Odpowiedzialność za udostępnienie łącza w Polsce - orzeczenia Sądu Najwyższego

24-09-2014, 12:52

Nie tylko opinie prawników mówią o tym, że nie można człowieka pociągać do odpowiedzialności za udostępnienie łącza. Są też orzeczenia Sądu Najwyższego, który już dawno temu zauważył, że trudno uznać udostępnienie komputera lub łącza za jakieś szkodliwe działanie.

Wczoraj w Dzienniku Internautów opublikowałem artykuł o prawnej odpowiedzialności za niezabezpieczone Wi-Fi. Coraz częściej możemy zetknąć się z tezą, że jeśli ktoś udostępnił łącze np. do naruszeń praw autorskich, może odpowiedzieć za pomaganie w piractwie. Ten pogląd jest chętnie promowany przez prawników-antypiratów i innych ludzi, którzy zajmują się copyright trollingiem, czyli spieniężaniem piractwa, np. poprzez masowe rozsyłanie wezwań do zapłaty za rzekome piractwo. 

We wczorajszym tekście przedstawiłem opinię dwóch prawników, którzy wątpią w możliwość poniesienia odpowiedzialności za niezabezpieczone łącze. Jest to możliwe raczej teoretycznie, ale w praktyce trudno wiązać niezabezpieczenie łącza z jakimś zawinionym, szkodliwym działaniem. Nie ma też przepisów które nakazywałyby zabezpieczanie łącza. 

Opinie prawników to nie wszystko. Sąd Najwyższy już zajmował się problemami takimi, jak udostępnienie komputera lub łącza do różnego rodzaju naruszeń. 

Udostępnienie komputera a odpowiedzialność karna

Po wczorajszym tekście adwokat dr Paweł Litwiński z Instytutu Allerhanda zwrócił mi uwagę na postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2008 r., III KK 234/07. Dotyczyło ono znieważenia za pomocą internetu. W toku postępowania ustalono tylko komputer, za pomocą którego dokonano tego czynu. Sąd Najwyższy zauważył, że nie można automatycznie łączyć komputera z człowiekiem. Oto istotne fragmenty postanowienia Sądu Najwyższego:

Istnieje możliwość przez ustalenie numeru IP zidentyfikowania właściciela konkretnego komputera, z którego nadano treści zniesławiające lub znieważające. Nie sposób natomiast wskazać, kto posługiwał się komputerem, jeśli w tym zakresie nie zostanie zebrany odpowiedni materiał dowodowy, a właściciel nie wskaże osoby, której komputer udostępnił. Samo udostępnienie komputera nie jest czynem bezprawnym. Nie sposób w aktualnym stanie prawnym uznać, że samo udostępnienie komputera powoduje odpowiedzialność karną jego właściciela (...) Tak więc, w aktualnym stanie rzeczy, nie sposób przyjąć, aby oskarżona Barbara W. mogła ponosić odpowiedzialność karną za zniesławienie lub zniewagę, tylko z tej racji, że z posiadanego przez nią komputera skorzystała jakaś osoba, zamieszczając na portalu internetowym zniesławiającą wiadomość.

Wi-Fi i odpowiedzialność cywilna

Mowa tutaj o odpowiedzialności karnej, a co z odpowiedzialnością cywilną? W tym kontekście na inne orzeczenie Sądu Najwyższego zwrócił uwagę Olgierd Rudak, na łamach swojego Czasopisma Lege Artis. Chodzi o wyrok z 8 lipca 2011 r., IV CSK 665/10.

Ten wyrok dotyczył krzywdzącego komentarza, który został opublikowany przez kogoś korzystającego z niezabezpieczonej sieci bezprzewodowej należącej do jednostki organizacyjnej gminy. Nie udało się ustalić sprawcy, zatem pokrzywdzony zdecydował się na wytoczenie powództwa o ochronę dóbr osobistych przeciwko gminie. Oparł się on na argumencie, że "konieczność zabezpieczenia sieci teleinformatycznej, tak by możliwa była identyfikacja osoby naruszającej cudze dobra osobiste (...) wynika z normalnych, powszechnie przyjętych zasad zarządzania i administrowania mieniem".

Sąd Najwyższy nie zgodził się z taką argumentacją. W uzasadnieniu wyroku czytamy:

Nie ma podstaw do przyjęcia odpowiedzialności strony pozwanej jako pomocnika za naruszenie w ten sposób dóbr osobistych powoda, ponieważ zgodnie z art. 422 k.c. pomocnik jest odpowiedzialny za szkodę tylko o tyle, o ile swoim własnym działaniem lub zaniechaniem, polegającym na udzieleniu pomocy sprawcy, szkodę tę wyrządził. Musi zatem istnieć normalny związek przyczynowy między działaniem pomocnika a szkodą, a związek taki zachodzi tylko wtedy, gdy działanie pomocnika skierowane jest na dokonanie czynu niedozwolonego. 

Te wyroki Sądu Najwyższego stanowią świetne uzupełnienie wczorajszego tekstu. Stanowią też dowód na to, że budowany przez antypiratów mit o odpowiedzialności za łącze niekoniecznie obroni się w sądzie. 


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać









fot. Geralt





  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.