Rozgrywki na polskiej scenie startupów, czyli Quo Vadis 2012?

26-01-2012, 11:16

Czy każdy będzie chciał założyć biznes w sieci, czy da się na nim realnie zarobić i konkurować na rynku globalnym? Prognozy na temat przyszłości polskiej sceny startupowej przedstawiają m.in. Tomasz Wesołowski, Artur Kurasiński, Marcin Zaremba i Agnieszka Oleszczuk-Widawska.

Quo Vadis scena startupów to - po e-commerce i social media - ostatnia już część tryptyku przygotowanego przez Get More Social.

Moda na startup

…trwa i trwać będzie. Startupy stały się modne i to raczej jeszcze w 2012 roku się nie zmieni - zapewnia Anita Kijanka z KielceCom.

Jeżeli chcesz być trendy w 2012 roku, załóż biznes w sieci! Słowo startup jest tak modne, że każdy chce mieć startup - twierdzi Tomasz Wesołowski z Empathy Interactive.

Docenią to nie tylko koledzy z branży, ale także rodzina i znajomi. Scena startupów wychodzi z „niszy” - w tym sensie, że ludzie spoza naszego wąskiego kręgu rozumieją, co to słowo „start-up”. Mam namyśli naszych rodziców, znajomych, dziennikarzy etc. - mówi Marcin Beme z Audioteki.

Dołożysz swoją cegiełkę do rozwoju branży. Coraz większy szum o startupach w mediach mainstreamowych, który obserwowaliśmy w tym roku, pozytywnie wpłynie nie tylko na świadomość społeczną tego zjawiska, ale także na liczbę osób zainteresowanych tworzeniem startupów oraz na liczbę polskich inwestorów, do tej pory nieobecnych w branży nowych technologii - mówi Krzysztof Gontarek z Dziennika Internautów.

Na salonach

Infografika o startupach w 2012 roku
fot. GMS - Infografika o startupach w 2012 roku
Będziesz brylować na salonach w całej Polsce. Będzie się działo… Dużo imprez i konferencji: Aula, JoinHive, OpenReaktor, nowe barcampy w mniejszych miastach, nowe coworkingi (Reaktor, BLAIP) i większa aktywność starszych (Noa), dużo aktywności w Szczecinie i Poznaniu, kolejne Startup Weekendy i konkursy - wymienia Borys Musielak z Filmastera.

Jednak czasem co za dużo… Wydaje mi się, że w pewnym momencie nastąpi przesyt ilością imprez, a pójdziemy w lepszą jakość i profesjonalizację branży - mówi Tomasz Wesołowski z Empathy Interactive.

Jak spotkania, to nie tylko w kraju. 2012 to będzie rok anglojęzycznych imprez i konferencji. Polska scena w bardzo szerokiej koalicji będzie walczyła o to, aby jedno z polskich miast (Warszawa lub Kraków) stało się stolicą CEE branży startupowej - odpowiednikiem Berlina kontynentalnej Europy - mówi Marcin Zaremba z Magazynu Proseed.

Dlaczego warto? Takie inicjatywy (…) stanowią mniej formalne ośrodki spotkań dla ludzi, którzy poszukują wiedzy dotyczącej przedsiębiorczości i zakładania firm. Dbajmy o nie, ponieważ to tam (często bez żadnych budżetów) wykluwają się bardzo ciekawe pomysły, które potem zmieniają się w firmy przynoszące dochód i płacące podatki - przekonuje Artur Kurasiński z AK74.

W e-handlu

Po pierwsze e-commerce. W odniesieniu do obszarów inwestycji w 2012 nastąpi wielki powrót do projektów e-commerce’owych o różnorodnym charakterze. Sprzyjać temu będzie równoległy rozwój nowych produktów płatniczych - prognozuje Agnieszka Oleszczuk-Widawska z Evenea.

Nastąpi jednak ostra weryfikacja serwisów i agregatorów zakupów grupowych. Miniony rok powołał do życia wiele serwisów z zakupami grupowymi, kolejny może część ich zamknąć - ostrzega Paweł Harajda z Olcamp.pl.

