Przemysł muzyczny ujednolici premiery płyt. Rozsądny sposób na piractwo

03-03-2015, 08:27

Od dawna mówi się, że jednolite daty premier mogłyby ograniczyć piractwo. Przemysł muzyczny wreszcie to zrozumiał i od wakacji wprowadzi "światowy dzień premier". Niestety przemysł filmowy wciąż jest daleki od takiego kroku.

W ramach dyskusji o piractwie i rynku rozrywkowym często podnoszono jeden argument - przemysł rozrywkowy wydaje się nie dbać o płacącego klienta. Przykładem tego niedbalstwa mogły być niejednolite daty premier płyt i filmów. To było frustrujące, gdy ktoś widział film w kinie, a ty wolałbyś kupić DVD, ale nie możesz. Frustrujące było też czekanie na płytę, podczas gdy w innym kraju ta płyta już się ukazała. 

Światowy dzień premier muzycznych

Organizacje przemysłu muzycznego wreszcie postanowiły rozwiązać problem. Wprowadzą "światowy dzień premier" i tym dniem zawsze będzie piątek. Począwszy od wakacji 2015 roku nowe albumy i single będą ukazywały się o godz. 00:01 czasu lokalnego, w każdy piątek, niezależnie od kraju. Klienci oczekujący nowej płyty będą wiedzieli, kiedy się jej spodziewać. Ten ujednolicony termin ułatwi także promowanie muzyki w internecie i pozwoli wzmocnić atmosferę oczekiwania na nowość. 

- Przejście na ustalony światowy dzień premier zredukuje także ryzyko piractwa przez zawężenie odstępu między datami premier w różnych krajach - przyznaje organizacja IFPI reprezentująca niemal 1300 wytwórni fonograficznych na całym świecie. 

Ustalenie światowego dnia premier  jest wynikiem kilkumiesięcznych konsultacji, w których oprócz IFPI brały udział organizacje:

  • FIM (reprezentująca stowarzyszenia muzyków), 
  • Featured Artists Coalition (reprezentująca wykonawców w Wielkiej Brytanii),
  • dystrybutorzy i reprezentujące ich organizacje, w tym: Australian Music Retailers Association (AMRA), E.Leclerc, El Corte Inglés, Entertainment Retailers Association (ERA) (UK), HMV, Italian Association of Specialist Consumer Electronics Retailers (AIRES), Media-Saturn, Music Business Association (Music Biz US), Mondadori Retail, the Orchard, Rdio, Spotify, Napster.

Przedstawiciele polskiego przemysłu nagraniowego też są zadowoleni. 

- Ustanowienie piątku światowym dniem premier muzycznych jest bardzo ważnym krokiem dla całej – w wymiarze globalnym – branży muzycznej. Z pewnością zrodzi on pewne niekorzystne implikacje dla niektórych graczy, głównie logistycznych, oraz pewne zmiany dotyczące raportowania rynku, lecz w ogólnym rozrachunku będzie to miało bardzo dobry wpływ na rynek – powiedział Maciej Kutak, Managing Director, Eastern Europe Sony Music Entertainment Poland, Członek Zarządu ZPAV.

Tymczasem w Hollywood

Przemysł muzyczny naprawdę zaczyna rozumieć pewne problemy. Ostatnio, gdy poprawiły się jego wyniki w Hiszpanii, nie padła nawet sugestia, że to zasługa walki z piractwem. Przedstawiciele hiszpańskiego przemysłu nagraniowego powiedzieli wprost, że odbicie się od dna jest zasługą nowych usług. 

Problem zróżnicowanych dat premier dotyczy także przemysłu filmowego. Niestety przemysł filmowy wciąż jakby nie dostrzegł potrzeby ostrzejszego walczenia o klienta. Może przemysł filmowy nie musi o nikogo walczyć? Przychody ze sprzedaży biletów w kinach były w ostatnich latach świetne pomimo rzekomych strat z piractwa. Niektóre straty przemysłu filmowego są zasługą hollywoodzkiej księgowości, a nie prawdziwego kryzysu.

Co ciekawe, przemysł filmowy stara się przekonywać, iż dostosowuje się do współczesnego rynku. MPAA (organizacja filmowców z USA) zapłaciła firmie KPMG za przygotowanie raportu na temat szerokiej dostępności filmów w ramach usług cyfrowych. MPAA chwaliła się tym raportem, twierdząc, że "piracka wymówka" na temat niedostępności filmów jest już nieaktualna. 

Sonda
Czy sądzisz, że światowy dzień premier zachęci Cię do kupna nowej muzyki?
  • tak
  • nie
  • nie mam zdania
wyniki  komentarze

W lutym serwis TorrentFreak bardzo łatwo zbił argumenty MPAA. Pokazał ranking filmów najczęściej pobieranych w sieci BitTorrent i sprawdził, czy te filmy są dostępne w usługach cyfrowych. Okazało się, że na 10 filmów tylko 1 był dostępny w sprzedaży cyfrowej. Wynikało to właśnie z różnic w premierach - filmy wchodzą najpierw do kin i wtedy również są pobierane. Przemysł filmowy nie chce umożliwić cyfrowego zakupu filmu, który jest w kinach. 

Inna rzecz, że rynek cyfrowych usług VoD jest bardzo podzielony. MPAA chwaliła się tym, że filmy są dostępne w ramach 3 tysięcy usług w Europie. No dobrze, ale w ramach każdej usługi mamy nieco inne treści. Trudno oczekiwać od klienta, że wykupi abonamenty w ramach wielu usług, aby mieć dostęp do wszystkiego. Z punktu widzenia walki z piractwem najważniejsza jest dostępność treści w najbardziej popularnych usługach. Jeśli nowych filmów nie ma np. na Netfliksie, jest to porażka niezależnie od dostępności tego samego filmu w ramach innych, mniej popularnych usług. 

Czytaj także: Piraci pokazują wytwórniom, na czym można zarobić


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać





fot. Gkenius



fot. od dot.pr




  
znajdź w serwisie

RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.