Fundacja Wikimedia Polska została pozwana do sądu przez pewnego internautę, o którym w Wikpedii napisano, że przez innych internautów uważany jest za trolla - pisze Dziennik.pl. Sąd będzie miał okazję rozstrzygnąć, czy wydawca strony internetowej może odpowiedzieć za treści generowane przez użytkowników.
Autorem pozwu jest Arnold Buzdygan, na temat którego w Wikipedii ukazała się notka:
Arnold Buzdygan to postać znana i bardzo aktywna w polskim Usenecie (...) Od lat wywołuje duże zainteresowanie kontrowersyjną treścią oraz stylem swoich wystąpień. Ze względu na zawarte w nich wulgaryzmy, zapowiedzi licznych procesów sądowych i groźby pobicia, część społeczności określa te zachowania mianem trollingu (Więcej na Wikipedii)
Te słowa naprawdę mocno uraziły Arnolda Buzdygana. Dziennikowi Buzdygan powiedział, że określenie troll to w internecie "coś jak pedofil w pozostałych przypadkach". W jego ocenie jest to termin obrzydliwy i wykluczający.
Szef Okręgowej Rady Adwokackiej we Wrocławiu Andrzej Malicki powiedział Dziennikowi, że wydawca rozpowszechniający oszczerstwa zawsze musi się liczyć z możliwością procesu.
Przedstawiciele fundacji Wikimedia Polska nie zajęli jeszcze stanowiska w sprawie. Redaktorzy Wikipedii tłumaczą natomiast, że wolna encyklopedia internetowa jest czymś, co powstaje społecznie i jest jakby głosem społeczności.
Odpowiedzialność za treści użytkowników serwisu internetowego (lub jej brak) nie jest w Polsce sprawą oczywistą. W marcu bieżącego roku Sąd Rejonowy w Słupsku umorzył sprawę przeciwko redaktorowi serwisu GazetaBytowska.pl, który "dopuścił do opublikowania materiału prasowego zawierającego znamiona przestępstwa". Sprawę umorzono ze względu na niska szkodliwość społeczną czynu, ale do uniewinnienia jednak nie doszło.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej