Laboratorium Panda Software wykryło nowego trojana Briz.R, który pozwala intruzowi zdalnie przejąć kontrolę nad wybranym komputerem i przekierować jego użytkownika na strony internetowe, które służą do wykradania poufnych informacji.
Nowy złośliwy kod wykradający poufne dane powstał - zdaniem ekspertów Pandy - na zamówienie, podobnie jak wykryty na początku tego roku trojan Briz.A.
- Po przeanalizowaniu kodu nowego trojana jesteśmy niemal pewni, że jest on dziełem autora odpowiedzialnego za powstanie pierwszego trojana z rodziny Briz - mówi Piotr Skowroński, dyrektor techniczny Panda Software Polska. - Ich twórca postanowił po raz drugi wykorzystać złośliwy kod w celu odniesienia korzyści finansowych - dodaje Skowroński.
Briz.R rozprzestrzenia się w różny sposób, np. przez strony internetowe, podejrzane aplikacje pobrane z Sieci, itd. Autor nie wprowadził go jednak do powszechnego obiegu, obawiając się wykrycia trojana przez firmy antywirusowe - uważają specjaliści z Pandy.
Atak Briz.R rozpoczyna się od instalacji pliku o nazwie iexplore.exe, który sprawdza, czy istnieje połączenie internetowe. Po jego wykryciu zostaje pobrany kolejny plik o nazwie ieschedule.exe, przechowujący parametry konfiguracji trojana, m.in. numer portu, przez który będzie wysyłał skradzione informacje.
Następnie pobrany zostaje plik ieserver.exe, który tworzy serwer na komputerze. W momencie gdy użytkownik próbuje uruchomić konkretne witryny internetowe, np. stronę swojego banku, złośliwy program kieruje go na fałszywe strony internetowe. Jeśli tylko internauta wprowadzi swoje dane na fałszywej stronie, trojan wykrada je, a następnie przesyła przestępcy internetowemu.
Wspomniany serwer pozwala także intruzowi przejąć zdalną kontrolę nad zaatakowanym komputerem. Jest to możliwe dzięki aplikacji zaprogramowanej w PHP, o nazwie phpRemoteView. W następnej kolejności trojan Briz.R pobiera komponent o nazwie smss.exe, który modyfikuje plik systemowy hosts. Modyfikacje te uniemożliwiają dostęp do wielu stron internetowych związanych z bezpieczeństwem technologii informatycznych - informuje Panda.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej