Szefowie firm coraz częściej przeszukują sieć w poszukiwaniu informacji na temat kandydatów ubiegających się o pracę. Zjawisko to stało się już na tyle powszechne, iż na świecie powstały pierwsze firmy oferujące poprawę internetowego wizerunku.
Bogaty życiorys i udana rozmowa kwalifikacyjna nie musi w obecnych czasach oznaczać zdobycia upragnionego etatu. Coraz częściej pracodawcy (najczęściej z branży IT) wykorzystują internet w celu weryfikacji podanych, jak również znalezienia dodatkowych informacji odnośnie kandydata.
Przeszukiwanie nie ogranicza się dziś do Google - najwięcej niewygodnych informacji znaleźć można zazwyczaj w serwisach społecznościowych. Internauci zapominają, że zawartość profili (w ramach takich witryn jak np. Grono) przeglądać mogą najczęściej nie tylko zatwierdzeni znajomi, ale również inne zarejestrowane osoby.
Zdjęcia z ostrych imprez alkoholowych, bądź wulgarne komentarze na forach, które być może będą śmieszne i atrakcyjne dla przyjaciół, dla potencjalnego szefa mogą być wystarczającym powodem dla odrzucenia podania o pracę.
Problem psucia wizerunku z powodu informacji krążących po Sieci został już dostrzeżony przez kilka firm (jak np. Reputation Defender, Naymz, bądź International Reputation management). Oferują one płatne usługi polegające na eksponowaniu pozytywnych informacji o osobie (m.in. poprzez wykupienie płatnych linków w wyszukiwarkach), a usuwaniu tych, które negatywnie mogą wpłynąć na ocenę danej osoby.
Jeden z serwisów kieruje swój specjalny program tematyczny dla rodziców, którego celem jest ochrona ich dzieci przed "zrujnowaniem sobie życia". Usługi oferowane są jako stałe / miesięczne pakiety, jak również jednorazowe działania, zmierzające do usunięcia wskazanych materiałów.
Żadna z firm nie daje jednak gwarancji na to, że niepożądane informacje całkowicie znikną z internetu. Nawet jeśli materiały zostaną usunięte ze stron, pozostaje jeszcze problem wirtualnych "maszyn czasu" - serwisów, które umożliwiają przeglądanie wcześniejszych wersji witryn.
Najczęściej jednak to, co znajdzie się na nasz temat w Sieci, zależy od nas samych. Warto pomyśleć o tym przy kolejnej aktualizacji naszego internetowego profilu.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej