Po czterech latach eBay doszedł do wniosku, że Skype nie pasuje do pozostałych usług świadczonych przez firmę. Analitycy nie mają jednak wątpliwości, że serwis aukcyjny nie odzyska włożonych pieniędzy.
Gdy w 2005 roku eBay ogłosił, że kupuje firmę telefonii internetowej Skype, wielu uważało to za zły pomysł. Jednym z powodów była bardzo wysoka cena, jaką serwis aukcyjny zapłacił - 2,6 miliardów dolarów. John Donahoe, który został dyrektorem generalnym eBay w zeszłym roku, od początku zastanawiał się, czy Skype pasuje do pozostałej działalności prowadzonej przez firmę.
Z informacji agencji Reuters wynika, że eBay zamierza wycofać się z inwestycji w Skype. Przeważają głosy, że telefonia internetowa nie bardzo pasuje do serwisu aukcyjnego oraz pośrednictwa w płatnościach (eBay jest właścicielem serwisu PayPal). W pierwszej połowie 2010 roku Skype ma zostać wystawiony na sprzedaż.
Nieoficjalnie mówi się, że eBay na sprzedaży mógłby zarobić około 2 miliardów dolarów. Oznacza to znaczną stratę w porównaniu z tym, za jaką kwotę Skype został nabyty cztery lata temu. Jeśli jednak wziąć pod uwagę fakt, że wartość aktywów firmy to dzisiaj 1,7 miliarda dolarów, a przychody na poziomie 1 miliarda dolarów zamierza ona osiągnąć dopiero w 2011 roku, kwota 2 miliardów nie wydaje się aż tak niską.
Zainteresowanie kupnem firmy wykazali m.in. Niklas Zennstrom oraz Janus Friis, założyciele Skype'a, którzy próbują zawiązać konsorcjum funduszy inwestycyjnych, mające odkupić firmę od eBay'a.
| Komentarze archiwalne |
|
|
|
|
|
|
|
|
|


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |