Marketingowcy Tele2 na Łotwie wpadli, jak sądzili, na genialny pomysł. Sfingują uderzenie meteorytu w ziemię, a potem wykorzystają cały filmik do reklam. Wyszło jednak inaczej. Wielka kula ognia rozpętała szaleństwo.
Krater otoczyli żołnierze i policjanci. Wezwano też najlepszych naukowców, by sprawdzili, co tak naprawdę stało się w miasteczku Mazsalaca.
Gdy prawda wyszła na jaw, to zamiast genialnej reklamy Tele2 ma same kłopoty. Najpierw wszystkie rządowe agencje Łotwy pozrywały kontrakty z firmą. Prokuratura natomiast wszczęła oficjalne śledztwo, które skończy się zarzutami dla wszystkich, odpowiedzialnych za fikcyjny meteoryt.
Więcej w Dziennik.pl w artykule Atak z kosmosu? Nie, to reklama
| Komentarze archiwalne |
|
|
|
|
|
|
|
|
|


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |