Co szóste kliknięcie w reklamę typu pay-per-click to kliknięcie "fałszywe", czyli mające na celu wyłudzenie pieniędzy od reklamodawcy lub obciążenie jego budżetu - uważa firma Click Forensics. Ponadto w ocenie firmy przypadków tego typu oszustw jest coraz więcej i dotyczy to przede wszystkim sieci reklamowych takich gigantów jak Yahoo i Google.
Firma Click Forensics bada zjawisko fałszywych kliknięć (ang. click fraud) analizując dane dostarczane przez przedsiębiorstwa i agencje reklamowe. Według oszacowań firmy w drugim kwartale bieżącego roku fałszywe kliknięcia stanowiły 15,8% wszystkich kliknięć w reklamy i w całym kwartale wzrost w liczbie oszustw tego typu wyniósł 14,8%.
Analitycy z Click Forensics sądzą również, że w przypadku reklam dostarczanych przez Google i Yahoo odsetek fałszywych kliknięć wynosi ponad 25%. Stwierdzili również znaczny wzrost liczby oszustw z wykorzystaniem botnetów, najczęściej zlokalizowanych poza Ameryką Północną.
Kalifornijski gigant cały czas utrzymuje, że odsetek fałszywych kliknięć jest niższy niż 10% i reklamodawcy najczęściej nie płacą za takie kliknięcia. Komentując najnowsze badania przedstawiciele Google oświadczyli, że w bieżącym roku tylko dwóch reklamodawców zgłosiło podejrzenia dotyczące fałszywych kliknięć powołując się na dane od Click Forensics. W obydwu przypadkach podobno ustalono, że nie naliczono opłaty za podejrzane kliknięcia. Generalnie przedstawiciele Google uznają liczby podawane przez Click Forensics za zawyżone
Druga krytykowana firma - Yahoo - nie starała się zdyskredytować wyników badań. Jej przedstawiciele zapewnili jednak, że naprawdę starają się walczyć ze zjawiskiem click fraud. Twierdzą również, że ich firma zidentyfikowała od 12% do 15% takich kliknięć i nie naliczyła za nie należności. Powiedzieli też, że niebawem reklamodawcy otrzymają nowe narzędzia do walki z procederem.
Analitycy z Click Forensics uważają, że problem fałszywych kliknięć nie zostanie rozwiązany szybko i stanie się "nowym spamem". Trzeba jednak przyznać, że w ostatnim czasie zaczęło się więcej mówić na ten temat, a giganci tacy jak Google przestali całkowicie ignorować problem. W przypadku Google nie bez znaczenia była też przegrana sprawa sądowa.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Wydatki związane z przeglądem czy zakupem klimatyzacji lub instalacją rolet można zaliczyć w koszty firmy. Dotyczy to nie tylko samochodów, ale także firmowych lokali. W ten sposób można zaoszczędzić na podatku nawet 1,5 tys. zł. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej