Od czasu wejścia w życie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną polskojęzyczny spam spotykany jest dużo rzadziej. Nie znaczy to jednak, że wcale. Czasem spamerzy wręcz oferują sprzedaż... baz adresowych.
Doświadczeni internauci zapewne nie znajdą nic nowego w tym artykule. Ci bardziej początkujący być może jednak dowiedzą się z niego, jak postępować ze spamem i dlaczego nie warto korzystać z zawartych w nim ofert. Przejdźmy jednak do rzeczy.
Załóżmy, że otrzymujemy "znikąd" ofertę handlową. Czasem przyjmuje ona postać "zajmujemy się (tu wymieniony zostaje pełen zakres usług oferowanych przez nadawcę), czy są państwo zainteresowani przesłaniem naszej oferty?". Wszystko wydaje się być w porządku, ale... No właśnie - wiadomość dotarła nie na e-mail firmowy, a na prywatny, którego nadawca nie powinien znać! Krótko mówiąc wysłał niezamówioną reklamę na oślep - do kogo popadnie, nie przejmując się, czy ktoś w ogóle tej wiadomości oczekuje.
Dlaczego nie korzystać z ofert spamerów?
Jeśli spamer pozyskuje wiadomość nie wiadomo skąd - znaczy to, że nie szanuje odbiorcy swojej oferty. Jak więc potraktuje ewentualnego klienta, który by zgłosił reklamację? Prawdopodobnie również bez szacunku. Już to powinno powstrzymywać nawet przed bardzo atrakcyjnymi ofertami spamerów.
Generalnie ze spamerami najlepiej w ogóle nie dyskutować. Jednak otrzymawszy kolejny, zawierający ofertę bazy danych "630 000 firm z adresami e-mail" postanowiłem sprawdzić, czy spamer jest w stanie odpowiedzieć na pytanie: skąd ma mój adres e-mail (wiadomość dotarła na konto prywatne).
W spamie podany był numer kontaktowy i adres. Oczywiście nie znaczy to, że dane były prawdziwe (czasem spamerzy podszywają się pod inne osoby - aby zwiększyć własną wiarygodność, albo w celu zniszczenia reputacji innej osoby/firmy). Zadzwoniłem jednak.
Uprzejmie zapytałem, czy jest to prawidłowy numer dla rozmowy w sprawie oferty bazy teleadresowej. Rozmówca potwierdził. Wtedy powiedziałem, iż jestem dziennikarzem i przeszedłem do rzeczy. Jak się okazało rozmówca:
nie był w stanie powiedzieć, w jaki sposób pozyskał mój adres e-mail. Tłumaczył to jedynie w ten sposób, iż "zaszła jakaś pomyłka".
Nie potrafił jednak określić jakimi metodami pozyskiwane są adresy odbiorców. Zakupiona baza? Adresy pochodzące z ankiet/konkursów? Automatyczne zbieranie adresów ze stron internetowych przez specjalne programy (co jest typowo spamerską metodą)? Na powyższe pytania nie uzyskałem odpowiedzi.
Zaproponował, żebym przesłał swoje obiekcje, co do otrzymywania podobnych wiadomości, a mój adres zostanie wykreślony. Gdy zapytałem: czy nie prościej byłoby wykreślić adresy, których właściciele nie wyrazili zgody na otrzymywanie reklam? - ponownie nie otrzymałem odpowiedzi.
Rozmówca zapytany, czy zdaje sobie sprawę, iż według polskiego prawa spam jest nielegalny odrzekł, iż "w tym kraju wiele rzeczy jest nielegalne". W dalszej części rozmowy nieco złagodniał i twierdził, że "łapię go za słówka".
Spamer nie był też w stanie określić, jaką klient ma gwarancję, że dane zebrane w sprzedawanej bazie zostały zebrane w sposób rzetelniejszy, niż lista adresów odbiorców reklamy.
W końcu zostałem poproszony o przesłanie pytań na wskazany w spamie e-mail kontaktowy. Nie zrobiłem tego z prostej przyczyny. Adres jednak kierował na darmową skrzynkę, a takie po rozesłaniu spamu mają już krótki żywot zanim administrator danego serwisu ją zablokuje po otrzymaniu pierwszego zgłoszenia od któregoś z odbiorców niezamówionej reklamy.
Jednak już na podstawie sprawozdania z powyższej rozmowy widać, że z tego typu wiadomościami "coś jest nie tak". Ba, należy też pamiętać, iż jeśli adresy e-mail zawarte w oferowanej przez spamera bazie faktycznie okażą się zebrane nierzetelnie i w rzeczywistości kierować będą na prywatne, nie zaś służbowe skrzynki - klient spamera sam narazi się na oskarżenia o spam!
Jak postępować ze spamem?
Ignorować. Kasować. Oczywiście istnieje też wiele sposobów aktywnej walki - blokowanie spamu, zgłaszanie do usługodawcy itp. Powyższy tekst pisany jest jednak z myślą o internautach bardzo początkujących, którym często brakuje jeszcze wiedzy na temat internetu oraz odpowiedniego doświadczenia, by z biegu stawać do boju ze spamerami.
Jeśli jednak ktoś chce zdziałać coś więcej - może skorzystać z porad zamieszczonych w serwisie NoSpam-pl.net w działach walka defensywna oraz walka ofensywna.
Można też wysłać kopię spamu na usenetową grupę dyskusyjną pl.internet.mordplik. W takim przypadku należy pamiętać, iż kopia powinna zawierać nie tylko treść, ale i nagłówek spamu. W większości programów pocztowych dostęp do tego ostatniego można uzyskać z poziomu podglądu wiadomości poprzez menu widok > pokaż źródło/nagłówek.
A przede wszystkim - nie korzystać z ofert spamerów!
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej