Noworoczne postanowienia można realizować z sukcesem

04-01-2019, 21:20

Zdarza się, że odczuwamy dyskomfort psychiczny i nie potrafimy określić skąd on się bierze. W końcu diagnozujemy problem i dostrzegamy, że nasza droga życiowa nie układa się pomyślnie. Wówczas stwierdzamy, że czas zmienić swoje życie. Formułujemy postanowienia, przekraczamy „psychologiczny Rubikon” i zaczynamy działać. Niestety, dopiero wtedy okazuje się, że chcieć nie zawsze znaczy móc.

Dlaczego tak często ponosimy porażkę i nie udaje nam się dotrzymać postanowień? „Chcę się zmienić”, a „chcę zmiany” - należy wprowadzić rozróżnienie pomiędzy tymi stwierdzeniami. Okazuje się, że najczęściej zależy nam na odmianie życia, ale bez ponoszenia kosztów i wysiłku związanego z tym procesem. Tymczasem droga do sukcesu jest trudna do pokonania.

Proces motywacyjny składa się z czterech etapów: rozpoczęcia, ukierunkowania, podtrzymania i zakończenia działania. Aby zrealizować cel należy skutecznie przejść przez wszystkie fazy oraz zachować szczególną uważność w stadium podtrzymania. Często formułujemy swoje intencje w formie przyszłościowej i ogólnej, np.: „będę ćwiczyć”, „będę się odchudzać”, „będę się zdrowo odżywiać”. Zamiary należy natomiast definiować w formie implikacji. Jeśli wydarzy się sytuacja „x” to ja zrobię „y”, np. „jak tylko wrócę do domu, to wychodzę na siłownię” albo „gdy się obudzę, przygotuję zdrowe śniadanie”. Jeśli powiemy sobie konkretnie gdzie, kiedy i w jakiej formie zamierzamy realizować nasze założenie, wtedy zwiększają się nasze szanse na osiągnięcie sukcesu.

Zdarza się, że gdy już dochodzi do wykonania zadania, zaczynamy się nad nim zastanawiać i szukać dla siebie wymówek. Związane jest to z istnieniem dwóch rodzajów mechanizmów zarządzania sobą: procesami samokontroli, które dyscyplinują nas, aby wytrwać w realizacji celu oraz procesami samoregulacyjnymi, które mają za zadanie wpływać korzystnie na samopoczucie. Należy uważać na zaburzenie równowagi pomiędzy nimi. Jeśli będziemy sobie dogadzać na początku wprawi nas to w dobry nastrój. Jednak po chwilowej przyjemności przyjdzie refleksja, że nie udało nam się wytrwać i nie jesteśmy skuteczni. Każda porażka czy niepowodzenie w zaplanowanych działaniach, będą wpływać na spadek naszej samooceny.

Przykładowo, jeśli sformułowaliśmy nasz plan w formie implikacji: „jak tylko wrócę do domu, to wychodzę na siłownię” jednak po powrocie do domu zaczynamy szukać dla siebie wymówek, wyjmiemy z szafki słodycze (poddamy się procesom samoregulacyjnym), to pomimo chwilowej poprawy nastroju, dopadnie nas jego obniżenie. Znowu odczujemy, że nie byliśmy skuteczni i nie zrealizowaliśmy zadania. Gdy jednak zmotywujemy się do działania, pokonując chwilowe uczucie dyskomfortu, zaczynamy być z siebie dumni. Myślimy: „teraz mogę osiągnąć wszystko!”. Nasze zmaganie ze słabościami jest bezcenne, gwarantuje bowiem ukonstytuowanie się wysokiej, stabilnej samooceny.

Autorka: Ewa Jarczewska-Gerc, psycholog; źródło: Uniwersytet SWPS

Zobacz także: 10 książek, które pomogą wytrwać w noworocznych postanowieniach


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Listopad 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930