Stworzyć mapę internetu ze wszystkimi urządzeniami? Szpiedzy to mają ambicje!

15-09-2014, 13:42

Stworzenie mapy internetu z urządzeniami końcowymi - tak ambitny cel postawiły sobie służby amerykańskie (NSA) i brytyjskie (GCHQ). Realizacja celu mogła niestety pozbawić Niemców prywatności. To tylko jeden z nowszych i wciąż ciekawych wycieków od Snowdena.

Wycieki na podstawie dokumentów od Edwarda Snowdena jeszcze nie ustały. Ba! Są one nawet coraz ciekawsze.

Niemiecki Spiegel poinformował wczoraj o przejrzeniu kolejnych tajnych dokumentów, które opisywały program o nazwie Treasure Map (mapa skarbów). Celem programu jest stworzenie mapy internetu, która obejmuje nie tylko główne kanały komunikacji, ale nawet urządzenia końcowe indywidualnych użytkowników. Ta mapa miałaby być aktualizowana w czasie "niemal rzeczywistym".

Mapa skarbów dla pięciu oczu

Czy da się stworzyć taką mapę? Nie wiadomo, ale agenci mogli próbować. Dokumenty, jakie widział Spiegel wspominają o współpracy w ramach tzw. Sojuszu Pięciorga Oczu (Five Eyes), a więc przy mapie miały współpracować USA, Wielka Brytania, Kanada, Australia i Nowa Zelandia. Te kraje mogą oczywiście mapować swoje własne sieci, ale najwyraźniej się do tego nie ograniczyły.

Według niemieckiej gazety "mapa skarbów" zawiera informacje o niemieckich sieciach, do których agenci mogli jakoś uzyskać dostęp. W dokumencie jest mowa o dwóch "systemach autonomicznych", oznaczonych jako Deutsche Telekom AG oraz Netcologne. Dokumenty sugerują, że sieci tych firm są pod obserwacją i nie jest wykluczone, że ta obserwacja obejmuje urządzenia użytkowników. Firmy zostały już wcześniej powiadomione o odkryciach gazety i przeprowadziły u siebie dochodzenia, ale najwyraźniej nie wykryły żadnych śladów szpiegowania (zob. Treasure Map: The NSA Breach of Telekom and Other German Firms).

Trzeba mieć na uwadze, że Deutsche Telekom to ogromny operator, który uczestniczy także w obsłudze ruchu międzynarodowego. Rzecznik firmy przyznał, że uzyskanie dostępu do sieci tego operatora przez zagraniczną agencję wywiadowczą byłoby po prostu "nie do zaakceptowania".

Nowa Zelandia: Premier kłamał?

Nie tylko Niemcy mają powody, aby przejmować się najnowszymi wyciekami. Serwis The Intercept poinformował, że Nowa Zelandia pracowała nad systemem masowej inwigilacji dokładnie w tym momencie, gdy rząd tego kraju zapewniał obywateli, że takiego programu nie ma (zob. NEW ZEALAND LAUNCHED MASS SURVEILLANCE PROJECT WHILE PUBLICLY DENYING IT).

Masowa inwigilacja w Nowej Zelandii miała być realizowana w ramach programu o nazwie Speargun. Miał on polegać na przechwytywaniu informacji z kabla podmorskiego, z którym Nowa Zelandia łączy się ze światem.

Sonda
Czy sądzisz, że politycy państw UE mogą ukrywać przed obywatelami masową inwigilację?
  • tak
  • nie
  • trudno powiedzieć
wyniki  komentarze

Co ciekawe, premier Nowej Zelandii - John Key - w czasie tego weekendu przyznał, że służby Nowej Zelandii miały jakieś pomysły w zakresie masowej inwigilacji, ale ten plan został zarzucony. Nie zgadza się to z dokumentami od Snowdena. Z nich wynika, że projekt Speargun był realizowany przynajmniej do jakiegoś stopnia.

W ujawnionych dokumentach odnotowano też, że wdrożenie projektu Speargun wymaga zmian w prawie. W Nowej Zelandii rzeczywiście rozważano zmiany prawa, które według rządu miały tylko doprecyzować przepisy dotyczące uprawnień służb. Wtedy właśnie padały oświadczenia premiera, że zmiany prawa nie służą masowej inwigilacji. W ramach ciekawostki warto jeszcze zaznaczyć, że dyskusja o tym prawie narosła w reakcji na bezprawne szpiegowanie Kima Dotcoma. Dotcom, chcąc nie chcąc, przyczynił się też do ujawnienia skandalu brownie points.


  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2018 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.