Prawo blokuje rozwój e-booków

GazetaPrawna.pl 09-04-2010, 07:43

Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu przedstawiła raport z wprowadzenia e-booków w Polsce. Obecnie w kraju działa ponad 50 bibliotek cyfrowych, które liczą od kilku do kilkudziesięciu pozycji. Zdigitalizowane zbiory stanowią niewielki odsetek zbiorów bibliotecznych, na ogół nieprzekraczający 1 proc. zasobu. Dzieje się tak ze względu na ochronę prawno-autorską.

Pozycje, które podlegają digitalizacji, to najczęściej książki i czasopisma z XIX w., stare druki, rękopisy lub materiały dydaktyczne, do których wygasły autorskie prawa majątkowe. Zgodnie z art. 36 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 4 lutego 1994 r. (Dz.U. z 2000 r. nr 80, poz. 904) utwór przechodzi do domeny publicznej dopiero po 70 latach od dnia śmierci twórcy. Niekiedy sytuacja może być jednak bardziej skomplikowana, np. gdy prawa autorskie majątkowe przysługują innej osobie lub gdy w jednym dziele łączą się prawa wielu osób.

Według Jarosława Lipszyca, prezesa Fundacji Nowoczesna Polska, 70 lat ochrony to zdecydowanie za dużo.

Ze względu na prawo autorskie Polacy mogą być odcięci od kluczowych, współczesnych dzieł. Prawa do najważniejszych pozycji powinno wykupić państwo, a książki, które zostały wydane dzięki państwowym dotacjom, powinny trafić do sieci już po kilku miesiącach od dnia wydania – postulował Jarosław Lipszyc podczas posiedzenia komisji.

Więcej szczegółów w Gazecie Prawnej w artykule pt. Prawo blokuje rozwój e-booków

gazeta prawna


Następny artykuł » zamknij

Do kogo należy Bluetooth?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Sierpień 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31