatecznie więc może się okazać, że od osób nieostrożnie rejestrujących się w tym serwisie Zleceniodawca będzie żądał kilkuset złotych.

Zleceniodawcą - według regulaminu - jest Adrian Oleszczuk prowadzący działalność gospodarczą pod firmą VolSoft w Warszawie. Szczegółowe dane znajdziecie w regulaminie.

Zabawne - Klauzula poufności

Regulamin Zleceniodawcy może oburzać, ale na samym końcu jest on po prostu zabawny. Znajduje się tam klauzula poufności, w której czytamy:

Strony zobowiązują się zachować w tajemnicy treść postanowień umowy, a także nie ujawniać, nie używać i nie wykorzystywać dla jakiegokolwiek innego celu niż wynikający z umowy informacji poufnych bez uprzedniej pisemnej zgody drugiej strony.

Hmmm... czyli jak rozumiem, Pan Adrian Oleszczuk wierzy, iż każda osoba, która poczuje się pokrzywdzona, będzie zachowywać milczenie. Na szczęście ja nie zawierałem żadnych umów, zatem klauzula mnie nie obowiązuje. Dodatkowo pod tym tekstem wklejam regulamin w takim brzmieniu, w jakim był pierwotnie opublikowany. Mam nadzieję, że Pan Adrian się nie obrazi.

Sonda
Czt Twoim zdaniem serwis WorkHome.pl działa uczciwie?
  • tak
  • nie
wyniki  komentarze

Ocena działań przedsiębiorcy

Wiele osób powtórzy znaną wszystkim śpiewkę: trzeba czytać regulaminy. Niezależnie od tego trzeba przyznać, że serwis WorkHome.pl jest tak skonstruowany, iż może zachęcać do nieprzemyślanych rejestracji, tym bardziej w czasach kryzysu, gdy ludzie nerwowo szukają sposobów, by zarobić/dorobić. Dlatego przed nim ostrzegamy - to wszystko, co możemy obecnie zrobić.

Jedna rzecz jest z pewnością jest nie w porządku. Dlaczego umowa zawierana tak łatwo ma być tak kosztowna przy zerwaniu? Przecież Pan Adrian Oleszczuk nic nie traci, jeśli ktoś wypełni formularz rejestracyjny, a po kilku minutach się rozmyśli. Trudno znaleźć uzasadnienie dla przewidzianych w umowie kar.

Wygląda też na to, że rośnie liczba osób czujących się poszkodowanymi. Na ForumPrawne.org można znaleźć ciekawy wątek na temat WorkHome.pl. Uczestnicy dyskusji nazywają to po prostu próbą wyłudzenia.

Dziennik Internautów skierował kilka pytań do Pana Adriana Oleszczuka. Otrzymaliśmy je, o czym można poczytać w innym tekście - WorkHome.pl nie będzie ścigał internautów? Tłumaczenia operatora serwisu

Komentarz prawnika

Sprawę skomentował dla redakcji DI24.pl Michał Kluska, prawnik z Kancelarii Olesiński i Wspólnicy. Przyznaje on, że taki sposób zawarcia umowy jest dopuszczalny, ale zwraca uwagę na to, że kary umowne nie powinny być wygórowane, a zawierane umowy nie powinny być sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

Komentarz Michała Kluski:

Kara umowna zastrzeżona może być na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego. Sama wysokość kary umownej może być przez sąd na wniosek dłużnika zmniejszona, jeżeli jest rażąco wygórowana. W tej sprawie należałoby rozważyć zgodność proponowanej użytkownikom umowy o dzieło z normą art. 3531 KC - Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.

Ten ostatni element wymagałby zbadania, bowiem ważną sferą zastosowania zasad współżycia społecznego jako granicy swobody umów jest problematyka tzw. słuszności (sprawiedliwości) kontraktowej, rozumianej jako równomierny rozkład uprawnień i obowiązków w stosunku prawnym, czy też korzyści i ciężarów oraz szans i ryzyk związanych z powstaniem i realizacją tego stosunku.

Pytanie, czy na zawarcie umowy wpłynął brak koniecznej wiedzy do jej zawarcia, czy jednak była wyrazem w pełni swobodnej i rozważnej woli?

W zakresie zasad współżycia społecznego można jeszcze zwrócić uwagę na ocenę i normy moralne drugiej strony umowy. Negatywna ocena umowy ze względu na kryteria moralne uzasadniona jest w tych tylko przypadkach, gdy kontrahentowi osoby pokrzywdzonej można postawić zarzut złego postępowania, polegającego na wykorzystaniu (świadomym lub spowodowanym niedbalstwem) swojej przewagi.

W kwestiach procesowych krokiem, który należy brać pod uwagę, jest powództwo o unieważnienie umowy – jako rodzaj powództwa o ustalenie prawa lub stosunku prawnego (na podstawie art. 189 KPC).

Poniżej - dla każdego do analizy - regulamin WorkHome.pl.

Uwaga: Ciąg dalszy tej sprawy w tekście pt. WorkHome.pl nie będzie ścigał internautów? Tłumaczenia operatora serwisu

Regulamin serwisu Workhome.pl


Komentuj na Facebooku
Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać








  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.