Prawnicy-antypiraci uciekają, gdy ich sekrety wychodzą na jaw

17-06-2014, 09:22

Firma Elf-Man LLC atakowała internautów pod zarzutem piractwa, ale oddaliła swój pozew przeciwko człowiekowi, którego prawnik chciał przed sądem drążyć dowody nieetycznej działalności prawników-trolli.

Dziennik Internautów stara się śledzić temat copyright trollingu, czyli zastraszania internautów i żądania od nich wpłat pod pozorem praw autorskich.

W Polsce to zjawisko dopiero raczkuje, ale za granicą zajmuje się tym wiele firm. Niektóre z nich wręcz zdobyły sławę dzięki kontrowersyjnym działaniom. Można tu wymienić firmy GuardaLey, Righthaven, Malibu Media, Prenda Law. Dwie ostatnie firmy były nawet podejrzewane o to, że same umieściły filmy w sieci P2P, by potem łapać piratów.

Sekrety trolli wychodzą na wierzch

Te zagraniczne firmy są pod czujną obserwacją osób, które walczą z copyright trollingiem, a to prowadzi do ujawniania coraz ciekawszych faktów. Przykładowo w kwietniu tego roku na stronie FightCopyrightTrolls opublikowano prezentację opisującą strategię firmy APMC, powiązaną z GuardaLey.

Ta prezentacja pokazała dwie ciekawe rzeczy. Po pierwsze, za wieloma pozornie różnymi akcjami przeciwko internautom może w rzeczywistości stać jedna grupa podmiotów. Mogą to być firmy fasadowe powiązane z jednym większym graczem.

Po drugie, z dokumentu dość jasno wynika, że działanie trolli jest nastawione na zysk. Wspomniany dokument jest po prostu opisem strategii wyciągania pieniędzy z wykorzystaniem prawa autorskiego. Jest w nim nawet zadane pytanie "Czy jesteśmy złymi facetami?". Jest też odpowiedź: "Dla klientów, prawników i sądów jesteśmy dobrymi facetami". 

Teraz warto wspomnieć o tym, jak ujawnianie takich dokumentów może wpłynąć na działania trolli.

Elf-Man vs Lamberson

Jeszcze w ubiegłym roku firma Elf-Man LLC (reprezentująca twórców filmu Elf-Man) pozwała 29 osób. Wśród tych osób był Ryan Lamberson, który stanowczo twierdził, że nie dokonał żadnego naruszenia. Co więcej, Lamberson nie miał powodów pobierać filmu z sieci P2P, gdyż był abonentem Netfliksa i po prostu mógł zaczekać na premierę filmu na Netfliksie. Lamberson nie miał też nic przeciwko badaniu swojego komputera w ramach dowodzenia niewinności (zob. Elf-Man LLC – Defendant Claims Plaintiff Seeded Movie (And Other Things!), case # 2:13-cv-00395 (WA)).

Co chyba ważniejsze, Lamberson trafił na dobrego prawnika - Christophera Lyncha. Ten zaczął bardzo uważnie przyglądać się zarówno dowodom posiadaczy praw autorskich, jak i szczegółom dotyczącym ich biznesu. Zaczął wypytywać o wspomnianą wyżej prezentację dotyczącą APMC. Wystąpił do sądu z wnioskiem o to, aby ten skłonił posiadaczy praw autorskich do ujawnienia dodatkowych informacji.

Jak wówczas zareagowały "trolle"? W sprawie przeciwko Lambersonowi firmę Elf-Man reprezentowała prawniczka Maureen VanderMay, dobrze już znany prawnik-troll. Złożyła ona do sądu wniosek o odsunięcie jej od tej sprawy.

Następnie inny, specjalnie na tę okazję wynajęty prawnik, złożył wniosek o oddalenie sprawy przeciwko Lambersonowi. Zdaniem wielu osób była to po prostu tchórzliwa ucieczka w obawie przed ujawnieniem kompromitujących informacji.

Sonda
Czy wierzysz, że copyright trolling może być jakkolwiek etyczny?
  • tak
  • nie
  • nie mam zdania
wyniki  komentarze

Niemcy są ojczyzną trolli?

Twórcy serwisu FightCopyrightTrolls uważają, że trolle patentowe w USA mogą być tylko "mackami" trolli działającymi w Niemczech. Nie od dziś zresztą wiadomo, że w Niemczech ten biznes jest wyjątkowo dobrze rozwinięty. Z informacji w prasie wynika, że również za działaniami polskich trolli stoją niemieckie firmy. To dość ciekawe, bo sugeruje, że biznes oparty na prawie można dostosować do różnych rynków, nawet pomimo prawnych różnic. Pomaga w tym paranoja, jaka od lat była budowana wokół walki z piractwem.

Czytaj także: Trzeba mówić wprost, że copyright trolling to nadużycie. Pomożecie?


Następny artykuł » zamknij

Targi Nauki i Kooperacji

  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy