Agencje prasowe oraz wydawcy gazet uważają, że obecny system kontroli robotów indeksujących zawartość stron internetowych jest niewystarczający i proponują stworzenie nowego protokołu, który dawałby im większe możliwości.
Obecnie wyszukiwarki takie jak Google czy Yahoo dzięki mechanizmowi nazwanemu Robots Exclusion Protocol dobrowolnie respektują umieszczone w specjalnym pliku informacje na temat tego, jakie części witryny mają być zarejestrowane przez roboty przeczesujące sieć i indeksujące strony.
Technologia ta ma już trzynaście lat i w coraz mniejszym stopniu spełnia swoje zadanie. Do takiego wniosku doszły przede wszystkim agencje prasowe oraz inni wydawcy publikujący w swoich serwisach dużą ilość informacji.
Robots.txt był stworzony w innej erze - uważa Gavin O'Reilly, prezydent Światowego Stowarzyszenia Wydawców Gazet (World Association of Newspapers - WAN). Działa znakomicie dla wyszukiwarek, ale nie dla wydawców.
Dlatego też WAN oraz inne organizacje stowarzyszone w konsorcjum wydawców zaproponowały stworzenie nowego protokołu, nazwanego Automated Content Access Protocol (ACAP). Byłby on również dostępny poprzez plik robots.txt używany obecnie, ale miałby o wiele większe możliwości.
Dzięki komendom ACAP, właściciele serwisów internetowych mogliby przykładowo decydować o tym, jak długo wyszukiwarki przechowywałyby kopie stron, lub nie pozwalać robotom podążać za linkami z określonych podstron.
Wydawcy deklarują, że przy takich udogodnieniach byliby skłonni umieszczać online więcej materiałów objętych prawami autorskimi. Obecnie obawiają się, że treści z ich serwisów są wyświetlane w serwisach przedsiębiorstw zajmujących się wyszukiwaniem, a nie na ich własnych.
Najlepszym przykładem takiego sporu jest głośna sprawa serwisu Google News, któremu w ubiegłym roku decyzją sądu zakazano publikować fragmentów belgijskich gazet. Proponowane zmiany powstały częściowo z tego właśnie sporu.
Na wtorkowym spotkaniu konsorcjum ACAP, odbywającym się w siedzibie głównej agencji Associated Press, oprócz wydawców obecni byli m.in. przedstawiciele Google, Yahoo oraz Microsoftu. Nie obiecali jednak że ich wyszukiwarki będą wspierać nowy protokół.
Jessica Powell, rzecznik prasowy Google powiedziała, że jej firma wspiera wszelkie dążenia do przybliżenia stron internetowych i wyszukiwarek, ale nowa technologia musi zostać oceniona aby upewnić się, że będzie ona korzystna dla milionów stron internetowych, a nie tylko dla tych z określonej społeczności.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej