Do sądu we Francji trafił pozew przeciwko firmie Google, dotyczący naruszenia praw autorskich. Wnieśli go producenci filmu "Świat według Busha", który przez krótki czas był dostępny na stronie Google Video. Rodzi się pytanie: czy zawinił użytkownik Google Video, czy samo Google? Producent filmu uważa, że Google.
Odszkodowania od Google domaga się firma Flach Film, która jest producentem filmu. Mimo, że plik z filmem został przesłany na strony Google Video przez jednego z użytkowników, to przedstawiciele Flach Film uważają, że w tej sprawie Google należy traktować jak wydawcę, a nie tylko jak serwis umożliwiający hosting plików.
W oświadczeniu Flach Film czytamy również, że gdyby takie praktyki miały miejsce wcześniej, to rynek filmowy nigdy by się nie rozwinął.
Rzeczniczka Google France przyznała, że film rzeczywiście trafił do serwisu Google Video i został usunięty zaraz po skardze złożonej przez Flach Film. Podkreśliła, że umieszczanie tego typu filmów jest niezgodne z regulaminem serwisu.
W serwisie Google "Świat według Busha" był dostępny na tyle długo, aby użytkownicy zdążyli go pobrać 43 tys. razy. Według szacunków producentów filmu, plik mógł być pobrany 50 tys. razy a to oznacza, że poniesione przez producenta szkody mogły wynieść ponad 500 tys. €. Takiej też sumy zażądała firma Flach Film.
Czy rzeczywiście w tej sprawie Google może być traktowany jak wydawca łamiący prawo autorskie? Z jednej strony można powiedzieć, że to użytkownik serwisu złamał regulamin i prawo. Z drugiej strony Google ułatwia publikowanie materiałów użytkowników i zarabia na tym. Sprawę oczywiście rozstrzygnie sąd.
Google już wcześniej cierpiało z powodu oskarżeń wydawców książek i wydawców gazet. Wtedy jednak chodziło o fragmenty dzieł chronionych prawem autorskim, które zostały zamieszczone w internecie przez sama firmę. Sprawa była więc o wiele bardziej przejrzysta.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej