Apple Facebook Google Microsoft badania bezpieczeństwo patronat DI prawa autorskie serwisy społecznościowe smartfony

Internet jest zły, bo płyty Budki Suflera się nie sprzedają

19-04-2007, 13:24

Artysta-polityk Krzysztof Cugowski w czasie 31 posiedzenia Senatu RP opowiedział m. in. o tym jak wielkim zagrożeniem jest internet i jakie są doświadczenia jego zespołu z rozwiązaniami DRM. Generalnie w jego wypowiedziach dało się wyczuć dobre chęci, ale można też odnieść wrażenie, że piosenkarz nie zwrócił uwagi na kilka ważnych kwestii.

Po raz trzeci (jeśli dobrze liczę) przedstawiam na blogu redakcji DI opinię kogoś ze środowiska artystów dotyczącą kwestii internetowego piractwa i DRM. To co przedstawię czytelnikom dzisiaj będzie miało podwójne znaczenie, bo będzie to nie tylko stanowisko artysty, ale również senatora RP, czyli człowieka mającego wpływ na kształt prawa w naszym kraju.

Przede wszystkim Krzysztof Cugowski porównał internet do dawnych targowisk, na których sprzedawano pirackie płyty. Niestety czytając stenopis z posiedzenia Senatu można odnieść wrażenie, iż według wokalisty wymiana plikami przez P2P jest zjawiskiem typowo polskim. Pieśniarz-senator mówił:

Po wejściu internetu w sposób tak totalny, jak to jest w tej chwili, wszystkie prawne problemy skupiły się właśnie w internecie, dlatego że w Polsce ta sprawa jest całkowicie nieuregulowana (...) W glorii chwały ludzie pobierają pliki, nie płacą za to. Zresztą w ogóle w naszym społeczeństwie kwestia praw autorskich to jest jakaś niejasna sprawa (...) W Stanach za każdy plik płaci się kartą kredytową określoną niewielką kwotę. U nas karta kredytowa nie jest tak powszechna, może więc jakoś inaczej...

W dalszych częściach stenopisu również znajdziemy zdania, które sugerują, że P2P jest problemem naszego kraju, a w cywilizowanym świecie ludzie po prostu kupują muzykę online. Cugowski zwrócił też uwagę na to, że potrzebna jest alternatywa dla P2P, bo w przeciwnym razie Polacy zostaną z niczym...

- Może jednak równolegle spróbować znaleźć sposób, żeby ci ludzie legalnie mogli to wszystko ściągać. Bo jeżeli tak ich przyciśniemy, że oni nie będą mogli tego ściągać, to nie będą mogli w ogóle. A więc to chyba powinno równolegle działać: ścigamy, ale dajemy im narzędzie, za pomocą którego prawnie będą mogli korzystać z twórczości artystów. - przekonywał zatroskany artysta.

1  2 3 4  - 

Aktualności | Porady | Gościnnie | Katalog
Bukmacherzy | Sprawdź auto | Praca
biurowirtualnewarszawa.pl wirtualne biura w Śródmieściu Warszawy


Artykuł może w treści zawierać linki partnerów biznesowych
i afiliacyjne, dzięki którym serwis dostarcza darmowe treści.

              *              

Następny artykuł » zamknij

Inwestycje.pl także mobilnie