Po drugie girl power. Widzę także ogromny potencjał w projektach przeznaczonych dla kobiet 25+ (także ciężarnych) - dodaje Agnieszka Oleszczuk-Widawska.

Gdzie ta kasa

Pytanie tylko, kto za to wszystko zapłaci? Fala wznosząca stworzona przez kasę z PO IG 8.1 i 3.1 zacznie opadać w 2012 i 2013 roku. Będziemy świadkami wielu spektakularnych porażek, a nawet procesów z PARP-em firm, które otrzymały dotację - mówi Artur Kurasiński z AK74.

Jeżeli nie fundusze europejskie, to co? Na rynku pojawiło się sporo pieniędzy, wielu mentorów, którzy chcą dzielić się swoim doświadczeniem z budowania biznesu w internecie. Jeśli rządzący państwami nie sprawią nam jakiegoś psikusa zakończonego wielkim kryzysem, może być naprawdę fajnie budować solidny startup z rozsądnym teamem w najbliższych latach - przewiduje Marcin Jaśkiewicz z ISTV Media.

Nie będzie jednak aż tak różowo. Pieniądze nie leżą przecież na ulicy, a inwestorzy nadal będą dokładnie i kompleksowo weryfikować potencjalne e-biznesy. Tylko inwestor prywatny (np. VC) sprawdzi dokładnie projekt, w który ma zainwestować - mówi Paweł Lipiec z Ecommerce.edu.pl.

Czytaj też: SpringBoard czeka na startupy z Polski (wideo)

- Po stronie inwestorów następować będzie coraz większa profesjonalizacja, ale także specjalizacja. Coraz bardziej świadomie będą budować swoje portfolio, rezygnując jednocześnie z obejmowania większościowych udziałów w spółkach na rzecz inwestycji w większą ilość projektów, dywersyfikując w ten sposób swoje ryzyko - przewiduje Agnieszka Oleszczuk-Widawska z Evenea.

Zawsze można spróbować za granicą. Rok 2012 będzie początkiem próby silniejszego zaistnienia Polaków na scenie międzynarodowej. Nie mówię tu tylko o wyjeździe na camp czy konferencje. Raczej o próbach pozyskania zagranicznego inwestora jako metody na rozwój - mówi Konrad Latkowski z Manubia.

- W 2011 kilka projektów udowodniło, że można skutecznie starać się także o zagraniczny kapitał poza granicami Polski i myślę, że w 2012 roku znajdą oni wielu naśladowców wśród polskich startupów. Tym bardziej, że coraz więcej zagranicznych inwestorów wykazuje zainteresowanie polską sceną startupową, co tylko ułatwi naszym przedsiębiorcom zadanie - mówi Krzysztof Gontarek z Dziennika Internautów.

Globalnie - realnie

Zainteresowanie wydaje się być odwzajemnione. Polacy zaczynają widzieć świat i możliwości rynku globalnego, nie boją się mówić po angielsku, podglądają startupowców zza Wielkiej Wody i próbują ich gonić - mówi Ola Sitarska z MyGuidie.com.

Chodzi o to, aby gonić, a nie kopiować. W Polsce mamy specyficzny klimat, bo wszystko, co powstało kilka, kilkanaście lat temu, jest klonem tego, co było już na tak zwanym Zachodzie. Jednocześnie wielu tych, którzy te klony naście lat temu tworzyli, dzisiaj z ochotą wbija szpilki młodym ambitnym ludziom, że są mało innowacyjni - uważa Mariusz Wesołowski z Mariuszwesolowski.pl. - Wierzę, że najbliższe lata sprawią, że w Polsce pojawi się startup, którego ideę będą kopiować na Zachodzie.

Wystarczy wykorzystać możliwości, które mamy. Cały czas liczę, że doczekamy się w Polsce startupu na styku technologii i mediów o globalnych ambicjach oraz z prawdziwym potencjałem zaistnienia na większa skalę nie tylko w Polsce. Potencjał ludzki, intelektualny, a także zaplecze kapitałowe, wydaje się, że mamy do tego absolutnie wystarczające - wierzy Piotr Kowalczyk z IAB Polska.


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy